Facebook Google+ Twitter

Krajobraz po bitwie. Co i jak po wyborach?

Wybory wygrała Platforma Obywatelska, ale wiadomo już że nie będzie rządzić sama. Wprawdzie do skutecznego blokowania PO konieczne byłoby współdziałanie PiS-u i LiD-u, można przypuszczać, że nowi zwycięzcy zdecydują się na podjęcie współpracy gwarantującej większość w parlamencie.


Koalicja z PSL


Skuteczna i bezkonfliktowa współpraca PO i PSL-u w terenie pozwala żywić nadzieję na zwieńczone sukcesem negocjacje koalicyjne. Wymagać to będzie zarówno pokory ze strony partii Waldemara Pawlaka, jak i pewnej otwartości ze strony PO. Gra się zaczęła, a głównym jej polem prawdopodobnie będzie resort rozwoju regionalnego. Kluczowym jawi się zagadnienie długości ławki PSL-u. O ile prezentowana przez Pawlaka od jakiegoś czasu kompromisowa i unikająca atmosfery skandalu postawa raczej nie budzi niechętnych emocji w elektoracie centrowym, który jest głównym zapleczem PO, o tyle inni przedstawiciele PSL-u mogą się już cieszyć w tej grupie mniejsza akceptacją. Po kompromitacjach rządu Kaczyńskiego PO musi być wyczulona na kwestie decyzji kadrowych. Nowa władza ma się odróżniać przede wszystkim kompetencją i skutecznością.

Ryzyko także rodzi skojarzenie z negocjowaną koalicją PO i PiS po ostatnich wyborach. W tym wypadku lider PO nie może sobie pozwolić, aby rozmowy nie wypaliły. W końcu kolejną cechą nowych rządów ma być zdolność łączenia, a nie skłonność do dzielenia.

Prezydent i SLD



W kontekście zarysowujących się możliwości koalicji i sojuszy, kluczowym wydaje się widmo prezydenckiej niechęci do nowych rządzących. Pozycja prezydenta daje doskonałą okazje do wspierania opozycji i blokowania ewentualnej koalicji lub choćby zmuszania jej do niewygodnych wizerunkowo układów z lewicą.

Wiele wskazuje na to, że układ PiS kontra reszta świata utrzyma się i w tej kadencji, i jest długofalową strategią polityczną partii Kaczyńskiego. Twarda opozycja z pomocą prezydenta może spędzić wszystkich przeciwników do jednego worka. Zmuszone do sojuszy przy odbijaniu prezydenckich vet formacje byłyby doskonałą ilustracją antypisowskiego układu, a dodatkowo sytuacja taka umożliwia obciążanie ewentualnymi wpadkami
wszystkich tych partii, bądź każdej z osobna, kompromitacjami wszystkich „sojuszników”.

Ciekawym zagadnieniem jest to, jaką w takiej sytuacji
strategię przyjmie Olejniczak. Można przypuszczać, że demokratyczna część jego formacji raczej skłaniać się będzie ku współpracy z PO. Nie jest żadną tajemnicą, że zbieżność programowa, szczególnie w kwestiach gospodarczo-administracyjnych między programem PO, a programem Demokratów jest większa, niż między programem Demokratów a Lewicy. SLD-owscy działacze jednak mogą naciskać na kształtowanie wizerunku partii poprzez odróżnienie się od PO, i antagonizację sceny politycznej właśnie na linii lewica-prawica, z pominięciem PiS.

Reasumując, podstawowym pytaniem wyłaniających się po nowym rozdaniu jest, czy układ będzie kształtował się w kierunku: POPSL oraz LiD kontra prezydent i PiS, czy raczej POPSL kontra LiD i PiS z prezydenckim wsparciem.

Skład rządu



Równie ciekawym zagadnieniem po wyborach jest kwestia personaliów. Wiele się pisze, a jeszcze więcej szepcze na temat ewentualnych wyborów personalnych Donalda Tuska. Może on pragnąć budować rząd definiowany w kategoriach szerszych niż partyjne. Słuchy o potencjalnym zaangażowaniu Kazimierza Marcinkiewiecza, czy nawet byłych ministrów rządu Kaczyńskiego mogą się okazać nie pozbawione podstaw.

Taki układ gabinetu nie tylko realizowałby przedwyborcze hasła, ale także zmniejszał ewentualną odpowiedzialność partii za brak sukcesów i ułatwiał potencjalne zmiany kadrowe na przyszłość.
Koncepcja rządu eksperckiego wedle wielu specjalistów nie jest jednak rozwiązaniem odpowiadającym obecnemu stanowi naszej sceny politycznej.

Partyjny układ skazuje ministra bez zaplecza w postaci wiernych mu szabel na słabą pozycję, choćby przy negocjacjach budżetowych. Jeśli jednak Tuskowi udałoby się przyciągnąć osobowości na miarę wspominanego ostatnio w tym kontekście Leszka Balcerowicza czy też Andrzeja Zolla, można uznać, że ryzyko marginalizacji wydatnie się zmniejsza.

Pytanie jednak, czy postaci o tak stabilnej pozycji będą skłonne wchodzić jeszcze raz do tej samej rzeki i wkraczać na arenę wiecznych walk i przepychanek; oraz oczywiście, czy PO zdecyduje się na angażowanie osób o tak silnym i stabilnym negatywnym elektoracie.

Co zrobi Jan Maria Rokita?



Wbrew pozornej ucieczce ze sceny, niewykluczone, że w najbliższych dniach kluczowym aktorem okaże się Jan Maria Rokita. Wprawdzie jego zbytnie eksponowanie nie ułatwi stosunków z LiD-em, a może także budzić pewne opory środowiska PSL-owskiego, jednak przynajmniej kilka jego przymiotów czyni go postacią wyjątkowo pożądaną w sytuacji, gdy trzeba wziąć odpowiedzialność za państwo.

Tak wyśmiewane hasło „Premier z Krakowa” oprócz szkód wizerunkowych przyniosło partii Donalda Tuska dość wymierną korzyść, jaką jest spójny i całościowy program rządów, opracowywany przez długi czas przez najlepszych w tym kraju ekspertów. Indywidualizm, bezkompromisowość i upór polityka Platformy Obywatelskiej nie sprawdza się na plakatach, jednak pozwala stawiać Jana Marię Rokitę w pierwszym rzędzie osób kompetentnych do wpływania na przeprowadzane w kraju głębokie reformy.

Podkreślić trzeba, że chyba żaden z polityków w tym kraju, stających do realnej walki o fotel premiera, tak bardzo nie przeszacował w okresie kampanii kwestii przygotowania merytorycznego kosztem walki o poparcie społeczne.

Czy zatem Donald Tusk raczej będzie decydował się na formułowanie rządu stricte partyjnego, czy zaryzykuje gabinet quasi-ekspercki.

Rozstrzygnięcia



Mimo że bitwę wyborczą wygrała Platforma Obywatelska, prawdziwy bój o los Polski na najbliższych kilka lat nadal trwa. Platforma, idąc do wyborów, nie przedstawiła elektorom jednoznacznej i sprecyzowanej wizji tego, jak będzie wyglądać kraj po jej wygranej. Odwoływała się głównie do protestu wobec partii rządzącej. Najbliższe tygodnie rozwiążą wiele kwestii i udzielą odpowiedzi na wiele pytań, miejmy nadzieję, że z korzyścią dla Polski i Polaków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

co zrobi Rokita? - strzeli sobie w kolano. "kluczowy aktor" po raz kolejny żle obstawił...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za próbę pragmatycznego podejścia do nowej władzy w Polsce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życie na tzw Zachodzie nauczyło mnie pragmatycznego podejścia do życia, zwłaszcza do polityki. Mówiąc krótko, coś jest dobre jeśli sprawdza się w praktyce, tzn jeśli dało się przekuć słowa w czyn przynoszący oczekiwane, wymierne rezultaty. W przeciwnym wypadku mamy nieustający koncert życzeń i telewizyjne teatrzyki dla ubogich. Cieszę się że PiS został odsunięty od władzy, bo jedyne co miał mi do zaoferowania to wieczne Igrzyska i obietnice bez pokrycia. Ale czy Platforma Obywatelska, wzorem wielu swych poprzedników (od 1989 roku) nie powieli tej politycznej niemocy? Mam nadzieję, że nie.
Pamiętajmy, że służba Polsce to nie służba anonimowemu wielomilionowemu tłumowi. Jeśli Ty osobiście płacisz podatki wszelakiej maści, które utrzymują rząd i finansują ich działania, to TY OSOBIŚCIE musisz doświadczyć poprawy swego losu. To jak kupowanie, lub lepiej - inwestowanie. Nie daj się zrobić Obywatelu na szaro. Jeśli inwestujesz płacone podatki np na ochronę zdrowia czy edukację - WYMAGAJ! W przeciwnym wypadku w kraju w którym mieszkasz będziesz otoczony bublami za pieniądze z Twojej własnej kieszeni. Wtedy nie miej pretensji do polityków. Miej pretensje do siebie. Nie że źle wybrałeś - tylko że pozwoliłeś się zrobić na szaro. Partie niezależnie od pochodzenia muszą uzgodnić pragmatyczny plan działania ponad podziałami, który będzie realizowany nawet przy zmianie ekipy rządzącej. Tylko w ten sposób szary obywatel Polski może do czegoś w swym kraju dojść.
I to nazwałbym nową jakością polityki, która Polsce jest niezbędnie potrzebna i to 'na wczoraj'.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.10.2007 01:33

(+) włada musi być kontrolowana i krytykowana na poziomie lokalnym... pomyślmy o sobie.

PO nie przedstawiła alternatywy dla naftalinowej myśli politycznej lat sześćdziesiątych w wydaniu Kaczyńskich?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.