Pozycja materiału w rankingach:
Roznoszenie ulotek przybrało postać plagi naszych czasów. Jesteśmy nimi zasypywani z każdej strony, bez względu na to czy chcemy, czy nie.
Ulotki reklamowe w skrzynce pocztowej, za wycieraczką auta, na klamkach naszych drzwi oraz najbardziej denerwujący sposób – wciskane wprost do rąk, irytują wszystkich. – Jest to jedna z najskuteczniejszych form reklamy, gdyż jest duże prawdopodobieństwo, że taka ulotka trafi do osoby, która będzie nią zainteresowana.- stwierdza Łukasz Stokłosa, właściciel firmy DobraStrategia.pl.
Zobacz także:
Artykuły
(14)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.67)
Wiek: 22 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Zakochana w dziennikarstwie...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Alicja Pływaczyk 06.10.2009 00:39
Nie tylko Kraków i nie tylko w ulotkach drukowanych.
Banery reklamowe w sieci też bywają uciążliwe,
chociaż...................., czasami mogą wywołać zabawne skojarzenia :)
link
Remigiusz Szurek 02.10.2009 22:51
Za każdym razem gdy widzę taką osobę biorę od niej ulotkę mając świadomość, że w jakimś tam wymiarze jej pomagam;p
Paweł Jędrasiak 01.10.2009 21:24
Słabo mi, jak widzę kolesia, albo laseczke z "uschniętą ręką" trzymającą ulotkę:) Taka osoba od razu do zwolnienia, kompletny brak wydajności i chęci do pracy. Przechodnia trzeba zachęcić, wyciągnąc dłoń indywidualnie do danej osoby i dodać magiczne słowo "proszę":) To działa, ale niektórzy sądzą, że ulotki rozdadzą się same - a potem teksty, ze ludzie chamscy, bo nie chcą brać:)))
Łukasz Mic 01.10.2009 21:12
Wiesz Pawle, wszystko się zgadza, o czym piszesz. Przypomniałeś mi jeszcze jedną z firm oferującą pracę "ulotkarzom" i o dziwo najważniejszym kryterium było to czy kandydat należy do funduszu emerytalnego czy nie. Pod tą przykrywką odbywało się werbowanie do jednego z funduszy emerytalnych za drobną opłatą.
Paweł Jędrasiak 01.10.2009 20:53
Nie bede wymieniac nazwy firmy w której pracowalem 3 lata temu, ale polegalo to na tym, ze reklama papierowa byla ich głównym sposobem na dotarcie do klienta. Hmm musiałem wchodzic do kazdej klatki poszczegolnego bloku, a gdzie nie udalo sie wejsc, to musialem .... odnotować(!). Oni nie przejmują się tym, ze lokatorzy sobie nie życzą (że rozwieszają zakazy), ulotkowicz jest zatrudniony, placi się mu od godziny, wiec ma roznosic i nie przejmowac sie wyzwiskami, a zdarzało się...
Autor usunął profil 01.10.2009 18:48
Agatko, podpisuję się pod Twoim apelem. 5+ Marr
Łukasz Mic 01.10.2009 18:15
Zgadza się, jak parę razy wyrzuciłem awizo, czy chcę czy nie chcę najpierw dokładnie przeglądam. A ostatnio, ktoś się zbytnio nie wysilał, tylko zamiast po jednej ulotce wrzucał ich tyle ile zmieściło się do skrzynki. I wydaję mi się, że również popularne stały się małe ulotki z ogłoszeniami matrymonialnymi, które wtykane są pomiędzy drzwi samochodów. 5*
Michał Padiasek 01.10.2009 18:11
Gdyby reguły marketingu ulotkowego były przestrzegane nie marnował by się papier, ani skrzynka pocztowa nie byłaby zapełniona. Chodzi o wspomnianą "grupę docelową". Ulotka trafia w ręce osoby nią zainteresowanej, która nie wyrzuca jej do śmieci, a chowa do plecaka w celu skorzystania z informacji. Jednak takie działanie zmniejsza zasięg kolportażu i ogranicza zarobki roznosicieli. Wnioski wysuwają się same. Nie ważne jak, byle zarobić. /MP
Adam Lutostański 01.10.2009 18:03
Głupota. Przez te reklamy w skrzynce nie widać często awiza z poczty.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)