Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183256 miejsce

Krew w Budapeszcie, a kiedy w Warszawie?

Krwawe zamieszki w Budapeszcie dziwią. Koncyliacyjny charakter Węgrów nie wskazywał na takie rozwiązanie. Fakt, że do niego doszło świadczy o wielkiej determinacji Węgrów. To wydarzenie powinno stanowić memento dla polskich partii.

Po raz pierwszy trafiłem do Budapesztu w 1980 roku. Wyjechałem z biednego kraju, w którym półki sklepowe świeciły nienaganną czystością i... pustką. Gdzie niegdzie można było znaleźć kilka butelek octu i zapomniane puszki groszku. W Budapeszcie doznałem szoku.

Różnice w zaopatrzeniu paryskich i budapeszteńskich sklepów były niewielkie. Węgry i Polska dwa zaprzyjaźnione kraje. „Polak Węgier...”, Batory, Bem – wspólny kawałek historii. Po II wojnie światowej historia połączyła nas po raz kolejny: oba kraje trafiły w orbitę zależności od ZSRR. Węgierski przywódca Jonas Kadar, mimo iż „wjechał do Budapesztu” w 1956 roku na rosyjskim czołgu był ceniony przez swoich rodaków. Obowiązywała zasada: najpierw jeść, potem filozofować. Węgrzy mieli co jeść, żyło im się dostatnio, spokojnie i miło. My doświadczaliśmy syndromu czarnej dziury – wszystko co trafiało na rynek, znikało w niewytłumaczalny sposób jeszcze przed zakupem.

Przez kilkanaście miesięcy mieszkałem w Budapeszcie. Poznałem ten kraj i do dziś jestem nim zauroczony. (wspomnienie kuchni węgierskiej sprawia, że doznaję syndromu psa Pawłowa). Krajem i jego mieszkańcami. Węgrzy są narodem ludzi spokojnych, uprzejmych, pracowitych. Porównanie Węgrów i Polaków wypada w mojej ocenie na naszą niekorzyść. Węgierski kierowca może popełnić każdy błąd i nie spotka go żadna złośliwa lub ordynarna uwaga. Mowy nie ma, żeby kobieta stała w autobusie, kiedy choć jeden mężczyzna siedzi. Niemożliwe jest, żeby współużytkownik windy nie uśmiechnął się do ciebie. A w Polsce...!

Historia Węgier nie jest historią heroicznych powstań, dramatycznych protestów. Ponad sto lat niewoli tureckiej (od bitwy pod Mohaczem do bitwy pod Wiedniem), później dominacja Habsburgów, krótka niepodległość (od 1918) i uzależnienie od Moskwy zapisały się jednym tylko znaczącym zrywem niepodległościowym. Próba odzyskania niepodległości i uzyskania demokratyzacji w 1956 zakończyła się krwawą sowiecką interwencją zbrojną. Oba nasze kraje aspirowały do NATO i do Unii Europejskiej i pomyślnie zakończyły procedury akcesyjne. Przez wiele lat po odzyskaniu, w 1989 roku Polska stawiana była za wzór do naśladowania krajom Środkowej Europy.

Reformy gospodarcze w Polsce zaowocowały szybkim tempem wzrostu i gwałtownym odrabianiem dystansu do krajów wyżej rozwiniętych. Węgry rozwijały się nieco wolniej. Pod koniec lat 90-tych Polska stała się maruderem. Węgry wyprzedziły nas we wszystkich statystykach gospodarczych. Ostatnie dwa lata nie były dla Węgrów łaskawe.

Rząd Węgierskiej Partii Socjalistycznej z premierem Ferencem Gyurcsany bardzo niefrasobliwie podszedł do zagadnień gospodarczych. Dwa lata lewicowych rządów doprowadziło do dużej, 7 proc. inflacji i wciąż malejącego przyrostu gospodarczego. Upublicznienie przez węgierskie media wypowiedzi premiera Gyurcsany, skierowanego do partyjnych kolegów, w której premier przyznaje się do błędów, do kłamstw doprowadziło do społecznych napięć. Kilkutysięczny tłum wyszedł na ulice, zaprotestować przeciwko polityce socjalistów. Węgrzy domagają się dymisji premiera. Polała się krew. Prawie 200 osób jest rannych. Premier odmawia podania się do dymisji, a partia nie zamierza oddać władzy. Sytuacja wydaje się być patowa. Na 1 października rozpisano na Węgrzech wybory samorządowe. Dla nikogo już nie jest tajemnicą, że partia socjalistyczna dozna w nich druzgocącej klęski. Jeżeli do tego czasu socjaliści zdołają utrzymać się przy władzy, to wybory definitywnie zakończą rządy WPS.

Wydarzenia, szczególnie krwawe zamieszki w Budapeszcie dziwią. Koncyliacyjny charakter Węgrów nie wskazywał na takie rozwiązanie. Fakt, że do niego doszło świadczy o wielkiej determinacji Węgrów. Krew, która polała się w Budapeszcie i niekontrolowany protest przeciwko rządowi powinien stanowić memento dla partii sprawujących władzę w innych państwach nowej, unijnej „15-tki”. W tym również (a może przede wszystkim) w Polsce. Polityka gospodarcza koalicji PiS, Samoobrony i LPR polega głównie na zaniechaniu. Dobra koniunktura i wzrost gospodarczy zapoczątkowany kilka lat temu sprzyja dziś jeszcze utrzymywaniu umiarkowanych nastrojów społecznych. Co się wydarzy za 2,3 lata? Trudno przewidzieć? Raczej nie. Zaniechanie reform podatkowych, brak próby ratowania finansów publicznych, niedotrzymywanie wyborczych obietnic, nieustanne spory wewnątrz koalicji, brutalna walka polityczna zdają się być najprostszą drogą do zaistnienia „budapeszteńskich wydarzeń” w Polsce. Warto w tym momencie pamiętać, że Polacy są znacznie bardziej „krewkim” narodem od Węgrów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Tytuł złowieszczy... Lepiej nie krakać? Całe szczęscie, że to krew rannych, nie zabitych (odpukać!).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia pokazuje, że jednak w przeważającej ilości przypadków "eleganckie" załatwianie wymiany władzy i tak prędzej czy później musi zastąpione być rozwiązaniem siłowym. Dlaczego? Bo ci, z którymi trzeba niestety przejść do rękoczynów, innych argumentów nie są już w stanie zrozumieć. Co do Warszawy, to moim skromnym zdaniem takie rozwiązanie jej nie grozi, bo Polacy mają już dość "kopania się z koniem" i wolą... zmienić klimat na zdrowszy. A poza tym, kto i na co będzie zmieniał to, co jest...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jak Robert,nie chcialabym aby ten tytul okazal sie proroczy...A co do wegierskiej "dolczewity" to mam podobne do Andrzeja mile wspomnienia z licznych pobytow u Madziarow. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.