Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11188 miejsce

Kredyty argentyńskie. Naiwnych na lipne pożyczki wciąż nie brakuje

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-04-20 11:03

Ich działanie zostało zakazane prawie 3 lata temu. A jednak wciąż kredyty w systemie argentyńskim są udzielane. A raczej... nie są. Naiwni, którzy myślą, że w ten sposób zdobędą pieniądze, muszą je najpierw wpłacić. Pożyczki nigdy mogą nie dostać.

Kredyty argentyńskie. Naiwnych na lipne pożyczki wciąż nie brakuje Jerzy Chmura (nazwisko zmienione) chciał szybko pożyczyć 15 tysięcy złotych. Wpadła mu w ręce reklama spółki z o.o. Polska Finansowa Kredytowa. Nie zastanawiał się nad tym, że nazwa brzmi nieco dziwnie. Ważne, że obiecywano łatwy do zdobycia i tani kredyt w ciągu 10 dni. Menedżer firmy, rezydujący w Poznaniu przy ulicy Hetmańskiej, nie wymagał żadnych zabezpieczeń ani zaświadczeń o zatrudnieniu. Żądał „tylko” wpłacenia prowizji w wysokości 800 złotych i od tej daty (20 marca 2007 roku) klient miał czekać na 15 tysięcy złotych.

Jak wynika z druku umowy, centrala PFK mieści się w Cieszynie, ale ma prawdopodobnie czeskie korzenie. Oferta wydrukowana jest w kilku językach (również czeskim). Regulamin i tekst umowy roją się od błędów językowych, trudno więc nawet dokładnie zrozumieć, o co naprawdę chodzi. Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie internetowej, intensywnie szkoli się nowych agentów.

Płacić za kredyt, którego nie ma

Pierwsze zastrzeżenia naszego czytelnika wzbudziło pokwitowanie za prowizję, na którym widniało tylko 750 złotych. – Pozostałe 50 złotych to koszt wydrukowanej umowy Flexi Start i informacji o warunkach kredytu – oznajmił pracownik PFK, choć nigdy się jeszcze nie zdarzyło, by ktoś płacił za tak oczywiste druki. Zdumienie klienta rosło w miarę upływu czasu, gdy zamiast oczekiwanej kwoty kredytu, otrzymał propozycję spłacania w trzech ratach 200 złotych, potem w 12 ratach 1200 złotych i w trzecim etapie w 72 ratach 13,6 tysiąca złotych. Natomiast obiecanego kredytu nie otrzymał do dziś. Wpłynęły natomiast zapowiedzi podpisywania kolejnych umów i dodatkowych zabezpieczeń. No i oczywiście zapowiedź kary: „w przypadku, że na niniejszą ofertę nie odpowiem do dziesięciu dni, zobowiązuję się zapłacić pośrednikowi koszty połączone z opracowaniem transakcji pożyczkowej w wysokości 350 złotych (kwota jest bez VAT)”.

Firma zniknęła

Klient zawiadomił o wszystkim prokuraturę, wcześniej spotkał się z innymi oszukanymi, którzy podobnie jak on wpłacili wysoką prowizję, kredytu nie otrzymali, a teraz odbierają kolejne pisma o konieczności wpłacania rat. Zamiast spodziewanych pieniędzy narazili się na dodatkowe koszty. Czytelniczka z Tarnowa Podgórnego również wpłaciła 800 złotych teraz bezskutecznie poszukuje człowieka, z którym podpisała umowę. My też nie znaleźliśmy już takiej firmy przy ulicy Hetmańskiej.
– Działalność spółek funkcjonujących w systemie argentyńskim, które pobierają opłaty za nieudzielone kredyty, jest na terenie Polski zakazana – mówi Edward Stawicki, dyrektor Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Poznaniu. Dziwi tylko, że mimo nagłaśniania afer, ciągle znajdują naiwnych klientów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.