Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11834 miejsce

"Król reportażu" w Ostrowcu Świętokrzyskim

Wojciech Jagielski, jeden z najznakomitszych polskich reportażystów, był 17 maja 2016 roku gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Wojciech Jagielski w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof KrzakWojciech Jagielski jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Do 2012 roku był dziennikarzem „Gazety Wyborczej”, dla której pisał reportaże z Azji Środkowej, Zakaukazia i Kaukazu oraz Afryki. Obecnie jest ponownie dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej, z którą był już związany w latach 1986 – 1991. Współpracuje także z „Le Monde” i BBC. Jagielski jest też autorem kilku książek reporterskich ciszących się ogromnym uznaniem czytelników i znawców literatury faktu. Do pierwszej z nich „Dobre miejsce do umierania” o Kaukazie i Zakaukaziu wstęp napisał sam Ryszard Kapuściński, którego następcą niewątpliwie Jagielskiego można nazwać. Kolejna książka, „Modlitwa o deszcz” opowiadała o Afganistanie i była nominowana do Nagrody Literackiej Nike. Przyniosła ona autorowi nagrody im. Arkadego Fiedlera i księdza Józefa Tischnera. Kolejne książki Wojciecha Jagielskiego: „Wieże z kamienia” (o wojnie w Czeczenii), „Nocni wędrowcy” (o konflikcie w Ugandzie), „Wypalanie traw” (RPA), „Trębacz z Tembisy” (o Nelsonie Mandeli) ugruntowały jego wysoką pozycję w rankingu europejskich dziennikarzy i twórców literatury faktu. Wydana kilka miesięcy temu opowieści „Wszystkie wojny Lary” są wstrząsającą relacją o „świętej wojnie” widzianej oczyma gruzińskiej matki.

Spotkanie z Wojciechem Jagielskim prowadziła red. Magdalena Smożewska - Wójcikiewicz. / Fot. Krzysztof Krzak- Protestuję przeciwko nazywaniu mnie korespondentem wojennym, bo nawet jeśli nawet napisałem sporą ilość korespondencji wojennych, to przecież ja nie uganiałem się za wojnami, nie szukałem ich – mówił Wojciech Jagielski podczas spotkania prowadzonego przez Magdalenę Smożewską – Wójcikiewicz, dziennikarkę Radia Kielce. – Od samego początku swojego dziennikarstwa wyobrażałem je sobie jako zajęcie specjalistyczne, chciałem pisać o konkretnej rzeczy. Wybrałem sobie ukochaną Afrykę. Potem okazało się, że moja droga do niej musi prowadzić przez Kaukaz, Afganistan… Uważam się za korespondenta afrykańsko – kaukasko – środkowoazjatyckim, a nie wojennym. Pisałem tylko o wojnach, które toczyły się w tych „moich” częściach świata. Nigdy mi nie przyszło do głowy, by wybrać się na wojnę na Bałkany czy do Iraku.

Podczas niezwykle interesującego spotkania Wojciech Jagielski ze swadą opowiadał o swoich początkach pracy w zawodzieWojciech Jagielski w Ostrowcu Świętokrzyskim. / Fot. Krzysztof Krzak dziennikarskim (bardzo lubił zajęcie depeszowca w PAP, gdy jako pierwszy dowiadywał się o tym, co dzieje się na świecie), terminowaniu jako początkujący korespondent z Moskwy, o niezrealizowanym spotkaniu z Mandelą („Nie wiem, o czym mógłbym z nim porozmawiać w ciągu 15 minut”), fascynacji i inspiracji, choć nie bezkrytycznej, twórczością i osobą Ryszarda Kapuścińskiego („Wiem, że trzymał za mnie kciuki”), strachu towarzyszącym reporterom, którzy znajdą się w sytuacji wojny czy rewolucji, gdy w każdej chwili można zostać porwanym i stracić życie. Ciekawym było poznanie arkanów warsztatu reporterskiego i prywatnych pasji wybitnego reportażysty (jest zagorzałym kibicem Manchester United). Jagielski zdradził też, że pracuje obecnie nad książką na temat Indii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.