Facebook Google+ Twitter

"Król" imprez odchodzi do lamusa

Wszystko kiedyś musi mieć swój koniec, wiele gwiazd na niebie wskazuje na to, że prawdziwe polskie wino, król większości spotkań towarzyskich, popularny „jabol” odchodzi do lamusa.

Tanie wina towarzyszyły Polakom od dawna. Obecnie jedni gloryfikują "bełty", czyniąc z nich wręcz kultowy napój, podczas gdy inni dopatrują się w ich piciu "ostatecznego upadku człowieka" i skłonni są utożsamiać koneserów trunków z marginesem społecznym m.in. dlatego amatorów ubywa, bo to coraz większy obciach pić tanie winko. Ci którzy kiedyś zachwycali się smakiem owocowego trunku dziś oddają palmę pierwszeństwa piwu, bo to jest teraz bardziej na czasie, albo najzwyczajniej w świecie odchodzą z tego świata.

Nie ma przyjęcia bez „okęcia”


W czasach, gdy na półkach sklepowych można było znaleźć tylko ocet, „jabol” przeżywał największy rozkwit. Pili go wszyscy, studenci, robotnicy z fabryk, PGR-ów a także szeroko pojęta żuleria, w pewnych kręgach popularne stało się nawet powiedzenie, że nie ma przyjęcia bez, wina owocowego o wdzięcznej nazwie „okęcie”.

O niezwykłej popularności wina owocowego przesądziła niska cena oraz efekt, jaki wywołuje, czyli błyskawiczne upojenie alkoholowe. Przez te wszystkie lata polskie tanie wino dorobiło się setek (jeżeli nie tysięcy) nazw własnych, często dosyć komicznych, np. siara, bełt, ćmaga, jabol, pryta, siarol, jabcok, winiacz, arizona, prytozol, jabola, korbol, gleborzut, alpaga, gałgan, berbeluch, mózgojeb, czachotrzask, kwas, mózgotrzep, siarkofrut, wino marki wino, wino patykiem pisane, turbo-ptyś, jabłok, kwasidło, mamrotka, szlam,szatan, czaszkojeb, chateaux de jabol rocznik zeszły wtorek, czar sołtysa, lenin, samuraj, byk ..."

Żadne wino - może oprócz tych bardzo drogich - nie wzbudza tylu kontrowersji i emocji, co właśnie "jabole". Dla większości spożywanie takowych jest ujmą, dla innych chlebem powszednim, a dla jeszcze innych honorem.

Żyjemy w XXI wieku i coraz rzadziej możemy znaleźć tego typu produkty, coraz rzadziej możemy cieszyć swoje oko bogatym wyborem win z fantazyjnymi kolorowymi etykietami. Część z Was powie, że dobrze się dzieje, że tych trunków nigdy nie powinno się nazywać winami oraz, że były one trucizną z ładną, często pornograficzną nalepką na butelce. Ale dla wielu ludzi to wręcz kultowy napój minionej epoki. Czas pokaże, czy „jabłuszko” wyjdzie obronną ręką w walce z chmielową konkurencją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wspomnienia!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Kawał dobrej roboty.

Brawo, Autorze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

nazewnictwo mnie zaskoczyło, jest tego aż tak dużo :P hehe plus za tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za temat i przypomnienie nazewnictwa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek, nie znasz sie :) Jabole odchodzą do lamusa bo ich produkcja jest droższa od rozmaitych "nalewek", które nie są jeszcze wódką w rozumieniu ustaw podatkowych i mają maksymalny dopuszczany wykop. Bełty są za drogie i maja za mało prądu.W docelowej grupie klientów rządzą nalewki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.