Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24266 miejsce

Król Prus zaprasza do parku. Otwarcie sezonu w Sanssouci (Poczdam)

Barokowe tańce, śpiewy i muzyka u stóp Winnego Wzgórza, na którym położony jest pałac Sanssouci, uświetniły odsłonięcie nowych rzeźb przy Francuskim Rondzie, rozpoczynając kolejny sezon w Poczdamie.

Pałac Sanssouci w Poczdamie, 1927 r. / Fot. Archiwum Joanna Maria CzuprynaKompleksu pałacowo-parkowego Sanssouci przedstawiać specjalnie nie trzeba. Każdy, kto był w Poczdamie lub planuje wyjazd do stolicy Brandenburgii tam przede wszystkim kieruje swoje pierwsze kroki. Nic dziwnego. Barokowy pałacyk malowniczo usytuowany na Winnym Wzgórzu uchodzi za perłę północnych Niemiec i jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO*. Rocznie odwiedza go 330 tys. osób, a mogłoby dużo więcej, gdyby nie troska o cenne obrazy, meble i parkiety.

Po parku i ogrodach można za to spacerować do woli, a najlepiej nadaje się do tego czas od połowy kwietnia do końca października. Zimową porą wyłączane są bowiem fontanny, a marmurowe rzeźby, kolumny i niektóre zdobienia fasad chowane bez wyjątku w "drewnianych budkach". Usunięcie tych zabezpieczeń i ponowne uruchomienie wodotrysków, razem z intensywnymi pracami ogrodowymi daje początek nowemu sezonowi.

Oglądaj też fotogalerię: Odkrywając Berlin. Miasto wolności i swobód

W tym roku ma on wyjątkowy charakter, gdyż przy okazji uroczyście odsłonięto dwie ostatnie, brakujące rzeźby wokół Wielkiej Fontanny przy Francuskim Rondzie. To największy i najpiękniejszy zespół figur przy Wielkiej Alei, przedstawiający osiem antycznych bóstw oraz alegorie czterech żywiołów. I właśnie dwa z nich: "Ogień" i "Woda" zostały 16 kwietnia 2011 r. odsłonięte przez samych rzeźbiarzy (Andreas Klein, Peter Flade), przy udziale licznie zgromadzonych gości i nieco zdezorientowanych turystów.

Po raz drugi w historii Francuskie Rondo prezentuje się w komplecie i choć figury są kopiami oryginałów, nic nie ujmuje ich pięknu i dbałości wykonania. Wystarczy spojrzeć chociażby na misterną, niewiarygodną wręcz sieć rybacką przy alegorii Wody. Aż trudno uwierzyć, że każda z tych figur została wykonana z jednego bloku marmuru, a czas pracy wynosił nawet do 6 lat przy pojedynczej rzeźbie.

Oglądaj też fotogalerię: Trewir - najstarsze miasto w Niemczech

Zarządzająca obiektem Fundacja Pruskie Pałace i Ogrody Berlin-Brandenburgia zorganizowała dodatkowo przedstawienie na wolnym powietrzu: "Taniec Żywiołów" z barokową muzyką, tańcem i śpiewem, tak jak to bawiono się za czasów Fryderyka II (1712-1786). W trakcie letniego sezonu koncertów na świeżym powietrzu i w zabytkowych wnętrzach jest więcej, warto zatem zapoznać się z programem, jeśli możemy sobie sami wybrać dzień na wizytę u pruskiego króla.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


* na liście znalazły się razem ujęte pałace i ogrody z Berlina i Poczdamu, zarządzane przez SPSG (około 150 budowli, 500 ha)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Maciej
  • Maciej
  • 30.04.2011 13:04

Czepialski, może by tak na uszko swoje uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
czepialski
  • czepialski
  • 17.04.2011 23:39

Pani Joanno, bardzo rzeczowo Pani pisze i konkretnie, ale to "choć "mi się nie podoba .Chociaż to nie znaczy ,że przestaję być Pani wielbicielem - proszę się poprawić . Z uszanowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ania
  • Ania
  • 17.04.2011 20:46

Asiu , bardzo ładnie to opisałaś , już chcę tam pojechać , +5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłam w Poczdamie trzydzieści lat temu. Z pałacu niewiele pamiętam, ale ogród mnie urzekł. Przypomina ogród w Wersalu. Sans souci - oznacza bez troski. I taki jest:) Jest tak piękny, że zapomina się o kłopotach:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, :), jakby się dobrze przyjrzeć historii - stolicę Brandenburgii, Prus i Cesarskich Niemiec tworzyli w dużej mierze obcokrajowcy... począwszy od XVII w., kiedy przybyli Franzuzi (Hugenoci) i rodziny żydowskie z Wiednia. Podobnież w Poczdamie: Holendrzy, śląscy tkacze, Rosjanie... Poszukam informacji o polskich osiedlach, mam oryginalne pocztówki z przełomu wieków, wysyłane do Polski (pod zaborami) - opisy Polaków jak się mieszka, pracuje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W każdy niedzielny poranek Cesarz Wilhelm wybierał się na spacer po "Unter den Lienden". Dlaczego polska młodzież a nie niemiecka przychodziła na te spotkania? Zastanawiające. Nie daleko od Aleksanderplatz było polskie osiedle w liczbie siedemdziesiąt tysięcy mieszkańców! Osiedle było budowane na przełomie XVIII/XIX Wieku. Siedemdziesiąt tysięcy Polaków w centrum Berlina! Większość rodzin zginęła podczas II Wojny Światowej od nalotów dywanowych, organizowanych przez Aliantów. Siostra mojego ojca a moja ciotka postanowiła zostać w mieszkaniu podczas nalotu. Zapaliła świecę i modliła się o dobrą śmierć. Chciała odejść w przypadku śmierci męża, ponieważ nie miała żadnej wiadomości o nim. Po bombardowaniu został tylko ten jeden dom na Müggelstraße 8. Przeżyła wojnę, mąż wrócił i żyła 97 lat. Z Polski wyjechała z rodzicami za chlebem mając 12 lat. Mając 97 lat, rozmawiała płynnie i pięknie w języku staropolskim. Mówiła pięknie po polsku, że tak powiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sedno sprawy w pigułce, krótko i na temat. Pozdrowienia z gwiazdkami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.