Facebook Google+ Twitter

Kreacja pieniądza w bankach

Niedawno napisałem tekst o zarabianiu pieniędzy, który nie cieszył się większym zainteresowaniem. Zachęcony tym "sukcesem" przedstawiam następne swoje przemyślenia dotyczące pieniędzy, a zwłaszcza podaży tego towaru na rynku.

Tablica informacyjna / Fot. Marek ChorążewiczPieniądz, jak każdy inny towar, podobno podlega prawom rynku. Przynajmniej tak się nam tę kwestię przedstawia. Każdy z nas prawdopodobnie spotkał się z sytuacją, gdy poszedł do sklepu kupić coś konkretnego i okazało się, że tego towaru zabrakło, chociażby chwilowo.

Jestem na 100 procent przekonany, że nikt nie spotkał się z sytuacją, aby w banku powiedzieli mu, iż nie mogą udzielić kredytu, bo chwilowo brakło gotówki i ma zaczekać, aż ktoś ją dostarczy.


Otóż drogi Czytelniku, taka sytuacja nie może się zdarzyć, ponieważ banki sobie ten towar tworzą i to w dodatku tak naprawdę z niczego. Możesz sobie pomyśleć, że coś mi się poplątało i jestem totalnym ignorantem. Na potwierdzenie swoich podejrzeń co do mojej kondycji psychicznej, możesz nawet zapytać bankowca lub człowieka z tzw. finansjery. Najprawdopodobniej potwierdzi, że jestem ignorantem. Tylko zapytaj go wtedy, dlaczego w latach 1996 - 2013 zwiększyła się trzykrotnie podaż pieniądza na polskim rynku, średnio o 60 miliardów rocznie wykreowanego pieniądza bezgotówkowego w systemie bankowym, w systemie tak zwanym rezerwy częściowej. Zagada Cię „fachowym” żargonem o emisjach pierwotnych NBP, emisjach wtórnych, o stopach procentowych lombardowych, dyskontowych, o Radzie Polityki Pieniężnej, etc. Natomiast prawda jest taka, że Ilość pieniędzy na rynku stale rośnie. Zresztą, nie tylko w Polsce.

Kto kreuje pieniądz, ten odbiera jego siłę nabywczą reszcie użytkowników. Banki kreują pieniądze „dla gospodarki” po to, aby je nam pożyczać na procent.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (55):

Sortuj komentarze:

I pomyśleć, że jeszcze do niedawna na przyniesione przez klienta 1000 złotych do banku mógł on wygenerować 37,5 tysiąca złotych kredytów, aby mógł na nich zarabiać... a dziś już nikt nad tym nie panuje i pieniądz jest generowany w bankach, jak króliki z kapelusza u magika na scenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W pełni zdaję sobie sprawę z tego, co w szumie informacyjnym napływającym z Rosji jest propagandą sukcesu ekipy Putina. Przede wszystkim mówiąc nawet bardzo wiele rzeczy rozumnych i odpowiadających prawdzie ta ekipa nie wspomina o rzeczy oczywistej. Razem ze swoim szefem jest odpowiedzialna za to, że środków zmierzających do uniezależnienia się od dolara i współpracy gospodarczej z UE nie podjęto znacznie wcześniej. Jest to zresztą podobny błąd jak swego czasu kontynuacja polityki "budowy mostów na wschód" ekip Forda i Cartera po jednoznacznym załatwieniu przez Breżniewa sprawy wietnamskiej i byłych kolonii portugalskich. Wtedy pięćdziesiąt tysięcy amerykańskich żołnierzy zginęło na darmo, teraz zmasakrowano trzy tysiące rosyjskich kobiet, dzieci, starców i nieuzbrojonych mężczyzn pod bokiem światowego mocarstwa ich rodaków.

Już wywrotowa kampania libijska powinna była otworzyć oczy tej ekipie na to, że nic się nie zmieniło od 1995 i albo nauczy sią stronę przeciwną moresu albo nie ma co liczyć na umiar i opamiętanie. Swoją drogą ciekaw jestem o co naprawdę chodzi Obamie. Jego strategia wygląda mi na metody zakładnika politycznego uciekającego do przodu i to z gazem do dechy. Oby nie skończyło się wywrotką i superszybkim zjazdem po stromym zboczu.

Rosja ma jednak wszelkie niezbędn środki, aby przejąć proces tworzenia pieniądza przez banki pod kontrolę rządu i wspomagających go instytucji, dostosować do najpilniejszych potrzeb krajowych, oddłużyć przedsiębiorstwa i zacząć pisać na czystych kartach bez pstrzenia ich błędami, skreślenianiami i nadmiarem dopisków na marginesach. Tego też życzę temu wielkiemu krajowi, bo może wreszcie ktoś znowu wykaże, że nie ma potrzeby opierać się w gospodarce ani na gospodarowaniu idioty ani na systemie zorganizowanego draństwa i szaleństwa, w którym jest metoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/O czym świadczą liczne dyskusje publiczne/

Dyskusji publicznych w świecie zachodnim jest "skolko ugodno". Można rzec, że to kraina niekończących się dyskusji. A co z tego wynika - widać.

/ ...wskaźniki poapracia dla polityki Putina w sondażach - 84 %/

Myślę, że trzeba odróżnić poparcie dla polityki od poparcia dla propagandy polityki.
Zobaczymy jakie będzie poparcie po fakcie.

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Wzmożony popyt wytworzy pełne zatrudnienie./

Grzegorz, popyt np. na samochody jest ogromny, ale jakoś nie chce on "z automatu" wytworzyć pełnego zatrudnienia... Widać więc, że wiele mitów zakodowano nam w głowach przez całe lata robienia wody z mózgu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A nade wszystko, powiedzą uczciwie ludziom, o co gra idzie ( i spytaja o pozwolenie ;) ), czy będą powielać bajki o "pełnym pokryciu" i "wypłatach na żądanie" ?"

Bez wątpienia tak. O czym świadczą liczne dyskusje publiczne, w tym z udziałem prezydenta i premiera - w tym tygodniu miało miejsce zebranie wielkiej rady prezydenckiej. Przyzwolenie społeczne - wskaźniki poapracia dla polityki Putina w sondażach - 84 %. Dodać z góry przewidzianą wolną konkurencję zakładów zbudowanych ze wsparciem państwa. Wzmożony popyt wytworzy pełne zatrudnienie.

Niestety muszę kończyć. Mam pewien projekt, który przedstawię tu w przyszłym tygodniu i popadłem dziś w pracoholizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Chodzi jednak głównie o to, aby zapewnić szybkie i duże linie kredytowe na budowę nowych zakładów przemysłowych./

A potem już tylko zapewnić "szybkie i duże linie kredytowe" na popyt na wyprodukowane dobra ;)

A poważniej, rzecz jest dużo bardziej skomplikowana. Chodzi na przykład o "trafność inwestycji", o "jakość produktów", o "niewymuszony" zbyt, czyli "dobrowolne" kupno, itd, itd. Jednym słowem - zegarmistrzowska robota, dodatkowo przy wielu innych warunkach koniecznych.

A nade wszystko, powiedzą uczciwie ludziom, o co gra idzie ( i spytaja o pozwolenie ;) ), czy będą powielać bajki o "pełnym pokryciu" i "wypłatach na żądanie" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, otóż to! Tylko, że sprawy nie są aż tak proste. Może tu chodzić o nieuczciwe wzbogacenie się prywatnych bankierów i tych co mają z nimi spółkę, ale może też o co innego. Np. o pobudzenie gospodarki przez jej kredytowanie na korzystnych warunkach. Np. w Rosji omawia się obecnie problem pilnej potrzeby reindustrializacji tzn. odbudowy przemysłu, tak by ten wielki kraj przestał być zależny od państw członkowskich UE oraz od wrót dalekowschodniego badziewia w Rotterdamie pod względem zaopatrzenia w odzież, obuwie, elektronikę użytkową itd. itp. Oczywiście pozostawia się tu otwarte drzwi dla podobnych inicjatyw ze strony Białorusi, Kazachstanu, itd. itp. Chodzi jednak głównie o to, aby zapewnić szybkie i duże linie kredytowe na budowę nowych zakładów przemysłowych. W tym celu należy zerzygnować z pokrycia nowych emisji rubla w dolaracha i euro, co określa się jako przejście na wewnętrzne finansowanie. Ekonomiści szkoły austriackiej podpowiadają: powrót do waluty pozłacanej, ale z niskim pokryciem + szybkie wysprzedanie amerykańskich obligacji skarbowych. Nie będzie to żadne oszustwo, ale szybkie wykreowanie niezbędnie potrzebnych pieniędzy na szeroko rozumianą obronę narodową. Te pieniądze będą miały pokrycie w zamówieniach na maszyny do produkcji maszyn, park produkcyjny, budowle przemysłowe itd., związane z tym pełne zatrudnienie, a następnie wzrost produktu narodowego itd.

Panie Arturze, oczywiście, że możliwa jest żywa skamielina utrwalonego porządku, który przestał zdawać próbę wymogów życia. Tylko, że ceną tego była, jest (Ukraina!) i będzie zagłada państw "rozwiązujących" w ten sposób swoje problemy. Trzeba naprawdę być rusofobem, by dostrzec tę zasadę w działaniu tylko w odniesieniu do ZSRR. Broń atomowa itp. rzeczy nie pomogą na rozpad gospodarki i systemu finansowego, zmasowane i bezustanne akty terroru i np. takie rzeczy, jakie przewidywano w antyutopijnych filmach grozy kina amerykańskiego lat siedemdziesiątych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...bo przecież nigdy wszyscy w tym samym czasie nie przyjdą po swój depozyt./

W 2008 było blisko, bardzo blisko. A gdyby "czara się przebrała", NBP-owska polityka, która jest faktycznie ciut bardziej rygorystyczna, nie miałaby żadnego znaczenia. Tam gdzie nie ma pokrycia, tam go nie ma po prostu i tyle.
W tym kontekscie wszelkie zapewnienia, że pieniądze w bankach "są bezpieczne" - to oszustwo. Podwójne zresztą, bo co do tego, że "są" i co do tego, że "bezpieczne".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żeby najprościej wyjaśnić kreację pieniądza przez banki, odniosę się do historii. Złoto było uznanym kiedyś środkiem pośredniczącym w wymianie towarów. Dlaczego z tego zrezygnowano? Była pewna niewygoda w wymierzaniu wartości ekwiwalentnej za dany towar. Zastosowano więc wygodniejszy sposób, Zaczęto deponować złoto w "specjalnym" miejscu, a w zamian za to wydawano "kwity zastawne". Po pewnym czasie te "specjalne" miejsca przerodziły się w banki, a "kwity zastawne" w pieniądz papierowy.

Dopóki UCZCIWOŚĆ bankierów była, system funkcjonował bez zarzutu. Jednak bankierzy szybko wpadli na pomysł, że nie jest łatwo użytkownikom kwitów zastawnych skontrolować tę ich uczciwość, bo przecież nigdy wszyscy w tym samym czasie nie przyjdą po swój depozyt. Zaczęli więc wystawiać kwity zastawne, które tak naprawdę nie miały pokrycia i się zaczęło...

Dzisiaj sytuacja jest analogiczna, tyle tylko że zamiast złota w bankach "powinny" być pieniądze. Rozwój elektronicznej bankowości spowodował tę samą pokusę, jak w przypadku złota i kwitów zastawnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, to Pan zarzuca mi niedoinformowanie, więc chyba opisał Pan swoje własne sposoby na brak argumentów :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.