Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Historia > Kraków: rocznica zestrzelenia samolotu

Pozycja materiału w rankingach:

11914 miejsce

Dział: Historia

Ocena: 25pkt

Oceń:

Kraków: rocznica zestrzelenia samolotu


O godzinie 2:27 mieszkańcy Podgórza usłyszeli potężny huk. Chwilę później zobaczyli łunę ognia na niebie. Widzieli ostatnie sekundy lotu samolotu, który rozpadł się na trzy części i spadł na Zabłociu. Dziś mija 66 lat od tamtych wydarzeń.

 / Fot. sxc.huNoc była parna. Na niebie błyszczały gwiazdy, a w powietrzu dało się słyszeć delikatną melodię silników Liberator KG-933. Samolot pod dowództwem kapitana Wrighta wracał właśnie spod Warszawy, gdzie dokonał akcji zrzutowej dla walczących żołnierzy AK. W kabinie panowała nerwowa atmosfera. Samotnie lecący samolot stanowił wyśmienity cel dla dobrze zorganizowanej niemieckiej przeciwlotniczej ochrony. Załoga Liberatora zdawała sobie jednak sprawę, że oprócz zrzutów broni transportuje coś bardziej cennego: nadzieję na wolność.

Samolot zbliżał się do Krakowa. Kapitan Wright zdawał sobie sprawę ze stacjonujących myśliwców na lotnisku Czyżyny. W czasie, kiedy Liberator zbliżał się do Krakowa, Gustaw Franczi, jeden z niemieckich asów lotnictwa, przygotowywał się do startu. Niebawem miało dojść do największej rzezi bombowców zrzutowych w 1944 roku.

- Mocno po północy obudził nas łoskot wystrzałów i blask, widoczny nawet w szczelinach rolet maskujących z czarnego papieru, zaciągniętych w oknach mieszkania przy ul. Zamojskiego. Z głośnym hukiem nadciągał z kierunku północno-wschodniego, płonący jak pochodnia, wielki samolot - wspomina Wiesław Wielgus. Chwilę wcześniej załoga Liberatora została namierzona przez jeden z myśliwców, który leciał tuż za samolotem kapitana Wrighta. Załoga bombowca nie mogła go dostrzec. Myśliwiec obniżył poziom i znalazł się tuż pod bombowcem. Obydwa samoloty dzieliło zaledwie 150 metrów. Chwilę później myśliwiec podniósł się pionowo wystrzelił serię i opadł szybko w dół. Dzieła zniszczenia dokończyły działa przeciwlotnicze. Nie jest pewne, czy Liberator został trafiony przez myśliwiec. Istnieją pewne teorie, że tak mogło być. Pewne jest natomiast, że został trafiony przez działa przeciwlotnicze.

- Biła do niego artyleria przeciwlotnicza, także z Krzemionek; różnokolorowe koraliki pocisków, nanizanych jakby na niewidzialne nitki, pozornie wolno, podążały do nadlatującego celu. Po chwili maszyna znikła nam z oczu, za krawędzią oficyny, ograniczającej widok – opowiada Wiesław Wielgus.

Zobacz także:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Roman Woźniak 18.08.2010 10:12

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 56

Trzeba o tym pamietać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.