Pozycja materiału w rankingach:
Mimo zakazu wydanego przez Sanepid Dawid Bratko zapowiada, że otworzy dziś sklep z dopalaczami przy ul. 6 Sierpnia. - Sam wejdę za ladę i będę sprzedawał - mówi. Jego zdaniem zamknięcie placówki było nielegalne. Policja zapowiada, że jeśli Bratko to zrobi, zostanie zatrzymany.
Czy mu się uda? Rzecznik rządu zapowiada, że jeśli Bratko wejdzie do sklepu, zostanie natychmiast zatrzymany przez policję. Już we wtorek towarzyszyło mu kilkudziesięciu policjantów, gdy przyjechał do swej firmy, Special Highs przy ul. Rewolucji 1905 r., do której należy sieć sklepów z dopalaczami smartszop. Istniało podejrzenie, że będzie chciał wynieść przechowywany tam towar. Wejście do firmy, podobnie jak do większości należących do niej sklepów, zostało w sobotę zapieczętowane przez inspektorów sanepidu. Zobacz także:
Sortuj komentarze:
werol 07.10.2010 19:39
Tak,zalegalizować coś,co prowadzi do ciężkiego uzależnienia,uszkodzeń mózgu,schizofrenii,stanów lekowo-paranoidalnych itd.Tak jest!Zalegalizować!Niech nielaty się trują,a potem niech lądują na odwykach i w szpitalach dla nerwowo i umysłowo chorych!Przecież tego chcą matki i ojcowie dla swoich dzieci-legalizacji trucizny.Puknijcie sie w główkę zwolennicy marychy i podobnych dziadostwa.
Jan Kowalski 07.10.2010 01:18
Chciałoby się jeszcze zapytać: czy przez tyle lat nikt nie zwrócił uwagi, że w obrocie znajduje się chemia o nieznanym działaniu na organizm ludzki? Co to za prawo i jego stróże, którzy przez lata nie potrafili zmienić ustawy i zabronić wprowadzania do obrotu substancji nieprzebadanych? Jak to w ogóle jest możliwe, że jak coś nie jest zabronione to jest dozwolone? Dlaczego w tym przypadku nie ma zastosowania prawo farmaceutyczne nakazujące badania kliniczne, atesty, itp. Dla mnie to jest jakiś kompletny absurd po prostu i ktoś powinien za to odpowiedzieć.
Obecnie mamy w kraju być może setki tysięcy osób które zasmakowały w tych truciznach i będą je kupować i spożywać na lewo. Czyjaś niewłaściwa decyzja lub jej brak spowodowały wykreowanie nowej "marki" narkotyków o nazwie "dopalacz kolekcjonerski". To już jest śmiesze po prostu, że zwykłej marihuany nie wolno sobie posadzić jako rośliny ozdobnej nie mówiąc o posiadaniu czy handlu (choć nie widzi się żadnych doniesień o zatruciach czy śmierci w związku z popalaniem owej), natomiast takie trucizny jak dopalacze przez tyle lat wolno było posiadać, a nawet handlować nimi w świetle prawa!
Ratomir Wilkowski 06.10.2010 14:13
Wszedł i sprzedawał... ale już go zdjęli.
Ja Obywatel 06.10.2010 12:32
Całe to postępowanie z dopalaczami jest jak to określił sam Premier na granicy prawa. Nie może być tak aby po aferze rozpętanej przez "nie daj Boże dziennikarzynę" raptownie zmieniać prawo i naginać je pod publiczkę. Zastanówmy się: jeżeli rozpętano by aferę w sprawie śmierci kilkunasty osób, w tym nieletnich, z powodu nadużycia alkoholu, to czy sanepid zamykał by sklepy po sprzedawany tam alkohol powoduje śmierć wielu osób. Na pewno więcej niż po dopalaczach. Trochę rozsądku w ferowaniu wyroków
Nawiasem mówiąc nalężę do osób, które nie używają żadnych dopalaczy ani też nadużywają alkoholu.
Przypomniało mi się, że może należało by się zabronić jazdy samochodami bo wypadki drogowe są jeszcze częstszą przyczyną śmierci obywateli niż dopalacze i alkohol.
Jan Biegacz 06.10.2010 12:13
To że dopalacze to świństwo i trzeba starać się je wyeliminować z rynku w trosce o młode pokolenie - zgoda, ale nie mogą być podejmowane przez władze działania jak powiedział Tusk "na granicy prawa". Przykład idzie z góry albo jak kto woli "ryba psuje się od głowy" i takie populistyczne akcje są sygnałem dla obywateli, że oni też mogą działać na granicy prawa.
WeedMan 06.10.2010 12:12
@Koźmierz Kordyka - możesz przedstawić jakieś statystki, źródło lub cokolwiek innego potwierdzającego samobójstwa ? :)
Dla mnie czymś gorszym jest faszerowanie ludzi jakimś niesprawdzonym specyfikiem, który może prowadzić do zagrożenia zdrowia lub życia czy też wywoływania agresii. ZAMKNĄĆ DOPALACZE !
@Moje imię i nazwisko - " Bo każdy środek chemiczny zmieniający (sztucznie) stan świadomości to NARKOTYK. Podobne gadki o "nieszkodliwości" i "potrzebie legalizacji" np. marihuany usłyszeć można od przeciętnego dilera lub jego (ciężko uzależnionych) klientów."
Z tego co mi wiadomo marihuana jest rośliną pochodzenia naturalnego tak więc jak napisałeś narkotykiem ona nie jest. Poza tym nie wywołuje uzależnienia fizycznego a szkodliwa jest (w niewielkiem stopniu) tylko wtedy gdy przyjmuje się ją poprzez inhalowanie (palenie) jednocześnie podkreślając, że w dużo mniejszym stopniu niż palenie papierosów(potwierdzone przez WHO). ZAMKNĄĆ DOPALACZE !
Popatrzmy na naszych południowych sąsiadów. Oni na tym wychodzą dobrze - tak więc zróbmy to w Polsce - zalegalizujmy marihuanę !
Autor usunął profil 06.10.2010 10:47
Oby nie było to akcyjne działanie.
Jan Kowalski 06.10.2010 09:45
Prawdopodobnie zrobili to celowo - licząc, że udupią go na wynoszeniu towaru.
bolek 06.10.2010 09:36
To co to za partacze pieczętowali i plombowali ten sklep skoro zostawili wejście boczne. Pogratulować myślenia:)
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1817)