Facebook Google+ Twitter

Kowalczyk liczy na twardą walkę. Dziś biegnie na 30 kilometrów

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-02-27 19:55

- Dla mnie to będzie najcięższa trasa ze wszystkich. Trzeba na niej robić dużo rzeczy, których nie lubię i nie potrafię - mówi Justyna Kowalczyk w rozmowie z Przemysławem Franczakiem.

 / Fot. PAPPo co wywoływała Pani awanturę z Norweżką Marit Bjoergen? Po co sugerowała Pani, że bez leków na astmę nie zdobyłaby tutaj złotych medali? Chodziło o prowokację, zdenerwowanie jej przed biegiem na 30 kilometrów?
Nie, ja nie stosuję takich metod. Nie jestem prowokatorką. Nigdy nie walczę nieuczciwie. Zresztą proszę zapytać o to którąkolwiek z moich rywalek. Podczas zawodów nie przepycham się, nie biję się na łokcie. Wychodzę z założenia, że jeśli jesteś mocny, to nie musisz uciekać się do takich sztuczek.

Powtórzę więc pytanie: po co w takim razie ta awantura?
Powiedziałam jedynie, co myślę. I nie żałuję. Uważam, że w końcu ktoś powinien przyjrzeć się sprawie astmy u sportowców.

Zostało to jednak bardzo źle odebrane.
Nic na to nie poradzę. Przeżyję.

To zamieszanie nie przeszkadza przed startem? W czwartek po sztafecie długo męczyli Panią norwescy dziennikarze.
Popytali o to co wszyscy, i tyle. A zamieszanie? W ogóle o tym nie myślę. Mam inne rzeczy na głowie. Ja o sprawie już zapomniałam i nie zastanawiam się, co tam słychać u Marit.

Wiele osób będzie patrzeć na bieg przez pryzmat rywalizacji właśnie z nią. Słusznie?
Ludzie mogą patrzeć, jak chcą, ale mnie interesować będzie tylko strona sportowa zawodów, i tak do tego podejdę. Jeżeli dam radę powalczyć z Marit, to powalczę, jeżeli nie dam rady, to trudno. Nic więcej nie zrobię. Przecież nie wyskoczę z siebie.

W sztafecie prawie Pani to zrobiła. Przebiegła Pani pięć kilometrów w zabójczym tempie. Chciała Pani oszołomić rywalki?
Nie, skąd. Chciałam po prostu dobrze pobiec, i tyle. To nie była żadna psychologiczna zagrywka.
Kowalczyk: Dla mnie to będzie najcięższa trasa ze wszystkich. Trzeba na niej robić dużo rzeczy, których nie lubię i nie potrafię

Kto poza Bjoergen i Panią będzie się liczył w walce o medale?
Każdy, kto stanie na starcie, będzie ostro walczył. Wśród głównych faworytek można wymienić sporo nazwisk. Na głowie staną na pewno Finki, które tutaj jeszcze nie mogą czuć się spełnione. Aino-Kaisa Saarinen nie zapomniała przecież przez tydzień, jak się biega. Wystąpi też Kristina Smigun, która skumulowała całą energię na ten dystans. Będzie twarda rywalizacja.

A pierwszy od 38 lat i drugi w historii igrzysk zimowych złoty medal dla Polski?
Kilka razy już to mówiłam, że po złoto pobiegnę, ale za cztery lata w Soczi. Teraz czekam, co przyniesie los. Nie chcę wróżyć z fusów.

Warunki mogą być ciężkie. Mokry śnieg, deszcz. To wzbudza niepokój?
Nie, dla mnie takie warunki to nic strasznego, byle śnieg nie padał przy takiej temperaturze. Jeżeli będzie około zera, to byłoby lepiej, gdyby był deszcz. Tutaj jednak niestety pogoda jest bardzo nieprzewidywalna. Ciężko dobrze przygotować narty, choć akurat te do sztafety miałam znakomicie nasmarowane.

Więcej czytaj na polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

maciej_jarek
  • maciej_jarek
  • 23.01.2011 13:39

Justyna wygraj jesteś wielka

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.02.2010 22:24

ZŁOTA Justyna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mamy złoto Justyna jesteś WIELKA>>>>>>>>>>>>>

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak ja bym chciała oglądać sport bez tych wstrętnych ,rożnych skandali i pomówień i oszczerstw i wiele jeszcze tych innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.