Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16276 miejsce

Kowarskie sztolnie – skarbce Walonów i tajemnice uranu

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-04-08 12:19

Szczęściarze mogą tu odnaleźć skarby Walonów, a ci, którym się nie chce szukać, podreperują zdrowie, leżakując pod ziemią owinięci w srebrny koc.

Skarby w sztolniach w Kowarach zostawili Walonowie. Jeszcze nikt ich nie odkrył, bo nie wiadomo, gdzie są ukryte. Wybierając się do wnętrza skał, trzeba się ciepło ubrać. W sztolniach jest cały czas 7 stopni Celsjusza i bardzo wilgotne powietrze. Z sufitu na głowy kapie woda.
W latach PRL kopalnie w Polsce zostały przekształcone w ściśle tajne Zakłady Przemysłowe R-1Sztolnie mają bardzo ciekawą historię. Już w 1355 roku wydobywano w Kowarach rudy uranu. Świadczy o tym orzeczenie Bolka II Świdnicko-Jaworskiego o zakazie wywozu uranu z terenu księstwa.
Późniejsze dokumenty pokazują duże znaczenie tutejszych kopalni. W 1513 roku Kowary otrzymały prawa górnicze, a w 1564 zamówienie na materiał na oręż dla króla Zygmunta Augusta. Do upadku sudeckiego górnictwa przyczyniła się wojna trzydziestoletnia. Ponowne ożywienie nastąpiło dopiero w połowie XIX wieku.

Podziemne trasy




Największą atrakcją sztolni jest możliwość zwiedzania podziemnej trasy turystycznej długości 1200 metrów. Przy wejściu każdy otrzymuje mapę z planem trasy, na której ukryte są skarby walońskie. – Cała atrakcja wyprawy polega na tym, aby w trakcie zwiedzania za pomocą mapy, przewodnika i własnej intuicji odszukać skarby. Nie jest to łatwe zadanie, ale nagroda jest wielka – mówi Sławomir Adamski, szef sztolni.
Na znalezienie skarbów każdy ma godzinę – tyle trwa zwiedzanie. Poszukiwanie zaczynamy przy Jeziorku Latimerii, skąd po przejściu przez kręty Labirynt Uranosa trafiamy do Skarbca Walonów. Obok znajduje się drugi skarbiec – Królewski. W tych miejscach mamy największe szanse na odszukanie ukrytych kosztowności. Obok znajdują się Grota Uranowa i Safes Walonów. Jeśli tu niczego nie znajdziemy, nie pozostaje nic innego jak przejść dalej długim korytarzem. Poprowadzą nas ustawione przy ścianach wagoniki, jakimi niegdyś wydobywano stąd rudy uranu.

Ściśle tajne




Przed II wojną światową rudę uranu w Kowarach wydobywali Niemcy. Były tu trzy kopalnie. Rudę wykorzystywali do badań nad energią jądrową prowadzonych w laboratorium w Oranienburgu. Po przejściu frontu Rosjanie natrafili na kowarski ślad, a niemieccy jeńcy przekazali część dokumentacji Polakom. Wówczas wszystkie kopalnie w Polsce zostały przekształcone w ściśle tajne Zakłady Przemysłowe R-1. W pierwszym okresie eksploatacji rudę z Kowar wysyłano do ZSRR samolotami!Górnicy wydobywający rudy uranu wozili je takimi wagonikami. Mieli do przejechania aż 24 sztolnie!<br " title="Górnicy wydobywający rudy uranu wozili je takimi wagonikami. Mieli do przejechania aż 24 sztolnie!
" />"

– Ten uran miał posłużyć do wyprodukowania radzieckiej bomby atomowej – mówi Jacek Kamiński, szef jeleniogórskiego biura pomagającego byłym pracownikom zakładów produkcji rud uranu.
Do 1973 roku w Kowarach wydrążono 24 sztolnie i 75 kilometrów wyrobisk do głębokości 520 metrów. Dopiero w 2001 r. odnaleziono skrzynię, w której były radzieckie dokumenty i mapy z lat 50.
– Kowarskie podziemia kryją z pewnością jeszcze niejedną tajemnicę – mówi Kamiński.
Jedną z nich można rozwikłać w sztolniowym Przedsionku Tartaru, nieopodal podziemnej kaplicy. Idąc dalej korytarzem, oglądamy galerię, która prowadzi do Groty Gawora. Dalej dochodzimy do Komory Ratowników, Starego Inhalatorium, Groty Grotołazów i zatrzymujemy się przy pozostałościach kopalni. W Komorze Laborantów można skorzystać z pradawnych receptur. Stworzona nalewka, tzw. potencjałka, uleczy bóle i niedoskonałości duszy. Ziołolecznictwo było jedną z pilnie strzeżonych tajemnic Walonów. Specjalizowali się w tworzeniu tajemnych mikstur krzepiących ciało i ducha. Zasada jest jedna: jako pierwszy miksturę próbuje ten, kto ją stworzył. Niekiedy okazuje się lepsza od wyrobów ze sklepu.
Górnicy z lubińskiego KGHM-u tak dobrze czuli się w sztolniach, że zaśpiewali dla turystów...


Magia i minerały




Walonowie przybyli w Sudety w średniowieczu z północno-zachodniej Europy. Słynęli z umiejętności wyszukiwania i obróbki minerałów. Szukali tu kamieni szlachetnych i kruszców, dlatego też z czasem wszystkich poszukiwaczy zaczęto nazywać Walończykami. Otaczała ich aura tajemnicy. Uważano, że posługują się magią, a umiejętności przekazują z pokolenia na pokolenie. Do dziś można oglądać powalońskie wyrobiska i wyryte na skałach tajemne znaki.
Można je dojrzeć w korytarzu wiodącym do Inhalatorium Radonowego, usytuowanego na samym końcu kowarskich sztolni. Warto tam podreperować zdrowie, leżakując przez kilkadziesiąt minut owiniętym w srebrny koc. – Wdychamy tam radon, który wydziela się ze skał w tym miejscu i ma zbawienny wpływ na kondycję – przekonuje Sławomir Adamski.
Ci, którzy mieli za mało przeżyć, nieopodal sztolni mogą jeszcze spróbować anastenarii, czyli chodzenia po rozżarzonych węglach. Rytuał chodzenia po takim „specjalnym” dywanie powstał setki lat temu. Jest dowodem męstwa i wewnętrznej odwagi, a także symbolem walki z własnymi słabościami i strachem. •
W czasie seansu radonowego w kowarskich sztolniach można nabrać sił witalnych. Niektórzy czują się później jak nowo narodzeni.

50 tysięcy rocznie




Zwiedzać sztolnie mogą grupy maksymalnie 20-osobowe. Rocznie przewija się tu ok. 50 tysięcy osób, w tym co dziesiąty z zagranicy. Dlatego przewodnicy opowiadają historię tego miejsca również w języku angielskim, niemieckim i francuskim. Trasa dostosowana jest dla potrzeb osób niepełnosprawnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Kacper R
  • Kacper R
  • 15.05.2012 19:08

Ludzie, jak nie wiecie to nie komentujcie. W kopalni wydobywano rudę żelaza, owszem, ale od 1927 roku wydobywano tu URAN, k(tóry wcześniej traktowano jako bezużyteczny produkt uboczny, a na początku w ogóle o nim nie wiedziano) na potrzeby radzieckiej atomistyki. W samych Kowarach wydobyto i sprzedano ponad 527 ton uranu w rudzie. Razem z Czechami mieliśmy największe złoża w Europie, o czym uczy się teraz w szkole na geografii każdy gimnazjalista, nieuki. Uran wydobywano też w Kletnie i Miedziance.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę skierować do redakcji Gazety Wrocławskiej skąd pochodzi ten przedruk...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja po prostu nie wierze!! ubawiłam sie jak norka czytając ten artykół. Ktos, kto go pisał ma nieziemska wyobrażnie:) rewelacja. Gościu Ty sie z choinki urwales zes takim bajkopisazem?? i jeszcze sie nie raczyl ten ktos podpisac. Jaja jak berety. rude zelaza z ruda uranu pomylic. Cyrk jak trza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kto dopuszcza takie artykuly?? Czy nie mozna zglosic naduzycia??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdrowy minusik dla anonimowego geniusza

Komentarz został ukrytyrozwiń

O kurna chata!!! Nie wiedziałem, że już Bolko II w XIV w. myślał o wzbogacaniu uranu. W walce o władzę nad Śląskiem pewnie zamierzał użyć broni atomowej... Jest to wiadomość na miarę "Sensacji XXI wieku"! Księstwo świdnicko-jaworskie mocarstwem atomowym. No, no, no...





Pomyłka ewidentna - chodziło, rzecz jasna, o rudy żelaza:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.