Facebook Google+ Twitter

Kremlowskie wiosenne porządki

Wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie w Rosji, a Kreml pełną parą przygotowuje się do nich. Eliminacja przeciwników politycznych nabiera tempa.

Wentyl bezpieczeństwa



Dziś w Dumie (niższa izba parlamentu rosyjskiego) rozpocznie się dyskusja nad projektem ustawy umożliwiającej rozwiązywanie samorządów - donosi RIANovosti RIANovosti.

Na mocy ustawy rozwiązywać regionalne parlamenty będą mogły sądy, na wniosek deputowanego, jeśli w ciągu trzech miesięcy od wyborów nie uda się odbyć posiedzenia.

W ten sposób Duma chce przeciwdziałać politycznym zagrywkom i blokowaniu prac samorządu z jednej strony, z drugiej - lenistwu deputowanych, którzy nie pracują, choć dostają bardzo wysokie diety.


Według niektórych analityków niektórych analityków jest to związane z ostatnimi wyborami regionalnymi. Choć w większości regionów zwyciężyła prokremlowska partia Jedna Rosja, to nie uzyskała pakietu kontrolnego. Przedterminowe rozwiązywanie parlamentów w regionach, gdzie „jedynorosy” nie mają większości umożliwi przejęcie kontroli przez Kreml, tam, gdzie dotychczas nie była ona pełna.

Ekstremiści?



Dziś rozpocznie się proces w sprawie zdelegalizowania Partii Nacjonal-Bolszewickiej. Prokuratura oskarża ją o ekstremizm. Lider Partii, pisarz Eduard Limonow nie zgadza się z tą oceną. Podobnego zdania są rosyjscy politolodzy - według nich Partia Nacjonal-Bolszewicka w dzisiejszym kształcie nie jest grupą ekstremistyczną. Podkreślają też, że pojęcie „ekstremizm” stało się dzisiaj w Rosji wytrychem, umożliwiającym eliminowanie przeciwników politycznych.

Partia Nacjonal-Bolszewicka jest członkiem opozycyjnego ruchu społecznego Inna Rosja. W jej skład wchodzą liberalne i lewicowe ugrupowania, m.in. Rosyjski Sojusz Ludowo-Demokratyczny, Zjednoczony Front Obywatelski, i Republikańska Partia Rosji. Opozycjoniści są nawet w stanie porzucić swoje własne poglądy polityczne i zjednoczyć się przeciwko obecnemu prezydentowi. Tylko tym można tłumaczyć wspólne akcje szachisty Kasparowa, Limonowa, Hakamady (przeciwniczki Putina w ostatnich wyborach prezydenckich) i Kasjanowa (byłego premiera Rosji)- czyli działaczy społeczno-politycznych promujących różne wizje rzeczywistości. Łączy ich jedynie sprzeciw wobec przygotowywanej tzw. operacji następca.

Kontrowersyjny Limonow



Partia Limonowa wzbudza mieszane emocje wśród rosyjskich opozycjonistów. Rozdźwięki uwidoczniły się podczas marszów niezgody na początku marca. Kontrowersje wzbudzała właśnie Partia Nacjonal- Bolszewicka. W jednym szeregu nie chcieli z nimi stanąć anarchiści i niektórzy obrońcy praw człowieka. Takie nastawienie tłumaczył w Radio Svoboda Julij Rybakow (obrońca praw człowieka i deputowany do Dumy): - Obawiam się, że sił zła, które możemy obudzić w ten sposób, nikt później nie będzie w stanie okiełznać. To co teraz ma miejsce w kraju jest okropne, władza już dawno oderwała się od narodu, pluje na jego oczekiwania i potrzeby. Problem w tym, że teraz w jednym proteście przeciw temu zlewają się lewi i prawi, radykałowie i ekstremiści, naiwni i wzniośli liberałowie i ci, którzy nie mają, ani wstydu, ani sumienia, którzy dla politycznych korzyści są gotowi popchnąć kraj do wolny domowej. Nie chciałbym, żeby te protesty spotkał los rewolucji październikowej, która rozpoczęła się na tym placu. Naród obalił carat, ale skorzystali z tego spekulanci, bolszewicy, którzy nie uznawali norm moralnych, którzy gotowi byli dla strasznego eksperymentu na wszelkie ofiary.

Panika na szczycie



- Ostatnie marsze w Moskwie i Petersburgu pokazały przede wszystkim panikę Kremla - zauważa Tomasz Bielecki w "Gazecie Wyborczej". Brutalnie rozpędzone „Marsze Niezgody” pokazują, że władza miota się nie mogąc podjąć decyzji co zrobić z opozycjonistami. Dziwi jednak tak agresywna reakcja. Wbrew twierdzeniom liderów opozycji ruch nie jest duży i nie wyraża poglądów znacznej części społeczeństwa. Świadczy o tym liczba uczestników marszów - zwykle około 3 - 4 tys. osób.

Coraz więcej komentatorów podkreśla, że dzisiejsza Rosja coraz bardziej przypomina Związek Radziecki. Jeden przywódca, jedna partia zyskujący coraz większą kontrolę nad całym krajem. Rosja po początkowej demokratyzacji zrobiła krok w tył.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.