Facebook Google+ Twitter

Kresy znów stają się polskie. Młodzi ratują polskie cmentarze

Co roku, w okresie wakacyjnym, Kresy Wschodnie znów stają się polskie. Wszystko za sprawą dolnośląskiego pospolitego ruszenia, czyli akcji "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia", dzięki której ratowane są polskie cmentarze na Ukrainie.

Cmentarz w Dawidowie pod Lwowem / Fot. Dominika SierońAkcję zainicjowała wrocławska dziennikarka Grażyna Orłowska-Sondej, która związana jest także z innymi projektami wspierającymi Polaków na Kresach. Pierwszy wyjazd, w którym uczestniczyli wolontariusze i uczniowie dolnośląskich szkół, miał miejsce w 2010 roku. Uczestniczyło w nim około 50 osób. W kolejnym było nas już 160, zaś w tym roku 360.

Celem akcji jest ratowanie polskich cmentarzy na Ukrainie. Są to jedne z ostatnich miejsc, które przypominają o tym, że ziemie te kiedyś należały do naszej ojczyzny. Pozostawione same sobie niszczeją i zarastają. Grozi im także likwidacja, gdyż lokalne władze nie przewidują ich renowacji, a na ich miejscu może stanąć coś innego. Jedyną szansą na zachowanie tych niezwykłych miejsc jest właśnie ta akcja. Już 10 lat temu, dzięki staraniom i trudom TVP Wrocław, uratowano przed zaoraniem zabytkowy cmentarz w Kołomyi.

Akcja jest też wielką patriotyczną lekcją dla uczniów, którzy wyjeżdżają na Redaktor Grażyna Orłowska-Sondej, inicjatorka i koordynatorka akcji / Fot. Łukasz WolskiUkrainę, poznają historią, stykają się z tradycją i kulturą kresową, spotykają rodaków, którzy nie opuścili swoich rodzinnych stron. Z niejednego uczestnika takie spotkania wycisnęły łzy i pozostawiły ślad i sentyment do tych ziem na całe życie. I niesamowitą chęć powrotu.

Niejednokrotnie ludzie uczestniczący w "Mogile", poświęcają swoje wakacje i urlopy, by pracować na polskich cmentarzach. Niektóre z nich są w fatalnym stanie, potrzebni są drwale, murarze, zbrojarze. Na szczęście wielki zapał Polaków, doceniany jest przez ukraińskie władze, które pomagają w wielu sytuacjach. Niejednokrotnie też ukraińska młodzież oferuje swą pomoc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Pan sobie może gwarantować, a ja być może jutro będę w TVP i się z panią redaktor będę widział. A co najmniej będę jutro telefonował i sam o tym porozmawiam. Jest pan żałosny jednak, proszę swoją małość pokazać także pani Orłowskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem o tym i masz rację, ale denerwuje mnie to, że ktoś ma znikomą wiedzę na dany temat, ale mimo tego podważa pewne sprawy. Szuka dziury w całym. Artykuł na ten temat nie powinien być polem do bezsensownego szukania dziury w całym przez innych. Całe szczęście te komentarze pana Mosiczuka nie zaburzą niezwykle pozytywnego wydźwięku całej akcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wolski, bez dalszego komentarza z jedną tylko obietnicą. Gwarantuję panu przekazanie pani Orłowskiej linku do tego i następnego pańskiego materiału.

Komentarz został ukrytyrozwiń
czyt
  • czyt
  • 04.09.2012 21:22

Łukasz daj spokój, po co dyskutujesz z kimś kto niczego nie rozumie. Przecież sens tego artykułu jest inny i chyba nie ma znaczenia czy pierwszy wyjazd był 1900 czy w 2010 roku. Cały sens tego co chciałeś powiedzieć zawarła w komentarzu pani Magda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pański tekst jednoznaczny? Tylko, że podaje pan nieprawdziwe informacje. Pana można przyłapać na gorącym uczynku, a pan i tak odwraca kota ogonem. W pewnym sensie podważa pan nawet zdanie pani kurator Pawłowicz i pani redaktor Orłowskiej. Niech pan to pokaże swoim młodzieńcom, istna wyrocznia prawdy z pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak napisałem, że pierwszy wyjazd w którym uczestniczyli uczniowie był w 2010 roku. Bo wcześniej nie uczestniczyli uczniowie tylko ekipa pani Orłowskiej. Czy to takie trudne do zrozumienia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciał mnie pan ośmieszyć, a ośmieszył się sam. Tak dalej, w końcu jasno wyszło, jaki z pana znawca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wolski, pisze pan...Akcję zainicjowała wrocławska dziennikarka Grażyna Orłowska-Sondej, która związana jest także z innymi projektami wspierającymi Polaków na Kresach. Pierwszy wyjazd, w którym uczestniczyli wolontariusze i uczniowie dolnośląskich szkół, miał miejsce w 2010 roku. Uczestniczyło w nim około 50 osób. W kolejnym było nas 160, zaś w tym roku 360... Kierunek który pan studiuje wymaga rzetelnej analizy słowa pisanego i mówionego. Nie znosi dwuznaczności i niedopowiedzeń. Cytowany przeze mnie tekst jest jednoznaczny w wymowie. Pańska interpretacja wydaje panu złe świadectwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może i znicz trwa od 2000 i pani Grażyna jeździ po Kresach od tylu lat, ale akcja pod tą nazwą, z udziałem Kuratorium i uczniów, trwa od 2010 roku. Z resztą, mogę zaraz zadzwonić do redaktor, gdyż jesteśmy w stałym kontakcie i wątpliwości rozwiać. A i tak w tygodniu będę się z nią widział.

Proszę pana, żeby przestał pan rozpowszechniać nieprawdziwe informacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytuję fragment z linku pana Mosiczuka:

"Na początku tego roku w porozumieniu z dolnośląskim Kuratorium, Ministerstwem Kultury oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych powstała przy „Studiu Wschód”, programie Grażyny Orłowskiej-Sondej, inicjatywa społeczna adresowana do młodych Dolnoślązaków: „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”"

Na początku tego roku: artykuł z roku 2010. Kto ma więc rację?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.