Facebook Google+ Twitter

Kraków. Dziennikarze w prokuraturze. Ograniczenie wolności słowa?

Prokuratura Okręgowa w Krakowie rozpoczęła postępowanie przeciwko dwóm dziennikarzom, którzy w styczniu 2009 roku opublikowali materiał dotyczący przecieku akcji z CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

 / Fot. http://www.sxc.hu/photo/905071Dziennikarze śledczy, Marcin Gierszewski z Radia Zet i Krzysztof Skórzyński z TVN24, już niebawem usłyszą zarzuty dotyczące ujawnienia informacji ze śledztwa. Przedmiotem zarzutów stał się materiał, opublikowany w styczniu 2009 roku, w którym obaj dowodzili, że Janusz Kaczmarek jest źródłem przecieku w akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Mimo braku dowodów, uważali, że podana przez nich informacja, została potwierdzona przez najbliższego współpracownika Zbigniewa Ziobry - prokuratora Jerzego Engelkinga. Powoływali się przy tym na zeznania śledczych badających przeciek.

Zawiadomienia o przestępstwie nie spodziewał się ani Gierszewski, ani Skórzyński. Obaj byli mocno zaskoczeni prowadzonym przeciwko nim postępowaniem. Twierdzą, że wykonywali jedynie swoją pracę, a ta polega właśnie na zdobywaniu i przekazywaniu istotnych informacji. Gierszewski dodał także, że podczas przesłuchania w prokuraturze, jego zeznania były nagrywane, a pytania zadawane w sposób niejasny i celowo wymierzane w grupę dziennikarzy.

Prokuratura jest innego zdania. Konieczność wszczęcia postępowania motywuje art. 241 kodeksu postępowania karnego, w którym mowa, że "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Tym samym uważa, że obaj dziennikarze wyjawili tajne informacje, nim te ujawniono w postępowaniu sądowym.

Słowa Prokuratury podważa mecenas Piotr Kruszyński. Jego zdaniem dziennikarze nie powinni zostać potraktowani jak przestępcy, ponieważ opublikowany przez nich materiał, był niezwykle istotny dla opinii publicznej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Zapędziłam się i nie zwróciłam uwagi, że tak żwawo tutaj dyskutujecie.
Zdzisławie, w pełni się zgadzam. Jaki sens ma praca śledcza, jeśli zabrania się ujawnienia istotnych informacji? Żaden! W Polsce najważniejsze jest to, kto ujawnił, a nie CO ujawnił. I tu jest pies pogrzebany.
Dziś Marcin Gierszewski usłyszał zarzuty. To samo czeka Jego kolegę po fachu. Ubolewam nad niedomogą polskiego prawa. Być może - niedomoga- to złe słowo, ale nie przyszło mi do głowy nic innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I to jest dobry "kodeks" ale przed II WŚ nie przewidzaino że powstanie coś takiego jak internet i że ludzie mający informację bedą się z nią "dzielić" a jak wiemy zaden dziennikarz nie wie tyle co wie 30 milonów obywateli - największym zagrożeniem dla włądzy szczególnie tej skorumpowanej lub nie uczciwej jest właśnie "informacja" to jest ŚMIERTELEN ZAGROŻENIE dlatego Zdzisławie walka się dopiero rozpocznie i to na całego jak zamknać "usta Kowlaskiemu" za wszelką cenę , dziś obywatel uzbrojony w aparat cyfrowy , kamerę i laptopa oraz stronę www może " unicestwić każdego lobbystę czy polityka" a to już jest dla nie których "nie na rękę" tak więć trzeba się liczyć z tym że będzie coraz więcej ataków na dziennikarzy a za chwilę na dziennikarzy "obywtelskich" czy inaczej na nich mówiąc "pismaków obywatelskich" gdyż nie na rekę równiez jest wielu zawodowym dziennikarzom ich działanie - a przeciez mozna wspolnie i w porozumieniu dogłebnie patrzec na ręce władzy i odpowiednim służbom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak słusznie zauważa Zdzisław rolą dziennikarza jest poszukiwanie informacji i jak ją zdobywa powinien publikować co wie na ten temat gdyż ciągła grożba że " coś ujrzy swiatło dzienne" daje szansę na to że co niektórzy skończą spotykac się na "cmentarzach" i stacjach "paliw" wiadomo że z korupcją nigdy nie wygramy ale dziennik pracy dziennikarzy sledczych możemy ja co nieco ogranoiczyć a to już spory sukces - władza nie jest po to żeby na niej robić interesy - dlatego powinno się z pełną premedystacją piętnować takie zachowania za wszelką cenę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla zabawy podam przykłady ujmijmy to hipotetyczne:
pierwszy przykład;
w pewnym mieście w Polsce od 15 lat jedna firma remontuje placówki oświatowe - wszyscy wiedzą że jest to zasługą pewnych układów - ale dowodów nie ma - czy publikować informację na ten temat z nutką zastanowienia się dlaczego się tak dzieje ?????
drugi przykład:
prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie przywłaszeczenia sobie mienia przez pewną osobę , osoba się przyznaje do winy i deklaruje oddanie przywłaszczonego mienia ale prokuratura przeciąga sprawę do ustawowych 3 miesięcy gdy może ją zakończyć w miesiąc pomimo ciagłej interwencji pokrzywdzonego - czy to można opublikować ???????
trzeci przykład:
do prokuratury trafia sprawa z Policji iż pewnien obywatel tegoż miasta prowadził rower pod wpływem alkoholu - wydawałoby się ze sprawa prosta - odbieramy prawo jazdy itd ALE okazuje się że to nie był taki sobie zwykły obywatel i co robi prokuratura - ogłasza że ów niezwykły obywatel został niesłusznie oskarżony i poruszał się drogą niepubiczną - na podstawie tej OBRONNEJ działalności prokuratury w mieście i to nie małym w POLSCE - wyznacz się listę ulic , chodników oraz placów gdzie moza swobodnie mając 5 promili alkoholu we krwi prowwdzić pojazdy - czy mozna o tym pisać ??????????????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie masz rację tajemnic Państwowych trzeba chronić ale nie jestem przekonany czy mamy w tym przypadku doczynienia z taką właśnie sytuacją - tu mi bardziej pachnie "przeciekiem" gdyż rozmawiając z prokuratorem w danej sprawie zostajesz poinformowany czy mozesz cokolwiek powiedzieć czy nie i to jest dla mnie zrozumiałe , ale jeżeli dziennikarz lub obywatel ma wiedzę na temat korupcyjny może nie mając nie zbitych dowodów publikować swoje spoztrzeżenia w tej sprawie a od dochodzenia sa odpowiednie służby i niech to czynią - tu oczywiście kłania się etyka dziennikarska ale to już od dziennikarza zelezy jak do tego podchodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, trzeba wyczuć granicę wolności słowa i litery prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Albo słynne powiedzenie pewnego prokuratora, który działał w zamierzchłych czasach:" Pokażcie mi człowieka a paragraf się na niego zawsze znajdzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Są różne dobra! Jeden to interes publiczny, ale także drugi - ochrona tajemnicy państwowej. Każde państwo chroni swe interesy i swoje tajemnice. Dziennikarze mogli zgłosic o przestepstwie do prokuratury. Wybrali, dla rozgłosu, publikację! Ja nie wydaję wyroku, i nie chcę ich ocaniac. Dla mnie interes państwa jest interesem wyzszej rangi. Jak to oceni sąd?... zobaczymy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś kiedyś powiedział " iż na temat wyroków sądów nie powinno się dyskutować" z jednej strony tak powinno być ale żeby w Polsce tak mówić trzeba mieć - normalne SĄDY , POLICJĘ i PROKURATURĘ - jak się dopracujemy w tych osrodkach ludzi z powołania to mozna będzie nas nimi nie dyskutować ale to jest jeszcze perspektywa 20 lat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co do wolnosci prasy itd jeszcze gorzej jest na prowincji tu jest KATASTROFA - władza jest tak skorumpowana a loklane układy tworzą zamkniety krag "prokuratura - włodarze" że aż strach cokolwiek napisac gdyż zaraz jest akcja odwetowa - do tego prowadzi chore prawo - i nieprwada iż mamy w Polsce wolność słowa - ta wolność polega na tym ze "wolno pisać w dobrej wierze ale nie daj Boże prawdę".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.