Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

81549 miejsce

Koudelka najlepszy w Klingenthal. Polacy daleko bez Stocha.

Reprezentant naszych południowych sąsiadów - Roman Koudelka triumfował w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich w niemieckim Klingenthal. Polacy wypadli poniżej oczekiwań - Piotr Żyła zajął 14., a Maciej Kot 29. miejsce.

 / Fot. Fot. Grzegorz Momot PAP36. Sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich rozpoczął się na dobre. Po wczorajszym triumfie reprezentacji Niemiec w konkursie drużynowym, dzisiaj na najwyższym stopniu podium stanął Czech - Roman Koudelka. Polacy znów rozczarowali. Jedynym naszym skoczkiem, który pokazał się z dobrej strony był Piotr Żyła - zajął 14. miejsce, po skokach na odległość 130,5 m w pierwszej serii i 130 m w odsłonie finałowej. Kolejnym rodakiem, który zdobył punkty był 29. Maciej Kot. Z konkursu wycofał się Kamil Stoch, który prawdopodobnie odniósł kontuzję stawu skokowego. Zdobywca kryształowej kuli i podwójny mistrz olimpijski z Soczi przystąpi do rywalizacji już za tydzień w fińskim Kuusamo.

Przechodząc jednak do niedzielnej rywalizacji, można było zauważyć kto będzie rozdawać karty na początku sezonu. Bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem weekendu był wracający do wyśmienitej formy Roman Koudelka. Bardzo dobrze przygotowani wydają się być Niemcy, którzy wczoraj triumfowali w drużynie, a dzisiaj zajmowali czołowe lokaty (Andreas Wellinger - 3. miejsce, Markus Eisenbichler - 8. miejsce i Richard Freitag - 10. miejsce). Do dobrej dyspozycji wracają Finowie, którzy regularnie punktowali, a przebłyski ma Lauri Asikainen. Pojawiły się nowe twarze w postaci Szwajcara Killiana Peiera i Słoweńca Anze Laniska. Słabo jak na razie spisują się Austriacy. Podopieczni Heinza Kuttina, po zajęciu 8. miejsca we wczorajszej "drużynówce", dzisiaj również nie zachwycili - Andreas Kofler nie awansował do serii finałowej, a Gregor Schlierenzauer zajął dopiero 15. miejsce. Wyjątkiem jest jedynie Stefan Kraft, który zajął 2. lokatę.

Nie należy sądzić formy Polaków po pierwszym weekendzie. Nigdy nie zaczynali bowiem "z wysokiego C" - przykładem jest początek sezonu 2012/2013, gdzie w fińskim Kuusamo zajęliśmy ostatnie miejsce w konkursie drużynowym, a Łukasz Kruczek złożył dymisje, której Apoloniusz Tajner nie przyjął. Jak to się skończyło? Złotym medalem Kamila Stocha w Predazzo i pierwszym historycznym medalem polskiej drużyny na Mistrzostwach świata.
Nie zmienia to jednak faktu, że zawody w Klingenthal stanowią ostrzeżenie dla naszej kadry.

Sezon zapowiada się bardzo emocjonująco. Kolejny przystanek w kalendarzu znajduje się w fińskim Kuusamo, gdzie w czwartek odbędą się kwalifikacje do piątkowego konkursu. Do rywalizacji wróci wspomniany już Kamil Stoch, natomiast wielka niewiadoma i ogromny talent norweskich skoków - Phillip Sjoeen prawdopodobnie przystąpi do gry za 2 tygodnie w norweskim Lillehammer. Głodni punktów na pewno będą Wolfgang Loitzl, Anssi Koivuranta i Tom Hilde, którzy nie przebili się przez odmęty kwalifikacji. Czas pokaże zwycięzcę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.