Facebook Google+ Twitter

Kowalczyk: Chodzi o to, aby się wczołgać na tę piekielną górę

Niedziela, 6 stycznia 2013 roku, święto Trzech Króli. Ach, cóż to był za dzień w narciarstwie biegowym kobiet? Polska mistrzyni i multimedalistka, Justyna Kowalczyk, dała nam tyle radości, że dawka ta wystarczy na długo, na bardzo długo.

 / Fot. Valju Aloel/CC 3.0Wystarczy co najmniej do wiosny, zanim zbudzi się ciepłe i radosne słonko na niebie, a świat zakwitnie bujną zielenią i kolorami kwiatów. W niedzielę Justyna – podobnie jak dzień wcześniej – tryumfowała na całej trasie okropnie trudnego biegu w Tour de Ski. Nie dała szans żadnej ze swoich rywalek. Zwyciężyła w pięknym stylu, pokonując konkurentkę Norweżkę, Therese Johaug, wynikiem 35:52.5 min:ss do 36:20.4.

Rywalizacja była ostra, zaciekła, bardzo szlachetna i godna uwagi. W morderczej wspinaczce na Alpe Cermis - biegu pod stromą górę włoskiej Val di Fiemme, na dystansie 9 km, wszystkim kobietom przed metą brakowało sił w nogach. Mimo to zdobywczyni pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej, Justyna Kowalczyk osiągnęła metę z wynikiem 2:25:21.6, druga - Therese Johaug miała 2:25:49.5, trzecia - Kristin Steira 2:28:01.1. Dziewiąta Anne Kylloenen osiagnęła 2:29:44.6, a Kathrin Zeller 2:30:12.9. Ten wyrównany poziom czasowy świadczy o wszystkim. Pokazuje też jak bardzo silna była, na tle rywalek - nasza mistrzyni – Justyna Kowalczyk.

Przed atakiem góry

Przed startem Justyna powiedziała otwarcie, podkreślając swój szacunek wobec bezlitośnie wysokiego i stromego zbocza: chodzi o to, aby się jakoś wczołgać na tę piekielną górę. "Mam wielki respekt do tej góry, bo wiele razy musiałam ją pokonać".

Kiedy po starcie ruszyła przed siebie, parła do przodu niczym automat, jak stalowy czołg, popędzana natarciem rywalek, które nie dawały ani chwili oddechu na całej, nie kończącej się morderczej trasie. Gdy już była na szczycie i przekroczyła linię mety – padła na śnieg jak długa, rozluźniając się na plecach z wielką, nieskrywaną ulgą - w nogach, w umyśle, w sercu i oczach. Mając świadomość, że zdobyła to, o czym marzyła, ujawniła skromnie satysfakcję najpierw uśmiechem, potem słowami.

"Nie będę cytowała, co sobie pomyślałam, jak padłam za metą. W ogóle te ostatnie 100 metrów tak bardzo pod górę. Ktoś tam stał z polską flagą obok trasy, a ja pomyślałam "o, naiwny człowieku..." – podaje serwis sport.pl. "Ciężko było, okropnie. Ale jeśli okaże się, że znowu po Tourze biegam lepiej, to nie mam wyjścia. Wracam tu za rok" - powiedziała Justyna, po wygraniu czwarty raz z rzędu, prestiżowych zawodów Tour de Ski.

Aby pojąć jak morderczy to był bieg na ostatnim, wczorajszym etapie Tour de Ski, wystarczy zacytować fragmenty opowieści Justyny. "Trudno tam iść pod górę w butach. Na nartach to niemożliwe. Ześlizgują się, dlatego trasa ustawiona jest w serpentynę. Ta wspinaczka nie ma nic wspólnego z biegiem. Ale ludzie chcą zobaczyć ból na naszych twarzach. Odbywają się tam slalomy alpejskiego Pucharu Świata. I tylko raz w roku kilkadziesiąt wariatek "dmucha" pod górę, na którą nikt nie podjechałby nawet rowerem" - mówiła wcześniej Justyna Kowalczyk – czytamy serwisie sport.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.01.2013 16:11

Brawo! Brawo! Brawo!
Cudowna dziewczyna: piękna, z lekko zażenowanym, czarującym uśmiechem; skromna, bezpośrednia i zawsze radosna. Dawno nie śledziłam z takim entuzjazmem sportowych zmagań jak w wykonaniu właśnie Justyny Kowalczyk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wreszcie ktos opisal cala prawde, o naszej najlepszej sportmentce . Ze swej strony moge, przyrownac Justyne, do Pani Ireny Szewinskiej ktora z rowna, determinacja, walczyla do konca i zwycie,zala swego czasu . Podziwiam jest jakby samotna niemarzeliczyc na pomoc naszych zawodniczek sa, daleko w tyle za nia, jakby nie mialy talentu do wygrywania , dzielnie walczy z najlepszymi na swiecie Marit nabrala szacunku do niej w koncu rownierz , naprawde, podziwiam i jestem dumny ze naszym kraju mamy taka, wielka krolowe, nart biegowych.! B

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.