Wszystko za sprawą Asseco Prokomu Gdynia. Mistrzowie Polski nie będą walczyć w sezonie zasadniczym i wejdą automatycznie do play off! Jaki to ma związek ze sportem? Oczywiście żaden. Działacze Prokomu wystawili swoją drużynę do prywatnej ligi VTB i nie mają czasu na bezsensowną walkę z "cieniasami" w polskiej lidze. Start w Zjednoczonej Lidze Europy jest dla prestiżu, ale chodzi przecież o pieniądze.
Szefowie polskiej koszykówki zwalniając Asseco Prokom z pierwszej części sezonu, osłabiają wizerunek swojej dyscypliny. Jest to kompletne zaprzeczenie zasad fair play i brak szacunku dla rywali. Ekipa z Gdyni traktowana jest, jak święta krowa, której wszystko się należy z marszu i bez większego wysiłku. Siedzi sobie Mistrz Polski na tronie w koronie, zbija kasę za granicą w jakimś VTB i czeka aż łaskawie w Tauron Basket Lidze, minie połowa sezonu i będzie można zacząć walczyć o kolejny złoty medal w play off. Winne tej sytuacji są władze PLK i PZKosz. A i pewnie Ministerstwo Sportu, które przecież stoi nad PZKoszem.
Nie chcę nawet wiedzieć, jak przeciwników tego idiotycznego pomysłu przekonywał do swoich racji milioner i właściciel Prokomu, Ryszard Krauze. Chcę tylko dowiedzieć się w jaki sposób brak najlepszej ekipy w lidze ma pozytywnie wpłynąć na rozwój, prestiż, oglądalność i wizerunek polskiej koszykówki. I co na to główny sponsor ligi? Z pewnością jest wielce zadowolony. Podobnie jak TVP, która przecież podjęła się relacji meczów na żywo.
Polską Ligę Kompromitacji czas zacząć, ale całą sytuację wokół niej można podsumować krótko: żal, niesmak, niezrozumienie, rozczarowanie. Przecież gołym okiem widać, jak niewiele pozostało sportu w sporcie.
Tomasz Armuła (
armulatomasz.wordpress.com)
Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.