Facebook Google+ Twitter

Krakowskie Betlejem na Rynku Głównym

Krakowski Rynek wypełnił się kolorowymi szopkami. U stóp pomnika Adama Mickiewicza szopkarze prezentowali efekty wielomiesięcznej pracy. - Najważniejsza w tym wszystkim jest pasja, możliwość tworzenia i robienia tego, co się lubi - mówi Marcin Moszew, jeden z twórców.

Krakowskie Betlejem / Fot. Dawid Serafin Na krakowskim Rynku Głównym szopki pojawiły się po raz pierwszy w 1937 roku i od razu zyskały wielką popularność. Znakiem rozpoznawczym krakowskich szopek stała się architektura, wzorowana na wieżach Kościoła Mariackiego. Podczas corocznego przeglądu pojawiały się również miniaturki szopek stylizowanych na Wawel czy Barbakan.
- Jeśli chodzi o zainteresowanie do lat ubiegłych jest ono podobne, ale ciągle pojawiają się nowe szopki - tłumaczy Łukasz Olszewski, kurator wystawy. - Najważniejsza w tym wszystkim jest pasja, możliwość tworzenia i robienia tego, co się lubi. Dla mnie to w pewnym sensie też forma podziękowania losowi, za to, że mogłem się tu w Krakowie urodzić. Kocham to miasto, inne też są piękne, ale to jest moje - opowiada Maciej Moszew, który od 49 lat prezentuje swe szopki na krakowskim Rynku.Pan Twardowski na księżycu - element jednej z krakowskich szopek / Fot. Dawid Serafin

Przygotowanie szopki wbrew pozorom jest pracą czasochłonną. Począwszy od zebrania materiałów do całkowitej realizacji projektów. - Nie przygotowuję się w żaden szczególny sposób, tak jak to czynią np. prawosławni przy malowaniu ikon. Po prostu siadam i tworzę - tłumaczy Marian Więcek, który od ćwierć wieku wykonuje szopki. - Cały projekt jest w głowie, czasem coś naszkicuję, ale nie potrafię rysować - wyznaje Marcin Moszew. Pan Marcin nad swoją szopką pracował od sierpnia. - Tak siadałem i spędzałem nad tym po 10 godzin, ale i siły już nie te, kiedyś to można było i po nocach siedzieć - opowiada.

Starsze pokolenie szopkarzy może być spokojne o przyszłość krakowskiej tradycji. Na krakowskim Rynku zaprezentowało się wielu młodych twórców. - Szopkę robiłyśmy prawie rok. Co chwile coś upiększałyśmy - opowiada Natalka Mizera. - Mama nam trochę pomagała, a trochę my robiłyśmy - dodaje Kasia Mizera, siostra Natalki. Szopka dziewczynek zrobiona jest prawie w całości z materiałów ekologicznych. - W większości są to kartony. Ja pomagałam w dużej mierze przy sklejaniu, bo do tego potrzebny był specjalny klej - tłumaczy mama małych projektantek, które przyjechały aż z Zawiercia.

- To bardzo cieszy, że młodzi stawiają pierwsze kroki. Sam mam dwóch wnuków, jednemu z nich przekazuję jakieś rady, drugi za to woli internet - mówi Marian Więcek. - Nie czuję jeszcze młodzieńczego oddechu na plecach - śmieje się Marcin Moszew. - Najważniejsze, aby wkładali w to serce i rozwijali się. A pasja pozwala na bardzo wiele. Ja mam jeszcze materiały do robienia szopek sprzed 20 lat, które spokojnie mogą mi starczyć na kolejne 20 lat - dodaje z uśmiechem Marcin Moszew.

Krakowskie szopki będzie można oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa do końca lutego.
Szopki cieszyły się dużym zainteresowaniem / Fot. Dawid Serafin / Fot. Dawid SerafinMłodzi szopkarze / Fot. Dawid Serafin

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ładna dziewczyna
  • ładna dziewczyna
  • 17.12.2011 10:53

dziadek zrobil mi podobną ale miała 2 i połó metra miala być w kosciele na swienta ale nie była a ja nie miałam nagrody na konkursie 9150zl0 bo powiedzieli ze nie ja zrobilam















i















dalej















dalej

n


















n










dalej

















































































































nie mama nerwów



































































































nigdy nie oszczendzaj miejsca
















r


















r


















r


















r


















r


















r


















r


















r


















r










:)

















































































































































































dziekawe jak oni mi ten komentaż w piszszą
















r


















r

















moge jeszcze wpisac 2917

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rynek musi na mnie poczekać aż do poniedziałku... mam nadzieję, że nigdzie się nie oddali ;).

Paweł, słyszałam, że wybierasz się 12?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może i ja bym się przejechał do Krakowa i zobaczył szopki.... :D? Te na zdjęciach bardzo mi się podobają :P. 5+:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.