Pozycja materiału w rankingach:
Kraków to niezwykłe miasto, pełne nieodpartego uroku. Jednak jakże inne od stolicy. Za każdym razem, gdy w nim jestem, dostrzegam coraz więcej różnic między tymi miastami. I nie chodzi tu bynajmniej o Smoka wawelskiego czy Bazyliszka...
W Krakowie bywam co dwa tygodnie i muszę przyznać, że życie toczy się tam wolniej. Ludzie się tak nie śpieszą jak w stolicy. I to mi się podoba. W weekendy nie jeździ tyle samochodów, nawet nie ma analogicznego powiedzenia do warszawskiego zwrotu "jest ruch jak na Marszałkowskiej".
Opera Krakowska nie ma takiego uroku jak warszawska Opera Narodowa. W tej nowoczesnej budowli nie ma tego charakterystycznego klimatu. Byłam niedawno na „Zemście Nietoperza” w reżyserii Janusza Józefowicza. Niestety czerwony kolor ścian i balkony przypominające wiszące podesty niezwykle mnie rozpraszały. Poczułam się trochę jak w nowoczesnym kinie. I zatęskniłam za naszym starym poczciwym gmachem. Uważam, że tego typu przedstawienia powinny odbywać się w Teatrze Słowackiego. Blednie przy nim nasza Opera Narodowa. Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(120)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa, Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Miłośniczka książek, dobrego kina i tańca latino. Na co dzień piszę teksty reklamowe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Weronika Trzeciak 26.01.2010 13:55
O fizarzu i flizach nie słyszałam. A co to takiego? :)
Weronika Trzeciak 26.01.2010 13:53
Ja już przyzwyczaiłam się do słowa Starówka i czasem tak zdarza mi się powiedzieć w Krakowie. Ale szybko się poprawiam. Raz powiedziałam Dworzec Centralny, zamiast Główny. ;p Starałam pokazać także pozytywne aspekty tego miasta. Dzięki za gwiazdki i pozdrawiam. :)
Paulina Paca 26.01.2010 13:45
Jeśli ktoś jest z dworu, ten wychodzi na pole. A kto mieszka/pracuje na polu, ten ...
Tak znowu ja słyszałam od ludzi z Krakowa. Osobiście mówię "na dwór" ;)
Magdalena Gawryś 26.01.2010 13:44
Hmm, ja słyszałam że pole oznaczało brak zależności od pana. A słyszałaś o fliziarzu i flizach? :)
Paulina Paca 26.01.2010 13:25
Uwielbiam dyskusje na temat tego jak gdzie mówią :) A najczęściej odbywają się one w kontekście Krakowa właśnie :) Jeśli chodzi o Starówkę, to nigdy tak nie mówiłam na Rynek, Starówka może sobie być w Warszawie :) I na ten temat też zawsze coś jest mówione, jak spotykamy się z ludźmi np. z Warszawy :) Ciekawe i śmieszne te rzeczy, jeśli nie są podawane w kontekście negatywnym :) Pozdrawiam, 5 :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6666)