Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Kobieta i mężczyzna > Krakowska manifa, czyli w poszukiwaniu złotego środka

Pozycja materiału w rankingach:

69684 miejsce

Dział: Kobieta i mężczyzna

Ocena: 36pkt

Oceń:

Krakowska manifa, czyli w poszukiwaniu złotego środka


Krakowską manifę opuszczałam w poczuciu, że coś poszło nie tak. Zamiast kroku do przodu, znów zrobiono dużo krzyku.

Na manifę zorganizowaną ósmego marca na krakowskim rynku poszłam przede wszystkim ze względu na lukę pomiędzy wykładami, którą należało czymś wypełnić. Kierowała mną również ciekawość: do wojującej feministki mi daleko, co nie oznacza, że nie dostrzegam problemów kobiet - wszak sama jestem jedną z nich. Po kilkunastu minutach stania w tłumie pomyślałam po raz nie wiem który w życiu, że wartością, o której na naszą zgubę ciągle zapominamy, jest zasada złotego środka.

Fot.: U.A.Marczewska "Chłopa wam trzeba!", "Chłopak i dziewczyna - normalna, polska rodzina" i "Feministki do kopalni" - takie transparenty dzierżyli ustawieni po przeciwnej stronie barykady członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. Metoda działania, którą przyjęli, była prosta i nie wymagała gruntownych przygotowań: raz za razem zaczynali skandować wymyślone na poczekaniu hasło, oskarżając biorących udział w manifie kolejno o homoseksualizm, komunizm, a nawet faszyzm.

Druga strona była zorganizowana o wiele lepiej: pojawiły się wypowiedzi przedstawicieli najróżniejszych organizacji, hasła równości i pomocy dla kobiet. Wśród entuzjastycznie reagującego tłumu nie brakowało mężczyzn, którzy przyszli tu w towarzystwie swoich partnerek bądź zupełnie sami. Z wieloma argumentami manifestujących ciężko się było nie zgodzić. Postulat urlopów ojcowskich, elastycznych godzin pracy dla matek małych dzieci czy pojawiające się już po raz kolejny na krakowskiej manifie hasło "zamienię becikowe na stałą pracę" to propozycje rozsądne, dające w moim przekonaniu rzeczywistą szansę poprawy sytuacji kobiet, z których wiele - i nie ma się co łudzić, że jest inaczej - ma niewielkie szanse połączyć w rozsądny sposób odpowiedzialne macierzyństwo i pracę zawodową, umożliwiającą godziwe utrzymanie jej i dziecka. Co ciekawe, powyższe postulaty, w mojej opinii znacznie ułatwiające młodym małżeństwom podjęcie decyzji o dziecku, zostały przez członków Młodzieży Wszechpolskiej wyśmiane. Jak tłumaczył jeden z nich, dziecko się rodzi z miłości i pieniądze nie mają tu znaczenia.

Obok rozsądnie brzmiących haseł nie brakowało jednak propozycji bardziej radykalnych. W oczach niektórychFot.: U.A.Marczewska z uczestniczących w manifie feministek istnieje głęboka potrzeba zaangażowania mężczyzn w prace domowe. Słuchałam i nie chciałam wierzyć swoim uszom. Być może zostałam wychowana w dziwnej rodzinie, być może rodzina przeze mnie założona również odbiega od nieznanej mi normy, ale wydawało mi się, że pomijając przypadki skrajne, czasy kobiety przy garach i męża siedzącego w fotelu z gazetą dawno już minęły. Schemat, według którego żona to osoba pracująca na dwa etaty - domowy i firmowy, podczas gdy męża obowiązuje tylko ten drugi, to problem zupełnie mi obcy. I jeśli rzeczywiście jest aż tak powszechny, dziwię się owym niewątpliwie przeciążonym obowiązkami kobietom, że wyszły za nierobów i wciąż zgadzają się na wieloletnie im usługiwanie.

Tematem powracającym niczym bumerang jest kwestia legalizacji aborcji. W czwartkowe popołudnie starły się ze sobą dwa poglądy: pierwszy, wszechpolski, zgodnie z którym każde dziecko ma prawo do narodzin oraz ten drugi, w myśl którego płód ludzki to tylko zygota, zaś nosząca ją w sobie kobieta ma prawo do pełnego decydowania o swoim ciele. Wszystkie rzucane w powietrze hasła, traktująca tak o miłości, jak o wolności, pozbawione były zupełnie elementu realności i wrażliwości ludzkiej. Była tylko kwestia, o którą należało się targować, stając na możliwie skrajnych stanowiskach.

Fot.: U.A.Marczewska Ważne miejsce zajęły także kwestie edukacji seksualnej w szkołach oraz refundacja środków antykoncepcyjnych. Przeciwników edukacji seksualnej odsyłam do licznych w internecie dyskusji zapoczątkowanych przez młode dziewczyny przerażone możliwością ewentualnej ciąży. Stan wiedzy wielu z nich w kwestiach zaiste podstawowych, omawianych na lekcjach biologii jeszcze w szkole podstawowej jest zatrważający. Od pomysłu refundacji środków antykoncepcyjnych odwracam się jednak o 180 stopni. Nie dlatego, że jestem ich przeciwniczką. Jestem przeciwniczką rozdawnictwa. Nie rozumiem też zupełnie, dlaczego kwestie te rozpatruje się w kontekście praw kobiet - wszak antykoncepcja to temat, który dotyczy również mężczyzn, a doprawdy ciężko jest mi wyobrazić sobie zgromadzony w centralnym punkcie miasta tłum panów domagających się refundacji prezerwatyw.

Krakowski rynek opuszczałam w poczuciu, że znów coś poszło nie tak. Ważną debatę zakłócały nie tylko prowokacyjne okrzyki Młodzieży Wszechpolskiej, ale i co bardziej radykalni uczestnicy manify, których hasła zagłuszyły postulaty rozsądne, dające w moim przekonaniu bardziej wymierne korzyści przedstawicielkom płci pięknej. Jak zwykle doszło do polaryzacji stanowisk. Szkoda, bo zamiast kroku naprzód znów zrobiono dużo krzyku.
Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 10

Sortuj komentarze:

Urszula Agata Marczewska 26.03.2007 19:16

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 34

Zegler: mężatką jestem od dość niedawna - mam nadzieję że mimo wszystko nie przesłania mi to pryzmatu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 26.03.2007 18:31

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 26

"[to] nie oznacza, że nie dostrzegam problemów kobiet - wszak sama jestem jedną z nich"
W Twoim przypadku jednak oznacza. Dostrzegasz głównie problemy młodych małżeństw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawid Kuroczko 09.03.2007 22:39

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 27

Hmm, ładny tekst, bardzo ładny. :) Co do komentarzy, to mam wrażenie, że najczęściej komentowany fragment to kwestia refundowania antykoncepcji.

Mnie osobiście wydaje się, że refunduje się leki - płodność nie jest jakimś szczególnie uciąźliwą dolegliwością. Argument, że należy refundować bo kobieta w razie "wpadki" zostanie sama trochę przypomina mi pomysł źeby pseudokibicom refundować zabiegi dentystyczne, leki przeciwbólowe itp. W końcu są bardziej narażeni na wypadki tego typu. Wiem, kontrowersyjny kontrprzykład ale chodzi mi o pokazanie pewnego schematu. Pomoc powinna iść do ludzi, którzy jej naprawdę potrzebują (chorych, nie radzących sobie), a nie do tych dla których jest to po prostu wygodne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr May 09.03.2007 15:38

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 30

Świetny i ciekawy tekst (plus)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacek Filipek 09.03.2007 14:42

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 26

Mi tekst również się podoba. Pierwsze spostrzeżenie: tekst kobiety o kobiecej manifestacji... myślę, trzeba być uważnym i zwrócić uwagę czy nie jest nagięty w jedną stronę, ale po paru wierszach stwierdzam to co poprzednicy. Wyważny tekst. Brawo :)

(jako uzupełnienie) videoreportaż z krakowskiej Manify:
http://www.youtube.com/watch?v=VW9PFQfjsnc

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.03.2007 14:40

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 26

Dobry tekst. Mam wrażenie, że Manifa stała się niczym więcej jak rodzajem happeningu bez żadnej mocy oddziaływania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Kowol 09.03.2007 13:09

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 27

(+) Bardzo dobry, wyważony tekst. Z jednej strony manifestacja służy właśnie dobitnemu zaprezentowaniu swoich poglądów, z drugiej... Przepraszam, ale kobieta jest dla mnie wspaniałą delikatną istotą, o którą trzeba dbać i zabiegać o jej względy. Ktoś domagający się krzykiem na rynku refundacji środków antykoncepcyjnych budzi we mnie takie same uczucia, jak student zbierający na piwo pod żabką, z hasłem: - Jesteśmy młodzi, zdrowi i chce nam się pić!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Kapica 09.03.2007 10:23

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 30

Tekst na poziomie. Podoba mi się chociaż nie zgadzam się jego treścią w 100% ;-) (jak to w życiu). Czy wiesz dlaczego my faceci nigdy nie będziemy uważać problemu antykoncepcji za jakiś specjalnie istotny? No cóż w przypadku "wpadki" to kobieta jest tą osobą , która ma większy "problem". My zawsze cynicznie możemy się "ulotnić". Z tego też powodu uważam, że antykoncepcja dla kobiet powinna być w jakimś stopniu refundowana przez Państwo a w skrajnych przypadkach w 100% (brr i mówię to ja, który uważam się za liberała ekonomicznego).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwia Piotrowska 09.03.2007 09:24

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 26

Antykoncepcja dotyczy głównie kobiet, ponieważ głównie kobiety ponoszą ryzyko ciąży i wychowania dziecka; mezczyzni o wiele rzadziej zostaja po porodzie z dzieckiem, bez partnerki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.03.2007 09:03

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 18

Jak ja lubię czytać te twoje artykuły ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.