Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

47892 miejsce

Krakowskie Zaduszki Jazzowe. Wywiad z Markiem Stryszewskim

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-10-31 12:38

W sobotę, 30 października, koncertem w Kopalni Soli w Wieliczce rozpoczęły się 55. Krakowskie Zaduszki Jazzowe. O festiwalu i jazzie w Krakowie opowiada Marek Stryszowski - dyrektor Zaduszek.

55. Krakowskie Zaduszki Jazzowe / Fot. źródło:strona organizatoraZostał Panu jeszcze ktoś, o kim marzy Pan, by zagrać z nim na jednej scenie?
- Kimś takim jest dla mnie na pewno Keith Jarrett. Zagrałem już z wielkim tej muzyki - grał w moim zespole Joe Zawinul. Moje marzenia się w dużym stopniu spełniły, ale sporo z tych, o których marzyłem, a z którymi nie zagrałem, odeszło.

Jak znajduje się artystów na Zaduszki?
- Trzeba znaleźć złoty środek. Trzeba wybrać propozycję, na którą nas stać, ale która ma w sobie to coś. Chodzi o taki zalążek, przypuszczenie, że zdarzy się coś ponad tylko odtworzenie muzyki na żywo.

Szukamy też ludzi, którzy są zainteresowani konkretnie tym festiwalem, a nie kolejnym koncertem w trasie, ale to się da wyczuć.

Zaduszki to najstarszy trwający festiwal jazzowy na świecie. A zaczęło się dość niepozornie, wręcz przypadkowo.
- Wszystko zaczęło się na sali gimnastycznej jednego z krakowskich liceów. Oczywiście ja tego nie pamiętam, bo byłem zbyt młody. Czas odbywania się tego spotkania, które potem przerodziło się w festiwal, był dość przypadkowy. Ludzie grali wtedy w różnych orkiestrach - radiowych, knajpowych - i mieli
wolne tylko jeśli zdarzały się zbitki kilku wolnych dni. Wiadomo, że orkiestry wtedy nie grają, no to co - robimy spęd i pogramy jazz. Wynikało to więc ze znacznie bardziej praktycznych przyczyn.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.