Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19118 miejsce

Koty i ludzie, czyli jaśniejsza strona mocy

Prawdopodobnie moje pisanie o kotach znowu wywoła złośliwe reakcje przeciwników tych zwierząt. No cóż, niechętny stosunek do kotów ma swoją wielowiekową historię, że o paleniu kotów na stosach razem z czarownicami już nie wspomnę. Na szczęście zwyczaj ten przepadł w pomroce dziejów, ale kto wie - czy nie powróci. Historia lubi się powtarzać.

Awersja niektórych ludzi do kotów ma pewnie swoje podłoże w ich genach, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć - skąd bierze się wrogi stosunek części społeczeństwa do tych pożytecznych zwierząt. Przykładów zapiekłej wrogości wobec kotów nie będę tym razem przytaczać. Czyniłam to już wielokrotne na łamach serwisu Wiadomości24

Dziś zatem o jaśniejszej stronie stosunku do kotów. Stosunku zapewne także wywodzącego się w prostej linii z naszych genetycznych uwarunkowań. No cóż... jak świat światem, a kot kotem - ma on swoich wrogów, ale i także przyjaciół.

Iza G. czyli kocia i ludzka pielęgniarka

Ta czwórka już niedługo pójdzie do adopcji. Kociaki zostały zabrane miesiąc temu z działek. / Fot. foto: Iza Górska. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autorki. Ta sympatyczna, młoda kobieta pracuje na oddziale onkologii jednego z łódzkich szpitali. Pani Iza G. jest także wolontariuszką w jednej z fundacji pro zwierzęcych, a właściwie pro kocich. Fundacja specjalizuje się w ratowaniu i często utrzymaniu przy życiu małych kociąt, które na skutek różnych okoliczności zostały osierocone przez swoje kocie matki. Kto z czytelników musiał kiedyś opiekować się kocim oseskiem - ten wie, że taka opieka wymaga sporo starań, wytrwałości i benedyktyńskiej wręcz cierpliwości. Pani Iza G. opanowała tę sztukę do perfekcji, a bezradne początkowo - kocie maluchy pod jej czułą i fachową opieką wyrastają na piękne burasy, "krówki" i szylkrety. W domu pani Izy zawsze jest gromadka kociej "dzieciarni", choć jej skład osobowy zmienia się co jakiś czas. Wyleczone i odchowane już kociaki są kierowane do adopcji. Na miejscu tych odchowanych pojawiają się nowe - wymagające troskliwej ręki pani Izy. Jak mi powiedziała - w jej domu rezydowało
już około trzydzieści kocich maluchów. Wszystkie znalazły własne domy i troskliwych, stałych opiekunów.

Urzędniczka od zasiłków, ale lubiąca koty

Miłek już niedługo zmieni lokal. Będzie mieszkał z panią M. i jej kotką Fioną. / Fot. foto: Ewa Łazowska, zdjęcie wykonane komórką. Pani M. pracuje jako urzędniczka w jednym z wydziałów UM Łodzi. Do jej zadań służbowych należy rozpatrywanie wniosków o przyznawanie tak zwanych - dodatków mieszkaniowych. Praca to nie łatwa, ale pani M. nie narzeka. Kontakt z petentem potrzebującym pomocy - jak powiedziała - sprawia jej satysfakcję. Pani M. studiuje zaocznie historię i niedługo będzie pisać pracę magisterską.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 22:37

Pani Jadwigo .Jednak oglądanie meczy w piłce nożnej coś wnosi .Przed chwila na meczu Chorwacja -Irlandia spiker zacytował takie słowa Giovanniego Trapattoni (trener reprezentacji Włoch w piłce nożnej) :"Jeśli nie masz kota w worku to nie mów ,ze masz kota w worku."Czy nie jest to związane i z kotami i meczem w piłce nożnej ?Uważam ,ze mądre przysłowie , które kota docenia . Pozdrawiam
Teraz jest mecz Chorwacja -Irlandia i wynik 3:1 (92 minuta a więc koniec meczu). Mój faworyt wygrał .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 21:46

Pani Ewo , dzięki za słowo .Równie uważam ,że dobry człowiek lubi zwierzęta .Kto nie lubi zwierząt , jest złym samotnym człowiekiem .Czy mu się żyje lepiej ?Nie !Pozdrawiam Panią i tych co lubią i szanują zwierzęta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Januszu: tu się często daje czerwone łapy bez, jakby, logicznego uzasadnienia. I pewnie głównie po to by w taki oto sposób, po pierwsze: zaakcentować swoją inność. Po drugie zaś by choć tym sposobem dowalić komukolwiek kto się akurat podwinie. Taka gmina - Panie Januszu i proponowałabym się tym zupełnie nie przejmować. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powtarzam link do materiału, z którego korzystałam:

http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,11863149.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ela Szychlinska
  • Ela Szychlinska
  • 10.06.2012 20:45

@ Panie Januszu , najbardziej empatyczne wpisy też obdarzane są czerwonymi kciukami . Tak to już jest na portalach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ela Szychlinska
  • Ela Szychlinska
  • 10.06.2012 20:41

Dyskusja zeszła na psy hi hi hi. Wracam do kotów i podzielę się moją obserwacją jaki szacunek mają kocury do kotek [ szczególnie karmiących ] . Zdziczała kotka , która ma 2 kocięta [ już prawie przede mną nie ucieka] przychodzi do mojej kociej stołówki . W jednej misce jest jedzonko dla " porzuconego " w drugiej dla pozostałych.
Żaden kocur nie podejdzie do miski póki kotka najedzona nie odejdzie .To niebywałe, jak głodne kocury cierpliwie czekają .
Możemy brać z nich przykład , my ludzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 18:54

Bardzo proszę aby ten co dał łapkę w dół się przyznał i napisał co się jemu nie spodobało.Jestem ciekawy komu się nie spodobało , może tak ze zwykłej podłości., -ciekawe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 15:49

Nie przeczytałem i puściłem ze zniekształconymi wyrazami.Powtarzam mój poprzedni wpis
Pani Anno( Anna Koralun ).Za daleko idziesz w swoich przemyśleniach.Piszesz :"Skąd Pan Janusz Niewiadomski wie, że pies biegał po podwórku i zjadł truciznę na szczury?" Skąd wiem ?Nie wiem ale wysuwam logiczne wnioski .Tak prawdopodobnie mi się zatruł jeden z poprzednich psów, był rasowy ,a jakże .Tylko że, był to pies typowo domowy i bardzo ufny oraz lubiący się bawić ,nie tylko piłka .W lesie nie powinno się puszczać psa luzem ale ja go spuściłem, by sobie pohasał .Zjadł karmę dla lisów ale tą odpowiednio spreparowaną .Powoli z niego życie uchodziło , tak z dziesięć dni.Za leczenie tego psa moglibyśmy sobie kopic drugiego i tez rasowego Jednak go do ostatka leczyliśmy.Weterynarz stwierdził ,ze zjadł mięso nieświeże i zatrute.Właśnie odkrył w krwi truciznę dawana dla lisów.Serdecznie pozdrawiam.
P.S
Również w nas była taka pokusa ,aby oskarżyć ludzi z naszego sąsiedztwa .To był nas pogrążyło ale na szczęście, tylko myśleliśmy, a nie oskarżaliśmy. Dlatego zabrałem głos w tej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 15:44

Pani Anno( Anna Koralun ).Za daleko idziesz w swoich przemyśleniach.Piszesz :"Skąd Pan Janusz Niewiadomski wie, że pies biegał po podwórku i zjadł truciznę na szczury?" Skąd wiem ?Nie wiem ale wysuwam logiczne wnioski .Tak prawdopodobnie mi się zatul jeden z poprzednich psów, był rasowy a jakże .Tylko że był to pies typowo domowy i bardzo ufny oraz lubiący się bawić nie tylko piłka .W lesie nie powinno się puszczać psa luzem ale ja go spuściłem by sobie pochlasta .Zjadł karmę dla lisów ale ta odpowiedni spreparowana .Powoli z niego życie uchodziło , tak z dziesięć dni.Za leczenie tego psa moglibyśmy sobie kopic drugiego i tez rasowego Jednak go do ostatka leczyliśmy.Weterynarz stwierdził ,ze zjadł mięso nieświeże i zatrute.Właśnie odkrył w krwi truciznę dawana dla lisów.Serdecznie pozdrawiam.
P.S
Również w nas była taka pokusa by oskarżyć ludzi z naszego sąsiedztwa .To był nas pogrążyło ale na szczęście tylko myśleliśmy a nie oskarżaliśmy. Dlatego zabrałem głos w tej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Niewiadomski
  • Janusz Niewiadomski
  • 10.06.2012 15:26

Kochane wszystkie adwersarki, chyba tak to się pisze od słowa adwersarz.
Warto wpierw uzbroić się w bardzo dużą wstrzemięźliwość nim się pomyśli o celowym truciu np. psa .pomyśleć .Nie jest wskazane kogoś. oskarżać i jednocześnie sugerować ,że to on jest winny.To nie jest w porządku.
Często przyczyna jest bardzo prozaiczna i trudno wyobrażalna , na pierwszy rzut tak zwanego oka .Oskarżenie jest łatwo rzucić ale proszę sobie wyobrazić tego oskarżonego.To co?Ma udowadniać swoja niewinność?!To jest chore!!!Próbowałem , tak na chłopski rozum ,wytłumaczyć co mogło być przyczyna -na tym konkretnym przykładzie z psem ,a który wskazała pani Jadwiga Kowalczyk.
Kochane panie , adwersarki (chyba prawidłowo to słowo napisałem) ,trochę więcej pokory i wiary w ludzi.Nie oceniajcie tylko według swoich przemyśleń.warto uruchomić swój intelekt i myśleć zdroworozsądkowo , tak normalnie po ludzku .Oskarżyć , posadzić łatwo ale takie pomówienie często za uczciwym człowiekiem się ciągnie . Serdecznie pozdrawiam .Ja mam psa i to sobie chwale , suczkę bezrasowca ale kochana .Jest piątym członkiem rodziny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.