Pozycja materiału w rankingach:
Od wczoraj możemy mówić, że Kraków uczynił milowy krok w dziedzinie ekologii. Uruchomiona właśnie biologiczna oczyszczalnia ścieków stanowi uzupełnienie działającej od 9 maja oczyszczalni mechanicznej.
– Nowa oczyszczalnia zlikwiduje 97 proc. zanieczyszczeń, które trafiały
do Wisły - podkreślił Ryszard
Langer, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Komunikacji.
Inwestycja ma historię bardzo długą i sięga lat 40. ubiegłego wieku. - Tyle lat staraliśmy się, żeby Kraków miał oczyszczalnie ścieków z prawdziwego zdarzenia - mówił podczas otwarcia obiektu prezydent miasta Jacek Majchrowski. – Dzięki niej nie będziemy zanieczyszczać Wisły i Bałtyku. Do tej pory Kraków znajdował się w czołówce "brudasów" i był źle postrzegany przez państwa sąsiadujące z Morzem Bałtyckim. Znaleźliśmy się nawet na liście tzw. "gorących punktów" ujętych w Konwencji Helskińskiej. Krakowskie oczyszczalnie Kujawy i Płaszów otrzymały według Konwencji kategorię priorytetowych do modernizacji lub rozbudowy. Uruchomienie najpierw mechanicznej, a teraz biologicznej oczyszczalni Płaszów II pozwoli na znaczące - bo aż sześciokrotne - zmniejszenie opłat za odprowadzanie zanieczyszczeń do środowiska i umorzenie ponad 200 mln zł, które byliśmy winni z tego tytułu.
Oczyszczanie biologiczne to skomplikowany proces. W
mechanicznym oczyszczaniu usuwana jest zaledwie część zanieczyszczeń.
Potem, z części mechanicznej ścieki trafiają do pompowni i komór osadu
czynnego.
- Tam mikroorganizmy usuwają związki węgla, azotu i
fosforu - tłumaczył Ryszard Langer. - Potem ścieki trafiają do
osadników wtórnych, poddawane są fermentacji, w wyniku której wytwarza
się biogaz, który może być potem wykorzystywany i po odwodnieniu osad
spełniający normy unijne. Oczyszczalnia mechaniczna jest w stanie
przyjąć 650 tys. ton ścieków na dobę. Obrazowo - dwa tankowce. Sama
oczyszczalnia biologiczna ma przepustowość 328 ton na dobę.
Tymczasem
w normalnych warunkach Kraków produkuje "tylko" 150 tys. ton ścieków.
Płaszów II jest więc w stanie przyjąć cztery razy więcej, a tak duży
margines przyjęto na wypadek dużych opadów. Woda, która po przejściu
całego procesu oczyszczaniu dostanie się do Wisły, będzie miała II
klasę czystości.
Zobacz także:
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +1054)