Facebook Google+ Twitter

Koszykówka. Śląsk Wrocław wrócił do Hali Ludowej

Hala Ludowa to miejsce symbol dla kibiców koszykarskiego Śląska. Wrocławski zespół rozgrywał tu najważniejsze mecze w czasach swojej świetności. Po trzech latach przerwy WKS ponownie zagościł w Ludowej, a właściwie od niedawna w Hali Stulecia.

Jeden z wrocławskich "Śląsków" gra w Tauron Basket Lidze, drugi natomiast rywalizuje na drugim szczeblu rozgrywek (II liga) / Fot. Bartosz SenderekIle rzeczy może zmienić się w ciągu trzech lat? Dużo! Gdy po raz ostatni koszykarze Śląska Wrocław grali w największej wrocławskiej hali widowiskowej, w świadomości mieszkańców Wrocławia funkcjonowała ona jako Hala Ludowa. Dziś już mało kto używa tej nazwy, teraz jest to Hala Stulecia.

Zmianie uległa też sama drużyna koszykarzy. Dzisiejszy zespół mało ma wspólnego z tym, który jeszcze kilka lat temu rządził w Polskiej Lidze Koszykówki. Sytuacja we wrocławskim baskecie stała się tak zawiła, że podziały powstały nie tylko pomiędzy kibicami, ale i "ikonami" WKS-u.

Na meczach "ekstraklasowego" Śląska próżno szukać Macieja Zielińskiego. Zawodnik dla którego we Wrocławiu zastrzeżono numer 9 jest bowiem prezesem II ligowego Śląska Wrocław, opartego na strukturach Wojskowego Klubu Sportowego. Na ławce "Koelnerowego" (nazwa funkcjonująca we Wrocławiu od nazwiska prezesa Przemysława Koelnera) Śląska, znajdziemy Adama Wójcika, a funkcję rzecznika prasowego pełni Dominik Tomczyk (wieloletni gracz Śląska).

Reaktywowany "ekstraklasowy" Śląsk na razie radzi sobie słabo. W pierwszych trzech meczach tego sezonu koszykarze z Wrocławia zaliczyli trzy porażki. W ubiegły wtorek podopieczni Miodraga Rajkovića podejmowali AZS Koszalin. Wrocławianie potrafili wywalczyć przewagę (dwupunktową) jedynie w początkowej fazie meczu, później ton gry dyktowali przyjezdni, a koszykarze ze stolicy Dolnego Śląska skazani byli wyłącznie na "gonienie wyniku".

W trzeciej kwarcie meczu, przewaga AZS-u wzrosła do 18 punktów. Wrocławianie w ostatniej "ćwiartce" starali się odwrócić losy spotkania, ale słabe zgranie drużyny i niewykorzystane rzuty wolne spowodowały, że do końca meczu straty nie dało się odrobić, a jedynie zmniejszyć ją do 9 punktów.

WKS Śląsk Wrocław - AZS Koszalin 76:85 (18:23, 14:18, 17:23, 27:21)

Choć "ekstraklasowy" Śląsk przegrał trzeci mecz z rzędu po reaktywacji drużyny 17-krotnych mistrzów Polski, można się cieszyć. Dlaczego? Koszykówki na najwyższym krajowym poziomie we Wrocławiu po prostu brakowało. Po raz drugi udowodniła to kilkutysięczna publiczność, która podczas meczu chętnie wznosiła okrzyki "Cała Polska w cieniu Śląska"!


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.