Facebook Google+ Twitter

Krakowscy historycy oskarżeni o kradzież archiwaliów

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-09-30 09:21

Dwaj historycy, w tym były kustosz Archiwum Państwowego na Wawelu, odpowiedzą przed sądem za kradzież z tej instytucji i sprzedaż 452 rękopisów o wartości 415 tys. zł.

W piątek prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu. Pierwszy z oskarżonych, Franciszek K. od 1971 r. pracował w Archiwum Państwowym w Krakowie na Wawelu. Od 1986 do 1991 r. był jego kierownikiem i jednocześnie kustoszem. Z racji pełnionych funkcji miał nieograniczony dostęp do zabytkowych dokumentów, które od 1996r. systematycznie wynosił. Następnie przekazywał je drugiemu z oskarżonych, Piotrowi K. który dokumenty sprzedawał w krakowskich antykwariatach lub wystawiał na aukcjach.

Według prokuratury każdy ze wspólników osiągnął w ten sposób zysk ok. 20-30 tys. zł. Kradzież dokumentów zgłoszono policji w czerwcu 2002 roku. Po szczegółowej kontroli ustalono, że w archiwum brakuje 2,5 tys. archiwalnych rękopisów. Udało się odzyskać ponad 700 z nich, a kradzież 452 zdołano przypisać oskarżonemu kustoszowi. W mieszkaniu Franciszka Z. policja znalazła 13 dokumentów pochodzących z archiwum o wartości ok. 100 tys. zł. Były wśród nich m.in. listy królewskie i akty nadania przywilejów.

Najstarsze skradzione z wawelskiego archiwum dokumenty pochodzą z początku XVI wieku, najpóźniejsze z XIX-wiecznych zbiorów autografów napoleońskich. Wycena dokumentów była niezwykle trudna ze względu na nieczytelność pisma i języka, oraz na brak szczegółowej wiedzy o stanach polskiej archiwistyki. Zdaniem biegłego nie można wykluczyć, że wiele z tych dokumentów, nigdy nie było powielane w dostępnych publikacjach naukowych i popularno-naukowych. Gdyby nie zostały one odzyskane, straty dla nauki i kultury polskiej byłyby niepowetowane. Materiał w nich zawarty ma wyjątkowe znaczenie dla poznania historii dyplomacji, wojskowości, gospodarki i literatury. Obu oskarżonym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Gdyby kilkanascie lat temu rozstrzelano choć jednego bibliotekarza za poważną kradzież mienia państwowego, narodowego, historycznego, to z archiwum na Wawelu by nie tylko nic nie zginęło, ale faceci ci by po nocach sami kaligrafowali kolejne "dokumenty sprzed lat". Jedynie kś. wymogłaby szacunek ludzi wobec mienia Narodu. I co mi z tych historyków - ich studia kosztowały setki tysięcy złotych. A pewne dokumenty przepadły i nigdy się nie znajdą, choć dla śwaita może nie pzrepadły, bo przecież gdzieś są ukryte albo sprzedane bogaczom... I co mi z tego, ze pójdą na parę lat do pudła? No co???

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja postuluje aby dodatkowo do kary dorzucono im obowiazek recznego przepisania tych ksiag kaligraficznym pismem ,co do joty,10 lat powinno im wystarczyc na odzyskanie tzw. swiadomosci zawodowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.