Pozycja materiału w rankingach:
Krakowską manifę opuszczałam w poczuciu, że coś poszło nie tak. Zamiast kroku do przodu, znów zrobiono dużo krzyku.
"Chłopa wam trzeba!", "Chłopak i dziewczyna - normalna, polska rodzina" i "Feministki do kopalni" - takie transparenty dzierżyli ustawieni po przeciwnej stronie barykady członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. Metoda działania, którą przyjęli, była prosta i nie wymagała gruntownych przygotowań: raz za razem zaczynali skandować wymyślone na poczekaniu hasło, oskarżając biorących udział w manifie kolejno o homoseksualizm, komunizm, a nawet faszyzm.
z uczestniczących w manifie feministek istnieje głęboka potrzeba zaangażowania mężczyzn w prace domowe. Słuchałam i nie chciałam wierzyć swoim uszom. Być może zostałam wychowana w dziwnej rodzinie, być może rodzina przeze mnie założona również odbiega od nieznanej mi normy, ale wydawało mi się, że pomijając przypadki skrajne, czasy kobiety przy garach i męża siedzącego w fotelu z gazetą dawno już minęły. Schemat, według którego żona to osoba pracująca na dwa etaty - domowy i firmowy, podczas gdy męża obowiązuje tylko ten drugi, to problem zupełnie mi obcy. I jeśli rzeczywiście jest aż tak powszechny, dziwię się owym niewątpliwie przeciążonym obowiązkami kobietom, że wyszły za nierobów i wciąż zgadzają się na wieloletnie im usługiwanie.
Ważne miejsce zajęły także kwestie edukacji seksualnej w szkołach oraz refundacja środków antykoncepcyjnych. Przeciwników edukacji seksualnej odsyłam do licznych w internecie dyskusji zapoczątkowanych przez młode dziewczyny przerażone możliwością ewentualnej ciąży. Stan wiedzy wielu z nich w kwestiach zaiste podstawowych, omawianych na lekcjach biologii jeszcze w szkole podstawowej jest zatrważający. Od pomysłu refundacji środków antykoncepcyjnych odwracam się jednak o 180 stopni. Nie dlatego, że jestem ich przeciwniczką. Jestem przeciwniczką rozdawnictwa. Nie rozumiem też zupełnie, dlaczego kwestie te rozpatruje się w kontekście praw kobiet - wszak antykoncepcja to temat, który dotyczy również mężczyzn, a doprawdy ciężko jest mi wyobrazić sobie zgromadzony w centralnym punkcie miasta tłum panów domagających się refundacji prezerwatyw.Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 26.03.2007 19:16
Zegler: mężatką jestem od dość niedawna - mam nadzieję że mimo wszystko nie przesłania mi to pryzmatu.
Autor usunął profil 26.03.2007 18:31
"[to] nie oznacza, że nie dostrzegam problemów kobiet - wszak sama jestem jedną z nich"
W Twoim przypadku jednak oznacza. Dostrzegasz głównie problemy młodych małżeństw.
Dawid Kuroczko 09.03.2007 22:39
Hmm, ładny tekst, bardzo ładny. :) Co do komentarzy, to mam wrażenie, że najczęściej komentowany fragment to kwestia refundowania antykoncepcji.
Mnie osobiście wydaje się, że refunduje się leki - płodność nie jest jakimś szczególnie uciąźliwą dolegliwością. Argument, że należy refundować bo kobieta w razie "wpadki" zostanie sama trochę przypomina mi pomysł źeby pseudokibicom refundować zabiegi dentystyczne, leki przeciwbólowe itp. W końcu są bardziej narażeni na wypadki tego typu. Wiem, kontrowersyjny kontrprzykład ale chodzi mi o pokazanie pewnego schematu. Pomoc powinna iść do ludzi, którzy jej naprawdę potrzebują (chorych, nie radzących sobie), a nie do tych dla których jest to po prostu wygodne...
Jacek Filipek 09.03.2007 14:42
Mi tekst również się podoba. Pierwsze spostrzeżenie: tekst kobiety o kobiecej manifestacji... myślę, trzeba być uważnym i zwrócić uwagę czy nie jest nagięty w jedną stronę, ale po paru wierszach stwierdzam to co poprzednicy. Wyważny tekst. Brawo :)
(jako uzupełnienie) videoreportaż z krakowskiej Manify:
http://www.youtube.com/watch?v=VW9PFQfjsnc
Autor usunął profil 09.03.2007 14:40
Dobry tekst. Mam wrażenie, że Manifa stała się niczym więcej jak rodzajem happeningu bez żadnej mocy oddziaływania.
Marcin Kowol 09.03.2007 13:09
(+) Bardzo dobry, wyważony tekst. Z jednej strony manifestacja służy właśnie dobitnemu zaprezentowaniu swoich poglądów, z drugiej... Przepraszam, ale kobieta jest dla mnie wspaniałą delikatną istotą, o którą trzeba dbać i zabiegać o jej względy. Ktoś domagający się krzykiem na rynku refundacji środków antykoncepcyjnych budzi we mnie takie same uczucia, jak student zbierający na piwo pod żabką, z hasłem: - Jesteśmy młodzi, zdrowi i chce nam się pić!
Piotr Kapica 09.03.2007 10:23
Tekst na poziomie. Podoba mi się chociaż nie zgadzam się jego treścią w 100% ;-) (jak to w życiu). Czy wiesz dlaczego my faceci nigdy nie będziemy uważać problemu antykoncepcji za jakiś specjalnie istotny? No cóż w przypadku "wpadki" to kobieta jest tą osobą , która ma większy "problem". My zawsze cynicznie możemy się "ulotnić". Z tego też powodu uważam, że antykoncepcja dla kobiet powinna być w jakimś stopniu refundowana przez Państwo a w skrajnych przypadkach w 100% (brr i mówię to ja, który uważam się za liberała ekonomicznego).
Oliwia Piotrowska 09.03.2007 09:24
Antykoncepcja dotyczy głównie kobiet, ponieważ głównie kobiety ponoszą ryzyko ciąży i wychowania dziecka; mezczyzni o wiele rzadziej zostaja po porodzie z dzieckiem, bez partnerki.
Autor usunął profil 09.03.2007 09:03
Jak ja lubię czytać te twoje artykuły ;)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6666)