Facebook Google+ Twitter

Kredyt, kredyt, kredyt, jeszcze więcej kredytu! Czy aby na pewno?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-08-18 17:54

Lata reaganowskiej prosperity w USA niestety niekorzystnie wpłynęły na stan umysłów większości ekonomistów. Wygląda, że wszyscy zwariowali: rząd amerykański i FED masowo kreują pieniądze i zapożyczają się po to aby finansować upadłe banki w rodzaju Bank of America, AIG, General Motors, Citibank i wiele innych.

Rządy głowią się co tu zrobić aby banki więcej pożyczały a ludzie byli bardziej skłonni brać kredyt. Niech NBP wykupi obligacje (wykupił), niech NBP obniży rezerwę obowiązkową (obniżył), niech NBP i rząd coś zrobią! Niech się wezmą za walkę z kryzysem! Zewsząd krzyki, nawoływania i prośby.

Tylko po co, jaka walka, z kim, gdzie, dlaczego, walczyć z kryzysem? Czy można walczyć z deszczem, z burzą, z trzęsieniem ziemi, tsunami? Może rozgonić trochę chmur to przestanie padać? A może parę wiader zimnej wody na rozgrzane głowy? ...i tak nie pomoże.

W tym całym zamęcie nie widziałem aby ktokolwiek powiedział: A po co ludzie mają brać kredyt? Czy go potrzebują? Po co banki mają nadmiernie ryzykować? Po co ludzie mają kupować nowy samochód jeśli stary im wystarczy? Tylko po to by kwartalne słupki PKB wyglądały lepiej? Kto tu jest dla kogo: gospodarka dla ludzi czy ludzie dla gospodarki?

Jeśli wzrasta ryzyko, jest nadprodukcja, wysokie ceny może lepiej być ostrożnym, kupić mniej, uważniej liczyć swoje pieniądze, być bardziej zapobiegliwym, oszczędzać a nie inwestować? Tak wiem to jeszcze powiększy kryzys czy recesję. Tylko co z tego. Recesja to naturalna kolej rzeczy. Jeśli pozwolimy jej działać będzie szybka, pewnie bolesna, ale ozdrowieńcza. Obniży ceny, zwiększy konkurencję oraz efektywność gospodarowania, przywróci równowagę, sprawi, że źli menadżerowie stracą pracę a dobrzy lub młodzi ją znajdą.

Zamiast tego mamy żyć na kredyt. Kredyt, który był jednym z instrumentów lepszego gospodarowania i pomnażania majątku staje się teraz tą jedyną deską ratunku, prawie bogiem, czymś bez czego wszystko się zawali lub bez czego nie da się żyć. Kredyt nadużywany staje się narkotykiem i powoduje te same straty i spustoszenie co narkotyk. Na początku dobre samopoczucie, później euforię a w końcu depresję i śmierć. Widać to dobrze obecnie. Wszystko co nienaturalne, sztuczne, fałszywe, sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem w końcu musi upaść. Upadł komunizm, teraz być może przyszedł w końcu czas na tak zwaną społeczną gospodarkę rynkową. Pierwszy akord widziany paniką i spadkami na giełdach mieliśmy w październiku, drugi w lutym/marcu.

Trzymam kciuki za tych wszystkich fantastów, którzy twierdzą, że już w 2010 r. zobaczymy poprawę, że już na giełdzie mamy hossę. Wygląda jednak, że będzie inaczej. Liczby nie kłamią. Pieniądze trzeba zwrócić. Wiedzą to już dobrze Ci Amerykanie, którzy stracili swoje domy. Recesja zamiast być szybka, bolesna i ozdrowieńcza może zamienić się w agonię. Nieefektywne firmy z nieudolnymi menadżerami zamiast zbankrutować i zrobić miejsce innym, są sztucznie podtrzymywane. Teraz i w Polsce mają być jakieś gwarancje, dopłaty do kredytów, kto za to zapłaci?

Wystarczy sprawdzić wykresy giełdowe z poprzednich cyklów koniunkturalnych a szczególnie Wielkiej Depresji 1929-1933. To się przecież powtarza cały czas. Nie da się walczyć z kryzysem, oczywiście można próbować i rozganiać chmury ale one i tak powrócą z kolejną ulewą.

Autor: Krzysztof Zajkowski
Artykuł pierwotnie opublikowany w serwisie Spekulant.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przyznam się że jestem rozczarowany, iż nikt nie podjął polemiki z wątkami poruszanymi w moim artykule. Większość z nich stoi w sprzeczności z panującą obecnie powszechnie opinią w Polsce i na świecie propagowaną przez polityków i media.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.