Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2343 miejsce

"Kotka Brygidy" – to trzeba przeczytać!

Sześcioletnia Helena z warszawskiej Pragi lubi się wspinać na drzewo rosnące na podwórzu i patrzeć z niego na dachy trzech świątyń – kościoła, synagogi i cerkwi. Lubi bawić się z córkami swoich sąsiadów, państwa Istmanów. I bardzo chciałaby mieć kota. Wojna wkraczająca brutalnie w uporządkowany i bezpieczny świat, chroniony przecież przez trzech Bogów, wydaje się okrutną pomyłką.

Fot.Mat. wydawcyOczami dziecka obserwujemy jej kolejne etapy – niezrozumiały dla dorastającej dziewczynki obowiązek noszenia przez Żydów gwiazdy Dawida, powstanie i likwidację getta, a w końcu Powstanie Warszawskie i wyzwolenie. Towarzyszymy bohaterom widząc ich dramatyczne wybory, rozpaczliwą próbę przeżycia i ochrony najbliższych. Helena bierze "na przechowanie" kotkę należącą do dziewczynki, która poszła do getta. Zwierzę staje się jej powiernikiem i przyjacielem.

Najbardziej wstrząsające, mimo że autorka nie epatuje brutalnymi opisami, są wydarzenia, których dziecko nie jest w stanie zrozumieć. Sytuacje wywołujące strach, niepewność, a niekiedy zwyczajne zdziwienie. Dla Heleny wojna się po prostu dzieje. Sposobem na odsunięcie od siebie jej okrucieństwa jest ucieczka w świat wyobraźni. Miejsce, gdzie metafizyka przenika się z szorstką rzeczywistością. A może to właśnie pojmowanie świata przez Helenę jest wyznacznikiem normalności? Świadomość dziecka, a nie wojna, którą wymyślili dorośli i której powody są dla niej niejasne i nielogiczne. Bo wojna jest bezsensowna. Dorastanie w jej cieniu na zawsze pozostawi w pamięci Heleny głęboką bliznę.

Joanna Rudniańska nikogo nie ocenia: ani Polaków, ani Żydów, ani Niemców. Nie przypisuje im stereotypowych ról – wszyscy są ludźmi. Dzięki zrównaniu ich do tego samego mianownika, ocenę pozostawia czytelnikowi. Mamy więc tutaj i ojca Heleny, prowadzącego rozlewnię piwa, jego żonę, elegancką damę, gosposię o antysemickich poglądach, której z drugiej strony nie przeszkadza ukrywanie w domu Żydów, uciekinierów z getta. Jest także wuj Heleny z Niemiec w czarnym mundurze. Wszyscy oni muszą podejmować decyzje, które będą miały wpływ na życie ich i najbliższych.

Książkę przeżywamy jeszcze mocniej, gdy uświadomimy sobie, że opiera się na przeżyciach i wspomnieniach prawdziwych ludzi. Wzorem powieściowej Heleny jest pani Irena Moryson, która do dziś mieszka w Warszawie.

"Kotka Brygidy" to nie tylko powieść dla starszych jednak dzieci, ale także dla dorosłych. Czyta się ją bardzo szybko, ale właściwie należy robić to powoli i w skupieniu. Tak, by chłonąć każdy szczegół, subtelnie ujawniany przez autorkę, by wejść w świat, którego już nie ma, by go zrozumieć i poznać. A przede wszystkim zapamiętać to, o czym nigdy nie wolno nam zapomnieć.

Joanna Rudniańska jest laureatką Międzynarodowej Nagrody Literackiej imienia Janusza Korczaka, którą otrzymała za powieść dla młodzieży „Rok smoka”.

Joanna Rudniańska
Kotka Brygidy
Wydawnictwo Pierwsze

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Plus za zauważenie ciekawej książki z nietuzinkowym podejściem do okupacji, zwł. w aspekcie żydowskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co to znaczy "piknie", poza oczywistym "pięknie"? Czy ta gwara oznacza jakąś intencję?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.