Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Kradzież to czy nie kradzież?

Pozycja materiału w rankingach:

16106 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 30pkt

Oceń:

Kradzież to czy nie kradzież?


Czy laik może zabierać głos w sprawie gier sieciowych? Należę do takich i do niedawna nie przyszłoby mi to do głowy. Teraz czynię to jako pedagog. Obserwuję bowiem, że niewielu rodziców dobrze zna gry, w które angażują się ich dzieci.

Komputer i i internet dla większości rodziców to synonimy postępu. Cieszą się zatem, gdy dziecko Dzieci i komputer / AKPA umie i wie więcej od nich. Zagrożenia? Tak, słyszeli o uzależnieniach, o szkodliwym wpływie na psychikę – zacieraniu się granic między światem rzeczywistym a wirtualnym, kształtowaniu postaw agresywnych. Ale uzależnienie – myślą –  jeszcze chyba nie dotyczy naszego dziecka? Agresja? Dziecko sąsiadów nie ma komputera, a bardziej agresywne. Niektóre gry są nieodpowiednie – ze względu na brutalne obrazy, przemoc, wulgaryzmy czy nawet elementy pornografii. Ale nasze dziecko ma taką, o której nawet jego nauczyciel informatyki ma  bardzo dobrą opinię – gra może doskonalić umiejętności językowe, ćwiczyć refleks, logiczne myślenie, przybliżać realia ekonomiczne i historyczne różnych krajów, a tym samym pełnić funkcję edukacyjną. Niech się dziecko rozwija.

Rodzicom się wydaje, że trudne sprawy zostały z dziećmi omówione i mogą spać spokojnie.
Tymczasem pojawiają się nowe problemy, kto wie, czy nie groźniejsze?
Mowa o kradzieżach atrakcyjnych bohaterów (sic!) gier, handlarzach dobrem wirtualnym, samosądach.

Tragiczne skutki gry

Przed kilkoma laty media informowały o przestępstwach związanych z grami, które zdarzały się w świecie ludzi dorosłych. Przodowali Azjaci. Południowokoreańskie komisariaty przyjmowały mnóstwo skarg od osób napadniętych i ograbionych w świecie gry.

W Chinach zanotowano nawet zabójstwo na tym tle. Jeden gracz pożyczył drugiemu cenną wirtualną broń, a ten ją sprzedał w internecie za oszałamiającą cenę. Sprawa została zgłoszona na policję, ale tu uznano, że skoro przedmiot kradzieży nie istnieje… nie ma podstaw do interwencji. Handlarz został zamordowany przez ufnego pożyczkodawcę.

Dziś podobne problemy dotyczą już młodzieży, a nawet dzieci. Wiosną ubiegłego roku głośno było o 16-letnim graczu z Wrocławia, który pobił matkę krzesłem, bo wyłączyła mu komputer, a tym samym… zniszczyła cały jego cenny dorobek.

Ukradł mi!

W gry sieciowe namiętnie grają też uczniowie szkół podstawowych (w każdej klasie znajdzie się kilku), a tu coraz częściej  różne problemy związane z grami zgłaszane są nauczycielom, wychowawcom. Nie, uczniowie nie grają na lekcjach. Jednak rozwiązywanie konfliktów związanych z grą w domu, u kolegi, w świetlicach, odbywa się w szkole. 

Często dochodzi do kłótni i bójek, bo ktoś został oszukany, wykorzystany. Czasem wrogiem jest kolega, z którym ktoś zamienił się na chwilę na konto, a ten zamiast pomóc w uzyskaniu czegoś, jak było w umowie, zmienił hasło, a tym samym odciął dostęp do wszelkich dóbr z niemałym trudem zdobywanych lub ukradł (w gorszym przypadku – zabił) najcenniejszą postać, wyrządził wiele szkód. Czasem wszczynane są  bójki z kolegami, których podejrzewa się o hakowanie. Kradnie się bowiem unikalne numery kont i hasła otrzymane podczas rejestracji, by się szybciej wzbogacić.

Hakuję na zamówienie

W internecie roi się od pytań i ofert typu:
„niech ktoś mi powie, jak hakować konto, chciałbym abyście nauczyli mnie hakować, mogę zhakować wam konta,   jestem po studiach informatycznych”.

I trzeba interweniować. Trzeba rozstrzygać – kradzież to czy nie kradzież? Czyn naganny czy nie? Wirtualnej decyzji podjąć nie można, nie można też skierować dziecka do wirtualnego rodzica ani wychowawcy. Dziecko musi zrozumieć, że oszukiwanie w świecie gry jest oszustwem naprawdę, a cheaterzy są postrzegani negatywnie.

Rozszyfrować tajemnicze MMORPG

Od moich uczniów słyszałam o opisanych wyżej przypadkach związanych z darmową Tibią należącą do gatunku Fantasy MMORPG (w dosłownym tłumaczeniu Masowo Wieloosobowa Internetowa Gra Ról). Jest to gra fabularna, która dzieje się w świecie magii. Bohater, w którego wciela się gracz, zdobywa różne umiejętności i gadżety: dodatkową siłę, doświadczenie, miecze, zbroje, hełmy, a przez to staje się coraz droższy - można go sprzedać za wirtualne i… prawdziwe pieniądze. Przez pewien czas po wyłączeniu komputera pozostaje w grze - jest wtedy bezbronny i staje się łatwym celem dla innych graczy. Dzieci boją się, że stracą swojego bohatera, wartego z godziny na godzinę więcej, no i grają, bywa, że w nocy, kiedy rodzice śpią.
Podobno głównym nastawieniem twórców gry było stworzenie wirtualnego świata, w którym można zapomnieć o codziennych troskach…

No ale po co są regulaminy…

  N a stronie Tibii jest komunikat: Wszyscy gracze mają obowiązek przestrzegać podanego niżej regulaminu zwanego „Tibia Rules”, w którym wyraźnie zakazuje się:
-
kradzieży kont innych graczy
- korzystania z więcej niż jednego konta w tym samym czasie
- oferowania konta innym graczom lub przyjmowania kont od innych graczy („handlu kontami/dzielenia kont”)
Jednak łamanie regulaminu to dopiero jest wyzwanie!

Skąd pieniążki?

Jeśli pociechy mają nagle jakieś pieniądze, też warto się zainteresować – może pochodzą właśnie ze sprzedaży wirtualnej postaci z ulubionej gry. Na Allegro to nic niezwykłego. Są tacy, którzy grają, by zarobić. Podobno ktoś sprzedał swoją postać na aukcji za 2700 zł.

"Tibii Stop!"

Znaleźli się nawet pomysłodawcy akcji, której  celem jest ochrona polskiej młodzieży przed nałogiem, a także ostrzeżenie jej oraz rodziców przed skutkami grania w tę grę.

http://tibiistop.prv.pl/index.html


Dzień Bezpiecznego Internetu
Dzisiaj w 40 krajach na świecie - i po raz trzeci w Polsce – obchodzony jest Dzień Bezpiecznego Internetu. W kilku województwach trwają ferie, chyba warto poznać ulubioną grę swoich dzieci,  rodzeństwa czy wnuków i problemy z nią związane?  Bo nie ma lepszej ochrony dla dziecka niż mądra, troskliwa opieka ze strony dorosłych . 

 

Zobacz także:

Jolanta Paczkowska OFFline profil autora

Autor: Jolanta Paczkowska

Napisz do autora

Artykuły (136) Galerie (148) Średnia ocen (4.83)

Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Jakub Kwaśnik 06.02.2007 19:10

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 20

Możesz, Agato, możesz :D Ja się też pocieszam, bo teraz jakoś nie gram codziennie. Ale fakt faktem, że MMORPG strasznie wciągają. Co do gamemasterów - w Tibii też są, ale tutaj raczej niewiele dają. Nie są w stanie zapanować nad 365 tysiącami graczy :P

PS: Jak ja nie cierpię PK (playerkillers) - z ang. zabijaczy graczy :P Nie dość, że całego loota tracę i część eq to jeszcze expa od nowa muszę zbierać, wrrrr.... :P:P:P (Na polski dla mniej zorientowanych: "Nie dość, że tracę cały uzbierany skarb podczas polowań postacią w grze i w dodatku część ekwipunku, takiego jak zbroja, miecz, tarcza czy jeszcze coś innego, to ponadto muszę nabywać doświadczenie i nabijać poziom umiejętności mojej postaci.)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 06.02.2007 18:53

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 24

Oszuści w grach to plaga. W World of Warcraft jest trochę cwaniaków, którzy oferują sprzedaż wirtualnych pieniędzy za te prawdziwe. Na szczęście ogólnie panuje calkiem wysoki poziom kultury graczy i tego typu oferty zglasza się Gamemasterowi.

Wiesz, Kuba, ja będąc z Polsce praktycznie codziennie gram w WoW ;-) Ale kiedy musialam go na trochę odstawić (sesja, a teraz nie gram będąc w Niemczech ze względu na jakość lącza) to jakoś nie wariuję... hm... mogę się pocieszać, że nie jestem nalogowcem?:-) Jak sądzisz?:-)

A, ja znam i takich ludzi ok. 50-60, którzy grają. Też tak będę! :-)

Plus dla Joli, faktycznie laikiem to do końca nie jesteś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakub Kwaśnik 06.02.2007 18:45

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 20

Zaskoczyłaś mnie, Jolu, doborem tematu :) Bardzo ciekawie napisany artykuł. Poruszony przez Ciebie problem jest rzeczywiście ważny. Osoby młode (zwłaszcza poniżej 16 roku życia) popadają w nałóg gry. Dotyczy to także osób pełnoletnich, czasem aż przeraża mnie, w jakim stopniu, jednak należy pamiętać, że to głównie dzieci są narażone na nałóg. Dużo wolnego czasu i wielkie zaangażowanie w grę czynią grę całym światem, wokół którego kręci się całe życie młodej osoby. Jest to bardzo niebezpieczne. Sam gram w Tibię i wiem, jak potrafi uzależnić. Na szczęście silna wola i mało czasu na grę (matura :) ) jakoś mi pomagają. Zdziwiłem się z jaką znajomością tematu podeszłaś do problemu i stwierdzam, że wcale nie Jesteś laikiem :) Wspomniałaś o wszystkim, co ważne - hacking, aukcje, szantaże, zabijanie i kradzieże postaci w grach, kradzieże kont. Rewelacja. Bardzo solidnie. Plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.