Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8247 miejsce

Kot w siedmiomilowych butach

Charles Perrault stworzył genialną, znaną wszystkim dzieciom bajkę, pt. „Kot w butach”, którą trójka francuskich reżyserów (Pascal Hérold, Jérôme Deschamps i Macha Makeieff) postanowiła zekranizować.

Prawdziwa historia Kota w Butach / Fot. PlakatDawno dawno temu, umierający młynarz rozdzielił swój majątek pomiędzy trzech synów. Najstarszy dostał młyn, średni osła, a najmłodszy z nich gadającego kocura. Kot zwyczajnym nie był. Wiedział, że jego pan kocha się w pięknej krótkowłosej królewnie o ślicznej barwie głosu. Postanowił więc pomóc cichemu, spokojnemu chłopakowi w jego miłosnej udręce...

Tak zaczyna się film „Prawdziwa historia Kota w Butach”, który jest wierną ekranizacją bajki. Zmieniają się tylko imiona bohaterów, czarownik z bajki jest w filmie ogrem, a kot z chytrego, fajnego kocura staje się zawadiackim entuzjastą piwa. Królewna też nie jest całkiem zwyczajną królewną, ta w filmie lubi śpiewać oraz tańczyć w przydrożnych zajazdach...

Miłym zaskoczeniem jest muzyka w filmie dla najmłodszych. Pojawiają się w nim piękne, łatwo wpadające w ucho arie przerobione na rockowe kawałki (np. „Zaczarowany flet”, „Carmen”, „Don Giovanni”, „Traviata”). Utwory Ludwiga van Beethovena, Wolfganga Amadeusza Mozarta, Jana Sebastiana Bacha, Richarda Wagnera, Johanna Strausa czy Guiseppe Verdiego w aranżacjach zespołu Moriarty potrafią zachwycić.

Niewątpliwą zaletą filmu jest bardzo starannie wykonana animacja, bogata w barwne kostiumy i dekoracje w stylu Gaudiego. Warto też wspomnieć o polskim dubbingu, z dobrą obsadą. Królewnie użyczyła głosu Maria Peszek, Królowej - znana gwiazda estrady, Maryla Rodowicz, Kotu - Borys Szyc, a Piotrusiowi - Marcin Hycnar. Głos wielkiego, rozzłoszczonego Ogra przypadł Piotrowi Fronczewskiemu, głos Błazna - radiowemu komikowi, Rafałowi Bryndalowi, w umuzykalnioną Małpę wcielił się Tomasz Karolak, a złego Szambelana zagrał Cezary Pazura.

Pomimo wielu plusów, w filmie wieje nudą, żarty nie są udane. Jednym z największych minusów jest język. Liczne celowe przejęzyczenia, wtrącenia zwrotów ze slangu młodzieżowego, banalne rymowanki oraz „pudelkowe” teksty ze świata showbiznesu bardzo obniżają wartość filmu. Dzieci w ciągu tych 70 minut bawią się w zgadywanki: jaki aktor jakiej postaci użycza swojego głosu, czasami nucą znane arie, jedzą popcorn i piją colę dla zabicia czasu, a z kina wychodzą z lekka zdegustowani. Czy o to chodziło reżyserom współczesnej bajki o Kocie w butach?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Umiejętnie pisze Pani recenzje. Ale proponuję spojrzenie na recenzje Pani Weroniki Trzeciak. Nigdy nie zawadzi porównanie do innego. Zasada doskonalenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.