Pozycja materiału w rankingach:
Najpierw niedowierzanie, strach, potem resztki nadziei. Teraz pozostał jedynie smutek, pustka i żałoba.
To był zwyczajny sobotni poranek. Senną atmosferę naszego miasta przerwała wstrząsająca informacja: samolot prezydencki uległ wypadkowi. - Początkowo myślałem, że to może jakaś drobna awaria jakim często ulegała "tutka", może że coś nawaliło, silnik albo jakiś układ sterowniczy. Generalnie myślałem, że to jedna z wielu podobnych awarii- wspomina Michał Piotrowski z Sieradza. Niestety. Każde kolejne informacje były tylko gorsze. W południe nie było już żadnych złudzeń. Para prezydencka nie żyje, a wraz z nią śmierć ponieśli ważni przedstawiciele państwa. - Nie chciało mi się wierzyć, przecież wielu tych ludzi codziennie widziało się w telewizji, a teraz ich już nie będzie? Szok- nie kryje łez pani Elżbieta.- To był dobry prezydent, gadali o nim różnie, ale ja zawsze byłam za nim, bronił pamięci naszego narodu- dodaje pani Katarzyna.
Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem żałoby narodowej, mieszkańcy Sieradza i regionu z potrzeby serca oddawali cześć poległym. Furty kościołów, place przy pomnikach, miejsca związane z naszą państwowością zapełniły się zniczami i kwiatami. Od soboty, codziennie organizowane są msze w intencje ofiar smoleńskiej katastrofy. Ludzie modlą się w kościołach, kaplicach i przy pomnikach. Wiele osób wywiesiło polską flagę przepasaną żałobnym kirem. Podobne gesty uczyniły instytucje i szkoły. Urzędy w regionie wystawiły księgi kondolencyjne, które trafią do Pałacu Prezydenckiego. Sieradzki Urząd Miasta przygotował bezpłatny wyjazd dla mieszkańców trzech autobusów do Warszawy na uroczystości żałobne.
W szkołach poniedziałkowe lekcje rozpoczęły się minutą ciszy. Uczniowie przyszli do szkoły w żałobnych strojach.- Nie było jakiegoś odgórnego zarządzenia, jednak założyłem czarną marynarkę i krawat, ta tragedia dotyczy nas wszystkich. Wszyscy straciliśmy swojego prezydenta, czułem, że tak trzeba- mówi Paweł, uczeń SP nr 4 w Sieradzu. Sprawa katastrofy w Smoleńsku poruszana była w trakcie zajęć szkolnych, do tej lekcji nie potrzeba podręczników ani historycznej wiedzy. Wystarczyło poczucie solidarności i zwyczajne, ludzkie współczucie.
Informację o smoleńskiej katastrofie, wyjątkowo przeżyli uczniowie i nauczyciele sieradzkiego gimnazjum nr 3. Jedna z tamtejszych nauczycielek, pani Iwona Matławska, otrzymała tytuł "Wychowawca Roku 2009" z rąk pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej. W czerwcu ubiegłego roku, pani Iwona i jej uczniowie spotkali się z Pierwszą Damą w Pałacu Prezydenckim. - Atmosfera spotkania była wspaniała, pani prezydentowa to bardzo ciepła, sympatyczna osoba. Rozmawiała z każdym z nas z osobna, chętnie robiła sobie z nami zdjęcia, również z uczniami którzy pojechali do Pałacu Prezydenckiego z nami. Czuć było, że pani Maria jest dobrą gospodynią, a my jej gośćmi, jednocześnie nie było jakiegoś dystansu między nami.- wspomina pani Iwona. - W informację o katastrofie nie mogłam uwierzyć, chyba tak jak my wszyscy. Ja i moi wychowankowie przeżyliśmy to bardzo, pozostały nam jedynie pamiątkowe zdjęcia z Pierwszą Damą- dodaje nauczycielka.
Część ofiar ze Smoleńska wielokrotnie odwiedzało Sieradz i miasta w naszym regionie. Jednym z nich był Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek sejmu. W Sieradzu był kilkakrotnie w różnych sytuacjach. W 2005 roku jako Minister Obrony Narodowej uczestniczył w pogrzebie żołnierza Romana Góralczyka z podsieradzkiego Pyszkowa, który zginął tragicznie w Iraku. Minister powiedział wtedy, że Roman Góralczyk wierzył w sens tego co robi i niestety zapłacił najwyższą cenę w imię tej wiary. Tą samą cenę, w imię prawdy historycznej, patriotyzmu i wiary w pojednanie polsko- rosyjskie zapłacili pasażerowie i załoga ostatniego lotu prezydenckiego TU- 154. Wśród nich był Jerzy Szmajdziński.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Sieradz | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)