
Kraków, śladem Zakopanego chce zarabiać na złożach geotermalnych. Złoża takie znajdują się w Przylasku Rusieckim. Tam też miałby powstać cały kompleks basenów i zjeżdżalni wodnych a także zakład leczniczy. Choć całe przedsięwzięcie miałoby kosztować wiele milionów złotych, nie ulega wątpliwości, że inwestycja się opłaci. Tym bardziej, że środki na jej sfinansowanie miałyby pochodzić z UE.
Wody w PrzylaskuDo tej pory krajowe złoża geotermalne wykorzystywane były w bardzo małym stopniu. Polscy turyści zmuszeni byli więc korzystać z gorących wód na Słowacji. Od kiedy w Zakopanem otwarto geotermalny aquapark, miasto przeżywa prawdziwy najazd chętnych do skorzystania z wodnych atrakcji. Ruszają także budowy następnych aquaparków w Bukowinie, Białce i Witowie.
To, że także w Krakowie mamy wody termalne, wie niewiele osób, chociaż pierwsze odwierty robione były w latach 60. Wtedy też we wschodnich rejonach naszego miasta, a dokładniej w Przylasku Rusieckim stwierdzono występowanie tego rodzaju złóż. - Są one na różnej głębokości, od 575 metrów do niemal dwóch kilometrów - mówi Joanna Niedziałkowska, wicedyrektor Krakowskiego Zarządu Komunalnego.
Potentatem nie będziemyDwa lata temu na zlecenie Gminy Kraków Zakład Energii Odnawialnej Polskiej Akademii Nauk ocenił możliwości pozyskania energii cieplnej z wód geotermalnych. - Wtedy też wykonano coś w rodzaju biznes planu, który pokazał, że opłaci się eksploatować źródła - potwierdza Niedziałkowska.
Nie da się ukryć, że w porównaniu ze Słowacją czy Zakopanem Kraków nie jest i nie będzie potentatem w dziedzinie wód termalnych. Jednak i władze miasta spodziewają się dużych zysków. Muszą takie być, skoro opłaci się ponosić ogromne koszty przedsięwzięcia. Ponieważ stare odwierty nigdy nie były wykorzystywane, trzeba wykonać nowe - a to już ok. 17 mln zł. Bagatelą przy tym są już same koszty budowy kompleksu rekreacyjnego wykorzystującego źródła (to kolejne 7 mln zł). Jednak jak dodaje Niedziałkowska, fundusze na ten cel miałyby pochodzić z Unii Europejskiej, z pieniędzy na projekty wykorzystujące odnawialne źródła energii. Same działki, na których miałaby powstać inwestycja, należą do gminy.
Po 2010 rokuW opracowaniu Zakładu Energii Odnawialnej znalazł się harmonogram czynności, których efektem końcowym miałoby być powołanie Miejskich Zakładów Geotermalnych. Cały kompleks miałby się składać z basenów - w tym basenów zewnętrznych z wszelkiego rodzaju zjeżdżalniami, wieżami i natryskami, boisk do siatkówki plażowej, tenisa i koszykówki i placu zabaw. Oprócz tego w Przylasku znalazłby się zakład balneologii wykorzystujący lecznicze właściwości wód geotermalnych i cała infrastruktura przeznaczona dla turystów: obiekty gastronomiczne, pole karawaningowe, pasaż handlowy i pole namiotowe. Cały projekt natomiast wpisuje się w plan zagospodarowania przestrzennego Przylasku Rusieckiego.
Jednak zanim dojdzie do budowy kompleksu, minie jeszcze sporo czasu. Obecnie KZK, chociaż dysponuje już studium wykonalności projektu, jest dopiero na etapie opracowywania wniosku o koncesję (na sam projekt w budżecie miasta zabezpieczono 70 tys. zł). Dokument wydawany przez ministra pozwoli na rozpoznanie i poszukiwanie wód termalnych. Jednak - jeżeli taka koncesja zostanie wydana - wykorzystywać krakowskie źródła geotermalne będziemy mogli dopiero po 2010 roku.
Monika Frenkiel