Facebook Google+ Twitter

"Kradzież nie czyni wolnym"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-12-22 13:16

Złapano złodziejów oświęcimskiej tablicy "Arbeit macht frei".

Zaledwie po dwóch dniach, policjanci odnaleźli skradzioną w piątek z oświęcimskiego muzeum tablicę "Arbeit macht frei". Złodziejami okazało się pięciu mężczyzn w wieku 21-39 lat. Wszyscy oni są mieszkańcami województwa kujawsko-pomorskiego. Zastanawiający jest jednak fakt, dlaczego zdobyli się na tak haniebny czyn?

Mówi się o chęci zysku. Tylko czy można się wzbogacić na pamięci historycznej? Jak widać można. Policja oficjalnie nie chce podać przyczyn kradzieży. Jednak nieoficjalnie mówi się, że głównym motywem działań piątki złodziejów była chęć szybkiego wzbogacenia się. Podobno tablica miała trafić w ręce "szalonego kolekcjonera", który miał za nią zapłacić pokaźną sumę.

Ciekawym jest też, że owej kradzieży dokonali "amatorzy". Bo jak inaczej nazwać można ludzi, którzy kradną tak rozpoznawalny, nie tylko w Polsce symbol. Przecież ich czyn z góry skazany był na porażkę. Prócz tego ludzie ci pochodzą z małej miejscowości pod Toruniem, więc zbyt dużego pojęcia o handlu na czarnym rynku z pewnością nie mają. Jedyną rzeczą zasługującą na "podziw" jest fakt, iż udało im się przewieźć (co prawda w trzech częściach) tablicę z Oświęcimia, aż do wioski pod Toruniem. Ale jak mawia stare porzekadło: Polak potrafi.

Wg mieszkańców Czernikowa (to tam odnaleziono tablicę) złodzieje byli z pozoru ludźmi normalnymi. Co prawda byli już skazani za drobne przestępstwa, ale nikt nie przypuszczał, że dokonają tak niemoralnego czynu.

Nie tylko Polacy, ale i cały świat potępił kradzież tablicy. Przecież to symbol hitlerowskiej przemocy wobec Polaków, jak i Żydów oraz innych narodów. Dlaczego ludzie profanują część Naszej historii? Czy warto było dokonać tej kradzieży? Nie. Złodziejom grozi teraz kara pozbawienia wolności. Ale za zniszczenie tablicy "Arbeit macht frei" grozi im coś więcej - utrata szacunku w oczach rodziny, znajomych, jak i wszystkich Polaków.

Przy okazji chciałbym wyrazić, nie tylko w swoim imieniu, słowa uznania dla policji, która w tak szybkim tempie odnalazła zaginiony symbol.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A co do tytułu, to nie wiem, czy świadomie, czy nie, Drogi Panie Kolego, poruszyłeś tym samym bardzo ważne zagadnienie. Czy kradzież może wpłynąć na ludzką wolność. Czy człowiek może po kradzieży, np. 10 rzeczy, powiedzieć, że już przestaje. Czy takowe postępowanie przypadkiem go nie zniewoli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim, bez względu na przedmiot, kradzież jest zła, gdyż sprzeciwia się zasadzie prawa do własności. Zabiera się komuś to, do czego ma ktoś prawo. W tym wypadku kradzież jest nietypowa. Tablica oświęcimska jest własnością specyficznego podmiotu. Pokuszę się o stwierdzenie i powiem, że należy ona do całej ludzkości, wszystkich ludzi. Także i do złodziei. Można powiedzieć, że okradli oni "własny dom", w którym rzecz skradziona była symbolem i historycznym i moralnym/etycznym. Zatem, dokonali zła w relacji do czegoś, co było symbolem zła jakie wyrządzono milionom ludzi.

Jakie konsekwencje powinni ci ludzie ponieść? Może powinni postudiować historię obozów zagłady, by zrozumieć czym był przedmiot, który ukradli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za genialny i trafiony w 10tkę tytuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.