Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

49206 miejsce

Kraków: pasażerowie MPK niesłusznie dopłacają do biletów

Wszystko za sprawą nieaktualnej uchwały Rady Miasta z 2007 roku. Podjęta w styczniu, we wrześniu tego samego roku powinna zostać znowelizowana. Mimo to funkcjonuje do dziś, przenosząc na pasażerów koszty niesprawnych automatów biletowych.

Jeden z niesprawnych automatów biletowych.  / Fot. Sławomir OstrowskiUchwała NR V/58/07 Rady Miasta Krakowa z dnia 31 stycznia 2007 r., którą ochoczo zasłania się MPK, gdy ktokolwiek zechce zareklamować fakt bezpodstawnego przeniesienia nań dodatkowej opłaty w wysokości 50 gr. przy zakupie biletu jednorazowego u kierowcy/motorniczego w przypadku niesprawnego automatu biletowego, jest zwyczajnie nieaktualna. W chwili gdy radni ją zatwierdzili w Krakowie nie było jeszcze automatów biletowych. Był to styczeń 2007, ale pierwsze automaty pojawiły się we wrześniu.

Wspomniana uchwała głosi:
§ 13.
1. Bilet normalny w komunikacji dziennej i nocnej, sprzedawany przez prowadzących pojazdy, jest droższy od biletu zakupionego w innych punktach sprzedaży o 0,50 zł.
2. Bilet ulgowy w komunikacji dziennej i nocnej, sprzedawany przez prowadzących pojazdy jest droższy od biletu zakupionego w innych punktach sprzedaży o 0,25 zł.

Brakuje więc nowelizacji, która uwzględniałaby obecną sytuację, bowiem na wielu przystankach i w wielu autobusach oraz tramwajach są już automaty biletowe, a przy tym bywają często niesprawne. Obecnie MPK nie interesuje fakt, że pasażer nie jest winny temu, że dany automat jest nieczynny, a te psują się na potęgę, albo zwyczajnie oszukują, gdy płaci się drobnymi. Byłem np. świadkiem jak dwoje młodych ludzi za 5 zł kupiło jeden bilet o nominale 2.50 zł.

Ten stoi w samym sercu Krakowa pod Wawelem. Kto wie ilu tu wsiada turystów i kiedy go naprawią? / Fot. Sławomir OstrowskiW uchwale NR V/58/07 zwyczajnie brakuje zapisu, który stwierdzałby, że: Pasażer wsiadający na przystanku gdzie stoi sprawny automat biletowy albo jest takowy w pojeździe, chcąc kupić bilet u kierowcy/motorniczego płaci opłatę dodatkową, ale kierowca/motorniczy jest zobowiązany sprzedać mu bilet jeżeli pasażer płaci bilonem lub banknotem 10/20 zł (co po części uzasadnia taki zakup w przypadku sprawnego automatu, który łyka tylko monety), a w przypadku gdy kierowca/motorniczy nie posiada biletów jest zwolniony od opłaty za przejazd. Ale gdy na przystanku nie ma takiego automatu, albo jest niesprawny i taka sama sytuacja jest w autobusie/tramwaju, do którego wsiadł pasażer, to za bilet powinienem zapłacić normalną stawkę bez dodatków, bo to nie jego wina, że MPK nie zadbało o to, by pasażer miał jak kupić bilet.

Prosta poprawka, a ilu ludziom pozwoliłaby zaoszczędzić parę groszy miesięcznie? Wprowadzenie takiej poprawki sprawiłoby, że sami kierowcy/motorniczy dbaliby o to, by na czas zgłaszać takie niesprawne automaty do naprawy. Wiadomo, im więcej sprawnych urządzeń tym częściej mają dodatkowy zarobek za sprzedane pasażerom bilety. Obecnie MPK przerzuca winę za niesprawne automaty na pasażerów w postaci obowiązkowej dopłaty uiszczanej u kierowcy. Wystarczy, że na przeludnionej linii, a w Krakowie jest parę takich, autobus/tramwaj z niesprawnym automatem zrobi kilka kursów. Weźmy teraz pod uwagę, że takich zepsutych automatów jest więcej i pytanie, o ile więcej dziennie dopłaca się do biletów w Krakowie staje się bardzo istotne. Kiedy w końcu krakowscy radni obudzą się i coś z tym zrobią?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

xxx
  • xxx
  • 22.01.2011 18:58

Oczywiście dotyczy to sytuacji, kiedy skasowany bilet jest BEZ nadruku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 22.01.2011 18:53

Jeszcze pragnę dorzucić jedną ważną kwestię - MPK musi zrezygnować z nałożenia opłaty dodatkowej na pasażera, jeśli ten posiada ważny bilet. Mowa o opłacie w wysokości 100 zł + cena za bilet. Jest to dla mnie niezrozumiałe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 22.01.2011 18:41

A właściwie, to nie powinno się pobierać dodatkowej opłaty za wydanie biletu w pojeździe, nawet, jeśli automat jest niesprawny. Swoją drogą jest to oczywiście "pranie pieniędzy" a po drugie można kupić bilet w zwykłym kiosku, który prowadzi ich sprzedaż. Proszę wybaczyć, że nie podaję swoich danych, ale wolę zostać anonimowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie winę za obecny stan ponosi miasto nie ZIKiT i nie MPK. Skoro Pana zdaniem MPK nie ma pobierać opłat, to może powinniśmy jeździć za darmo? Automaty biletowe są ułatwieniem o ile działają i znoszą tę straszą traumę z barków kierowców i motorniczych w postaci sprzedaży biletów. Dzięki nim zjawisko zakupu biletu u kierowcy staje się marginalne i dlatego tym bardziej należy zmienić przepisy, które w oparciu o praktyki monopolistyczne wydzierają dodatkową opłatę z portfeli pasażerów w chwili gdy automat jest niesprawny lub zwyczajnie go niema i sprawiają, że taki stan jest na rękę kierującemu pojazdem. Za każdym razem gdy wydaję dodatkowe 0.50 groszy z powodu niesprawnego automatu czuję się okradany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny autorze,
nie mogę się zgodzić z tezami postawionymi w artykule. Po pierwsze należy sobie przypomnieć, iż MPK jest podwykonawcą usług dla ZIKiTu. Głównym zadaniem MPK jest przewożenie pasażerów, a nie pobieranie opłat za przejazd. Za tą czynność, która nie wchodzi w zakres obowiązków, naturalnym jest, pobieranie opłaty.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.03.2009 12:56

Szanowny wskrisso racz przyjąć do wiadomości że nie wszyscy na co dzień korzystają z komunikacji miejskiej czego jestem nie najgorszym przykładem gdyż do tramwaju wsiadłem ostatnio 4 miesiące temu a do autobusu 3 lata temu. Dalej uważasz że z wyprzedzeniem 4 miesięcy (lub 3 lat) mam płacić za usługę z której mogę nigdy nie skorzystać (zakup biletu).
Chciałbym też zwrócić uwagę na olbrzymi - w porównaniu do nakładu pracy - koszt zakupu biletu u kierowcy/motorniczego. Wystarczy policzyć czas potrzebny na taką "operację" (około 30 sekund)
a następnie x2 (1 min) x60 (1 godzina) = 60 PLN/h i dość szybko staje się jasne kto może przyczyniać się do częstego psucia "się" automatów zgodnie z starą dobrą rzymską maksymą "ten to uczynił któremu to korzyść przyniosło".
Trudno nie wspomnieć też o tym że takie postępowanie, rodem z zamierzchłej przeszłości, wskazuje na traktowanie pasażera jako zła koniecznego któremu łaskawie pozwoli się na zakup biletu tyle że znacznie droższego bo o 20% ceny wyjściowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.03.2009 12:41

Duży + za poruszenie tematu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taaak, jeszcze cena - prawie 90 zl za miesieczny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się z tezami artykułu. Bilet jednorazowy można kupić sobie wcześniej na zapas, a nie na ostatnią chwilę w automacie na przystanku. Co do niesprawnych automatów w autobusach/tramwajach to można by ewentualnie taki przepis wprowadzić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.