Facebook Google+ Twitter

"Kradnę to, co chcę i kiedy chcę" - recenzja Kwantowego złodzieja

Hannu Rajaniemi na miejsce akcji dla swojej powieści wybrał planetę Mars. W takim kontekście wykreował opowieść science fiction, opartą na motywie złodzieja. Autor wprowadził czytelnika w pozaziemskie połączenie wyobraźni i praw nauki.

Okładka książki "Kwantowy złodziej" / Fot. Anna ŁyszczekTytułowym bohaterem jest Jean le Flambeur. To okryty sławą przestępca, z wysokim mniemaniem o własnych umiejętnościach. Poznajemy go zamkniętego w więzieniu Dylemat, gdzie nad porządkiem czuwają nieśmiertelni archontowie. Jedną z ich obsesji jest wymyślanie gier, które później narzucają więźniom, by wykształcić w nich zdolność podejmowania racjonalnych decyzji. Ten, kto na koniec rundy ma najwięcej punktów zdobywa nagrodę. Składają się na nią duplikaty postaci wygranego, które zastępują i usuwają przegranych.

Jean le Flambeur posiada ponadprzeciętne zdolności. Szczególnie popularna jest jego kradzież sunliftera, która w mniemaniu wielu została dokonana z klasą. Ze względu na szeroką sławę powierzono mu rolę w tajemniczym planie. Aby mógł zrealizować to zadanie, najpierw należało jednak uwolnić go z więzienia. Podjęła się tego Mielli na zlecenie swojej przełożonej. W momencie ucieczki złodzieja rozpoczyna się właściwa akcja powieści.

Fabuła składa się z kilku wątków, które rozwijane są równolegle. Przyglądamy się losom głównego bohatera, ale poznajemy także przygody detektywa Isobel, który wpada na trop le Flambeur’a. Ponadto poznajemy wiele ciekawych historii i drugoplanowych postaci. Towarzyszymy Królowi Marsa w czasie, gdy zabija swojego przyjaciela Andre. Obserwujemy także Mielli gdy rozmawia ze swoim statkiem, udaje się na poszukiwanie złodzieja oraz śpiewa na scenie.

Ogromnym walorem powieści są ciekawe pomysły wprowadzone przez autora. Przekazywanie informacji przez zoku odbywa się przez kwantowy kanał teleportacyjny bezpośrednio z mózgu do mózgu. Istnieje jeszcze tzw. współpamiętanie, które polega na wprowadzaniu informacji do egzopamięci adresata, który następnie je sobie przypomina. Agora to miejsca publiczne
w społeczeństwie Kazamat. Do wydarzeń tam zaistniałych mają dostęp wszyscy. Można tam podejmować próby wpłynięcia na Głos - elektroniczny ustrój elektroniczny. Interesujący jest także wygląd statku kosmicznego współpracującego z Mielli. Udając się w wirtprzestrzeń, można zobaczyć jego wygląd zewnętrzny. To oortyjski pająkostateko cylindrycznym wnętrzu. Ma przezroczyste ściany, w których tkwią plemienne rzeźby. Są tam nieważkościowe meble
i fruwające białe motyle. Statek nazywa się Perhonen.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.