Facebook Google+ Twitter

Kraków. Protest w obronie oświaty. Czy pani prezydent poda się do dymisji?

Współautorzy: Dawid Serafin

Blisko tysiąc osób protestowało w środę 21 marca pod krakowskim magistratem. Domagali się oni zmiany polityki oświatowej w Krakowie. Protest, choć widowiskowy, ma małe szanse na powodzenie.

Protest przeciwko polityce oświatowej Krakowa 20.03.2012 / Fot. Sławomir OstrowskiOd kilku miesięcy polityka oświatowa w Krakowie budzi wiele emocji. Kolejnym ich wyrazem była wtorkowa manifestacja nauczycieli, rodziców, związkowców i uczniów pod magistratem. Protestujący domagali się zmiany kursu w polityce oświatowej miasta, który obrała zastępczyni prezydenta Anna Okońska-Walkowicz.

To właśnie ona w listopadzie zeszłego roku zapowiedziała przekształcenie Młodzieżowych Domów Kultury w instytucje kultury. Był to pierwszy wyraźny sygnał dla środowiska nauczycielskiego, że nie będą mieli łatwego życia z zastępczynią prezydenta. Projekt zakładał bowiem zmiany dotyczące zatrudnionych nauczycieli. Po zmianach mieli oni przestać pracować na podstawie Karty Nauczyciela.

- To początek racjonalizacji wydatków w sferze edukacji – mówiła wówczas Okońska-Walkowicz. I słowa dotrzymała. Pomimo protestów rodziców, na początku lutego w mieście zlikwidowano kilka szkół. Na oświatę zostanie przeznaczonych także znacznie mniej pieniędzy. Protest przeciwko polityce oświatowej Krakowa 20.03.2012 / Fot. Sławomir Ostrowski Tak energiczna próba reformy krakowskiej oświaty okazała się jednak nie do zaakceptowania przez związki zawodowe. To one były głównym organizatorem wtorkowej demonstracji.



Zdaniem protestujących, nie może być tak, że problemy finansowe miasta mają się odbijać na najmłodszych. – Ten protest jest zorganizowany na prośbę rodziców. Nie chcemy, aby było tak, że za kryzys finansowy miasta mają płacić najmłodsi. Temu się sprzeciwiamy. W jedności siła – tłumaczy Barbara Bohasiewicz, wiceprezes małopolskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Protest przeciwko polityce oświatowej Krakowa 20.03.2012 / Fot. Sławomir OstrowskiManifestujący wygwizdali zastępczynię prezydenta Annę Okońską-Walkowicz, która do nich wyszła. Domagali się oni także tego, aby pani prezydent podała się do dymisji. – W takich pełnych emocji warunkach trudno przekazać spokojnie swoje argumenty. Cenię sobie niezgodę obywatelską. Jednak większość z nich nie rozumie proponowanych zmian. Związki zawodowe wprowadziły ich w błąd. Mówią na przykład, że chcę likwidować stołówki, tymczasem chcę tylko, by zmienił się charakter pracy szkolnych kucharek – tłumaczyła Okońska-Walkowicz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Śledzę te wydarzenia, ale też wątpię powodzenie akcji protestacyjnej rodziców. Kryzys musiał wreszcie dotknąć i edukację, smutne to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.