Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15166 miejsce

"Kot w butach"w Teatrze Literackim Aleksandry Ford w Warszawie

- Talent w zawodzie aktora musi być poparty systematyczną pracą. W teatrze o pozycji aktora decyduje jego ekspresja, indywidualność i wszechstronne wykształcenie. Zespół złożony z takich ludzi to gwarancja sukcesu - mówi Aleksandra Ford .

„Kot w butach” to europejska baśń ludowa, którą w 1697 opublikował Charles Perrault
w zbiorze Bajki Babci Gąski. Od tamtej pory cieszy się niezmiennym zainteresowaniem czytelników i widzów. Wystawiana była wielokrotnie w polskich teatrach.

O swoją wersję "Kota w butach" pokusił się Teatr Literacki i dyrektor tego teatru Aleksandra Ford. 9 kwietnia 2011 o godz. 10:30 w Studenckim Klubie Karuzela odbył się spektakl pt. „Kot w butach”. Teatr Literacki zaprosił między innymi dzieci z przedszkola w Powiatowym Zespole
Szkół i Placówek ul. Jagiellońska 69 z Legionowa oraz dzieci z kilku szkół z Warszawy, między przedszkolaki z Powiatowego Zespołu Szkół i Placówek Specjalnych w Legionowie z wychowawczynią Haliną Kępska i Aleksandra Ford / Fot. Jerzy Jastrzębskiinnymi z Zespołu Szkół Specjalnych nr 91 z ul. Weterynaryjnej, dzieci z Zespołu Szkół nr 92 z ul. Szczęśliwickiej, a także dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych nr 63 z ul. Elektoralnej.

Spektakl ten, to czarujące widowisko, które przyciągało uwagę małych i dużych widzów pełną ekspresji, wartką akcją. Na szczególne podkreślenie zasługuje gra aktorska. Nic dziwnego, gdyż reżyser przedstawienia, Aleksandra Ford, dobrała znakomity do tej baśni zespół aktorów.
Króla zagrał Zbigniew Wasilewski – śpiewak (śpiewał m. in. w Teatrze Wielkim – Operze Legendarny" Kot w butach" czyli Diana Karamon wśród przedszkolaków z Legionowa / Fot. Jerzy JastrzębskiNarodowej w Warszawie). Pan Zbigniew jest osobą o potężnej posturze, a więc jego policzki lśniły „jak złoto i korona błyszcząca”. Taki król wzbudzał zaufanie i był dowcipny.
Młynarza, kucharza i Czarnoksiężnika zagrał wybitny aktor scen warszawskich – Roch Siemianowski.Na scenie Pan Roch tryskał humorem i jako królewski kucharz dogadzał królowi nie tylko zajączkami i kuropatwami, ale także dowcipem i rymowankami.

Najstarszego brata zagrał Andrzej Wolski – student, Janka zagrała Agata Sutkowska – piękna dziewczyna o szwedzkiej urodzie, która dzięki chłopięcej fryzurze jest przekonywująca jako młodzieniec, ale w pięknych, królewskich szatach wygląda jak Maria Stuart.

Na wyjątkowe słowa uznania zasługuje odtwórczyni roli Kota Diana Karamon. Zagrała ona swą rolę z wielkim wdziękiem i brawurą. Ubrana w strój opisany w baśni: długie buty, kapelusz i torba myśliwska - przyciągała swą wysportowaną sylwetką uwagę wszystkich widzów. Do tego kota wyciągały ręce wszystkie dzieci, każde chciało go pogłaskać, dotknąć, pobawić się z nim. Ten kot - szelma miał pomysł, jak biednego młynarczyka ożenić z piękną królewną Zosią (Agnieszka Kopeć), jak okrutnego czarnoksiężnika zamienić w małą myszkę polną, unieszkodliwić i oddać swojemu Panu -Janowi Szarabanowi, zamek, pola, łąki.

Wielką zaletą przedsięwzięcia teatralnego jest rozszerzenie pola akcji na widownię.Aktorzy wśród publiczności / Fot. Jerzy Jastrzębski
Widzowie stali się cząstką spektaklu, gdyż to wokół nich toczyła się akcja. Tuż na wyciągnięcie ręki był orszak królewski, który z wielką powagą i dostojeństwem przemierzał widownię. Oprócz kota w sztuce występowało wiele zwierząt, co było nie bez znaczenia dla młodej widowni. Myszki, Szczęśliwy finał Kot dopiął swego Jego Pan Jan Szaraban żeni się z księżniczką. / Fot. Jerzy Jastrzębskizajączki i kuropatwy grały: Agnieszka Kopeć, Agnieszka Stachyra i Dominika Zaporska. Nad dźwiękiem i światłem czuwał Łukasz Sperzyński.

Po zakończeniu przedstawienia dzieci czekały spotkania aktorów z widzami,wspólne zdjęcia.
- Talent w zawodzie aktora musi być poparty systematyczną, pełną pasji pracą. W teatrze o pozycji aktora decyduje jego ekspresja, indywidualność i praca. Wszechstronnie wykształceni aktorzy ,przygotowani do swej roli to gwarancja sukcesu - pytana co jest główną przyczyną sukcesu sztuki „Kot w butach” mówiła Aleksandra Ford ,dyrektor Teatru Literackiego i reżyser
Jedynym zmartwieniem Pani Aleksandry są pieniądze .Jest to poważny problem.Ten spektakl
teatr wystawił charytatywnie dla dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Coraz trudniej o sponsorów. Pani Aleksandra chce kontynuować dobrą tradycje i dawać z siebie co najlepsze potrzebującym .Uczy tej sztuki młodych członków zespołu. Wszyscy wspierają panią Aleksandrę w wierze, że sponsorzy na tak szlachetny cel wkrótce się do niej zgłoszą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.