Facebook Google+ Twitter

Koszykówka: Sokołów Znicz Jarosław w ekstralidze

Zapraszam do zapoznania się z drużyną Sokołów Znicz Jarosław, która występuje w Dominet Bank Ekstralidze.

Sokołów Znicz Jarosław. Foto Łukasz Solski W drużynie, która wywalczyła awans do ekstraklasy pozostało ośmiu zawodników: Tomasz Przewrocki, Łukasz Majewski, Tomasz Fortuna, Grzegorz Szczotka, Artur Mikołajko, Maciej Miller, Przemysław Łuzczewski i Vitaliy Kovalenko oraz trener – Stanisław Gierczak. Czterech z nich nigdy nie grało w najwyższej klasie rozgrywek.

W poprzednim sezonie Jarosławianie dość łatwo wygrali pierwszą ligę, zapewniając sobie awans do DBE. Te rozgrywki rządzą się innymi prawami niż niższe klasy. Pierwszym podstawowym problemem są oczywiście pieniądze, których po awansie nie brakowało. Sponsorem strategicznym jest zakład mięsny – Sokołów, który zapewnił środki finansowe na start w lidze.

Drugi problem to skompletowanie składu, który ma walczyć jak równy z równym nawet z takimi potęgami jak Prokom Trefl Sopot. Władze klubu zdecydowały się jednak na pozostawienie trzonu zespołu z poprzedniego sezonu.

Pierwsze transfery

Z numerem 15 Vitaliy Kovalenko. Foto Łukasz SolskiPierwszymi sprowadzonymi graczami byli Jacek Sulowki z Polonii Warszawa i Piotr Szczotka z Unii Tarnów. Pierwszy z nich to doświadczony zawodnik obdarzony dobrym rzutem „za trzy”. Sulowski jest wychowankiem Unii Tarnów. Grał także w Krakowie i Bytomiu. Obecny sezon jest dla niego siódmym w ekstraklasie mężczyzn.

Piotr Szczotka to natomiast ambitny skrzydłowy, dający z siebie w każdym meczu ponad 100 procent. Szczotka może występować na różnych pozycjach, lecz przeważnie pełni rolę niskiego skrzydłowego. Koszykarz jest wychowankiem Znicza Jarosław. Swoją karierę związał również z drużynami z Włocławka, Inowrocławia, Bydgoszczy i Ostrowa. Dla Szczotki jest to piąty sezon w ekstraklasie.

Im bliżej startu tym bardziej robiło się nerwowo, gdyż zespół nadal nie był kompletny. Ostatecznie sięgnięto po dwóch amerykańskich graczy: Tony Akinsa i Roberto Gittensa. Obaj po dobrym okresie gry w Zniczu zostali zwolnieni, w ramach afery związanej z bójką w jednym z pubów w Jarosławiu.

Ime Oduok. Foto. Łukasz SolskiSezon już się rozpoczął, a beniaminek nie miał centra, ani rozgrywającego. W krótkim czasie od rozstania z poprzednimi graczami, do Jarosławia zawitał Nigeryjczyk Ime Oduok. Oduok to doświadczony zawodnik o imponującej muskulaturze, którą potrafi wykorzystać pod koszem. Koszykarz ma już 35 lat i szybkością na pewno nie zachwyca, lecz potrafi znaleźć się tam, gdzie nikt nie złapie piłki. Oduok długo grał w Hiszpanii, reprezentując barwy Unicji Malaga, a także w Chorwacji, Bośni, Włoszech, USA, a ostatnio w lidze chilijskiej. Jest to jego pierwszy sezon na polskich parkietach.

Ricky Clemons. Foto. Łukasz SolskiPrzyszedł czas także na czarnoskórego rozgrywającego z USA. Chyba do tej pory zarząd klubu nie jest do końca przekonany, że zatrudnienie Rickego Clemonsa to był dobry pomysł. Mierzący 178 cm wzrostu koszykarz o skromnych warunkach fizycznych słynie z szalonych, nieprzemyślanych rzutów. Po studiach (Missouri) grał w mniejszych amerykańskich ligach USBL i ABA, został też mistrzem Łotwy z BK Ventspils. Clemons także debiutuje w Polsce.


Strzał w dziesiątkę

Dejan Becin. Foto. Łukasz SolskiDwa tygonie temu Znicz zdecydował się pozyskać jeszcze dwóch zawodników. Wybór padł na Dejana Becina i Alvina Cruza. Dejan Becin (205 cm) to Serb grający na pozycji centra. W sezonie 2003/2004 reprezentował barwy Noteci Inowrocław. Wcześniej występował w lidze jugosławiańskiej w zespołach: Ergonom Best Nis, Spartak Subotica i Vojvodina Novi Sad oraz drugoligowym greckim Xanthi. Jest klasycznym przedstawicielem bałkańskiej szkoły wysokich. Potrafi zaskoczyć rzutem z dystansu, rozumie grę i jest dobry technicznie, ale czasem ucieka od podkoszowej walki.

Alvin Cruz. Foto. Łukasz SolskiAlvin Cruz (186 cm) jest Portorykańczykiem. Ma za sobą grę w juniorskich reprezentacjach swojego kraju. Studiował na amerykańskim uniwersytecie Niagara, potem grał głównie w najbardziej znanym portorykańskim klubie Bayamon. W poprzednim sezonie rozegrał pięć spotkań w Turowie Zgorzelec. To klasyczny rozgrywający, który nie aspiruje do bycia strzelcem. Jest bardzo szybki, większość akcji stara się zagrywać po koźle. Lubi wbiegać do środka i oddawać piłkę pod kosz. Ma niezły rzut.

Obaj zawodnicy bardzo szybko wkomponowali się w zespół, stając się podstawowymi graczami wyjściowej piątki.


Dobre złego początki

W pierwszym meczu sezonu 2006/2007 do Jarosławia przyjechał wicemistrz Anwil Włocławek. Mimo bardzo dzielnej postawy, beniaminek musiał uznać wyższość włocławian, przegrywając 74:81. W drugiej kolejce Znicz gościł innego beniaminka – Kager Gdynia. Z tej potyczki Jarosławianie wyszli obronną ręką, wygrywając 85:70. W kolejnym meczu także zwyciężyli, pokonując w Koszalinie AZS 68:73. Kolejne trzy spotkania zakończyły się niepowodzeniem podopiecznych Stanisława Gierczaja. Przegrali z Polpakiem, Polonią i Gipsarem. Po zwycięstwie nad Unią Tarnów przyszedł czas na pięć porażek z rzędu. W najbliższą środę Znicz czeka kolejne ciężkie spotkanie. Tym razem przyjdzie im zmierzyć się ze Śląskiem Wrocław.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.