Pozycja materiału w rankingach:
Batalia o działkowe koty ma swój dalszy ciąg i to za sprawą zapiekłych przeciwników tych stworzeń. "Kotów pod żadnym pozorem tolerować na działkach nie będziemy" - usłyszałam dziś na zebraniu działkowców.
Wydawać by się mogło, że pomysły działkowców, dotyczące wyłapania kotów i wywiezienia ich do schroniska dla zwierząt, należą już do przeszłości. Okazuje się jednak, że awersja ludzi do bezdomnych sierściuchów jest silniejsza niż zapisy Ustawy o Ochronie Zwierząt i zdecydowane stanowisko w tej bulwersującej sprawie dyrektorki łódzkiego schroniska - pani Skowrońskiej-Wareckiej. 
Skoro dokarmiam koty to pewnie mam w tym jakiś konkretny interes, a taka działalność jest prawnie na działkach zakazana - skonstatował jeden z działkowców. Nie jest wykluczone, że poniosę konsekwencję mojej opieki nad działkowymi bezdomniakami. Za nie przestrzeganie regulaminu działkowca grożą mi sankcje dyscyplinarne, ot, choćby w postaci odebrania działki.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Beata Traciak 30.05.2010 09:35
Dosłownie brak słów. Co za ludzie:(
Nie poddawaj się absolutnie Ewa.
BARBARA Romer Kukulska 30.05.2010 09:22
Jeden przeciw wszystkim, wszyscy przeciw jednemu, był kiedyś taki western. chyba.
Hm...nie wiem co powiedzieć, bo się przysłowiowy scyzoryk w kieszeni otwiera na czynione Ewie zarzuty.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)