Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9291 miejsce

Kraków. Protest Song na Modrzewiowej

Billboardy z obliczami osób lub miejsc czy przedmiotów związanych z religią zawsze pozostają miejscem graficiarskich kontrowersji. Jest to ważne choćby ze względu na ich w gruncie rzeczy dydaktyczne przesłanie.

Już za chwilę wspominać będziemy kolejną rocznicę śmierci Jana Pawła II. I znów dla jednych będzie to forma duchowego przeżycia, dla innych kolejny „klerykalny koszmar”, dla następnych dobra okazja, by zarobić. W każdym razie: dla każdego coś dobrego. No, a dla tych, co szczerze nie cierpią JP II, też trafi się gratka.

W mieście pojawia się coraz więcej bilbordów z podobizną błogosławionego i będzie można do woli wyrazić tzw. własne, nieprzymuszone zdanie na temat jego osoby.

Wolność słowa ma to do siebie, że każdemu wolno. Nabazgrane kilka inwektyw powoduje, że widzimy, jaka przepaść dzieli nas od tych domorosłych proroków prawdy, która jest w ich mniemaniu nie aksjomatem tylko d…, którą każdy ma swoją.

W takim razie mam pewien dylemat, czy aby na pewno jest to właściwe, by piętnować tak awangardowe, odważne i wolne od narzuconych stereotypów zachowania?

Czy nie jestem tu tubą propagującą złe nawyki, która nie może wyjść poza własne lęki i ograniczenia? Nawet obleśne rymowanki mają to do siebie, że wywołują filozoficzne pytania. Otóż, co my tak w istocie wiemy o JP II? Jest tu trochę tej krakowskiej hucpy, która zawsze towarzyszy rozważaniom o nim. Ta stylistyka ludowo-religijno–kiczowata drażni. Ale czy jest to już wystarczający powód, by wypisywać coś, czego tak w praktyce nie wiemy? Ludzie z rebelią na ustach zazwyczaj wieszczą, że media kłamią, więc czy możemy być pewni, że w tym przypadku media nie kłamią?

I jak tu się nie pogubić. Na ulicy Modrzewiowej można zobaczyć dziełko prawdomównych i niezłomnych. Tych, którzy nie ulegają niczemu i nikomu prócz własnych ograniczeń takich jak nienawiść, chociażby. Koncert zapewne nie zachwieje podwalinami polskiego ustroju i państwa. Raczej też nie będzie wśród szeroko komentowanych wydarzeń na świecie prawdopodobnie i takie rymowanki nie zaszkodzą. Może zirytują, zgorszą czy rozśmieszą, ale w gruncie czy zmienią coś w naszym życiu na lepsze.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.