Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35893 miejsce

Kotor – trochę jak Dubrownik, trochę jak Budva

Kotor ma historię równie burzliwą jak inne czarnogórskie miasta. Zachowały się w nim jednak liczne pamiątki dawnej świetności.

Kotor. / Fot. Patryk SerwańskiWszystko zaczęło się oczywiście od Greków, którzy w miejscu obecnego Kotoru wznieśli osadę o nazwie Akurion. Kolejni władcy tych ziem, Rzymianie, zmienili nazwę na Acruvium. Dopiero w średniowieczu pojawia się termin Cathara, który jest już bliższy obecnemu nazewnictwu. Kotor to już terminologia czysto słowiańska. Żeby wyczerpać wątek historyczny, należy wspomnieć o wpływach Bizancjum (pomiędzy IX a XII w.) i Wenecji (miasto należało do niej aż do 1797 r.). Później Kotor przejęła Austria, a w 1867 r. miasto płynnie przeszło pod jurysdykcję austro-węgierską. Później była jeszcze Jugosławia oraz Serbia i Czarnogóra, a od 3 czerwca 2006 Kotor leży w niepodległej już Czarnogórze.

Kotor to przede wszystkim miasto portowe. Okres świetności portu przypada na czas panowania Nemaniczów, czyli XII i XIII wiek. Za to w XIX stuleciu jedną z głównych morskich baz wojskowych, posiadały tu wspomniane już Austro-Węgry.

Mury obronne i Twierdza Kastel

Stary Kotor to miejsce wyjątkowe. Nieco mniej snobistyczne niż Budva, a urodziwe niemalże jak chorwacki Dubrownik. Wszystko dzięki wielkiej różnorodności zabytkowej zabudowy. W Kotorze znajdziemy wpływy stylu romańskiego, gotyckiego, renesansu i baroku. Wszystkie budynki położone są wzdłuż wąskich, krętych uliczek i otoczone średniowiecznymi murami obronnymi.

Schody prowadzące do twierdzy Kastel. / Fot. Patryk SerwańskiFortyfikacje ciągną się aż na szczyt wzgórza Świętego Iwana. Tam położona jest twierdza, która miała chronić miasto. Liczne wojny i trzęsienia ziemi niejednokrotnie pustoszyły region Czarnogóry. Kotor, to oprócz Dubrownika, jedno z nielicznych miast, gdzie zachowały się oryginalne mury obronne. Dzięki temu już od blisko 30 lat, Kotor znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Gdybyście zadawali sobie pytanie czy fortyfikacje spełniły swoje zadanie, już spieszę z odpowiedzią. W 1539 r. Turcy, pod dowództwem Hajredina Barbarossy zaatakowali Kotor. Nacierało 30 tysięcy żołnierzy, atakowało przeszło 200 okrętów. Miasto nie zostało zdobyte, nie tylko dzięki murom obronnym, ale także dzięki niezwykłej determinacji obrońców. Łączna długość murów wynosi 4 km. Ich grubość waha się od 2 do 16 metrów, a wysokość sięga 20 metrów! Jak już wspominałem, mury wspinają się aż na szczyt wzgórza, które jest zwieńczone potężną twierdzą Kastel. Po ostatnim trzęsieniu ziemi twierdza została pozostawiona sama sobie. Prowadząca do niej droga jest w fatalnym stanie i zwiedzanie jej nie należy do łatwych. Nic zatem dziwnego, że po drodze miniemy Kościół Matki Bożej od Zdrowia. W upalną pogodę pomoc z niebios może się przydać, bo wspinaczka po niekończących się schodach może dać się nam we znaki.

Zwiedzamy Kotor

Okolice Placu Broni. / Fot. Patryk SerwańskiNa starówkę dostaniemy się jedną z trzech bram. Główna wychodzi oczywiście na Bokę Kotorską i nosi nazwę Bramy Morskiej. Tuż za nią leży główny plac starego miasta – Plac Broni. Nazwa wywodzi się od znajdującego się tam ongiś arsenału. Tam też znajduje się wieża zegarowa – jeden z symboli miasta.

Najlepszym sposobem na zwiedzanie miasta jest zapuszczenie się w gąszcz wąskich uliczek, które na pewno doprowadzą nas w jakieś ciekawe miejsce. Warto jednak zapamiętać i odwiedzić takie miejsca jak: pałac Beskuciów, pałac Książęcy czy pałac Bizantich. Dla wielbicieli architektury romańskiej punktem obowiązkowym będzie katedra św. Trupina, patrona Kotoru. Powstała jeszcze w XII stuleciu. Trzęsienia ziemi zmuszały do częstych rekonstrukcji kościoła, a co za tym idzie, zmiany wyglądu budowli. Katedra jest jednym z niewielu czynnych kościołów katolickich.

Cerkiew św. Łukasza. / Fot. Patryk SerwańskiMalowniczo przedstawia się także romańsko-bizantyjska cerkiew św. Łukasza. Zbudowano ją pod koniec XII wieku. Początkowo była to świątynia katolicka, dopiero w późniejszym okresie przemianowano ją na kościół prawosławny. Mimo to, przez długi czas odbywały się tu nabożeństwa obydwu obrządków, co świadczy o tolerancji mieszkańców Kotoru.

Oczywiście to tylko namiastka tego, co możemy zobaczyć na kotorskiej starówce. W przerwie warto usiąść w jednej z licznych knajpek i pijąc coś orzeźwiającego zastanowić się, czemu w większości przewodników ostrzegali nas, że na kotorskiej starówce można się zgubić? Może i przypomina ona labirynt, ale bez przesady…

Karnawał w Kotorze

Kotor pozazdrościł Wenecji oraz Rio de Janeiro i także w huczny sposób żegna karnawał. Co roku w lutym, na kotorskiej promenadzie, odbywa się uliczna zabawa. Ulicami miasta przechodzi barwny korowód. Z tej okazji nawet stojące w porcie łodzie przybierają odświętny wystrój. Na koniec zebrani podpalają „kukłę karnawału” symbolizującą zeszłoroczne zło. Wybiera się także najlepszy kostium balu. Niestety nie ma jeszcze informacji dotyczących tegorocznego zwycięzcy.

A z Kotoru jedziemy do...

Typowy zaułek Kotoru. / Fot. Patryk SerwańskiKotor stanowi niezłą bazę wypadową. Warto wybrać się na wycieczkę po zatoce. Boka Kotorska przypominająca norweski fiord nie ma sobie równych. Perast, Risan, Tivat. To tylko kilka pobliskich miejscowości, do których warto na chwilkę wpaść. Jeżeli mamy patent żeglarski możemy wypożyczyć w Kotorze łódkę i zmierzyć z wodami zatoki. Dla szczurów lądowych polecam niezbyt drogie i trzymające się rozkładu (przeważnie...) autobusy. Blisko stąd do leżącego przy granicy z Chorwacją Herceg Novi, znajdującego się po drugiej stronie granicy Dubrovnika i dawnej stolicy kraju - Cetyni, która obecnie jest uznawana za kulturalną stolicę kraju.

Z drogi na Cetynie rozciąga sie jedyny w swoim rodzaju widok na Kotor i całą Bokę Kotorską. Droga wiedzie pięknymi serpentynami przez przełęcz Krstać. W zgodnej opinii turystów to jedna z najpiękniejszych podróży na wybrzeżu. Pewnie nurtuje was pytanie czy to daleko? Jak powiedział mi jeden z taksówkarzy - "W Czarnogórze nigdzie nie jest daleko, ale wszędzie jest wysoko" - i trudno z tą opinią polemizować, szczególnie po odwiedzeniu twierdzy Kastel, czy Monastyru Ostrog, tyle że monastyr to już zupełnie inna historia.

Jak podpowiada moje skromne doświadczenie zwiedzanie kotorskiej starówki nie zajmie wam całego dnia. Tym niemniej pozycja pod tytułem "Kotor" musi znaleźć się w planie podróży po Czarnogórze. Nawet jeśli nie zachwycą was zabytki, to z całą pewnością długo będziecie przyglądać się Boce Kotorskiej. Bo, co jak co, ale Kotor jest położony w miejscu tak niezwykłym, że opisać to po prostu nie sposób. Przynajmniej ja się nie podejmuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

interesujące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie opisane; współczesna podróż z historią w tle. +/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kotor to rzeczywiście piękne miasto, szczerze Ci zazdroszczę, że oglądałeś miasto z wysokości murów, które ja (z braku czasu) mogłam podziwiać jedynie z dołu. W cerkwi św. Łukasza spotkała mnie dość dziwna historia - tamtejszy pop wyjął z ręki mojej koleżanki aparat ustawił nas na tle ikonostasu i zrobił zdjęcie. Z dziwiło nas to tym bardziej, że generalnie nie wolno tam robić zdjęć:)

Dzięki za przywołanie kotorskich klimatów:) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.