"Król jest nagi!", zakrzyknęło dziecko w baśni Andersena. W wyniku tego wszyscy spostrzegli, że król nie ma odzienia. Gdy ja krzyczę: "Król jest nagi!", on wcale taki nie jest. Ma piękne, modne "mundurki"...
Niegdysiejszy minister edukacji Roman G. wprowadził do polskich szkół obowiązek mundurków. Zdania - tradycyjnie już - były podzielone. Powszechnie bowiem wiadomo, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy opcje polityczne (że zacytuję moją profesorkę geografii). Sprawa ta dotknęła w równej mierze rodziców i uczniów, przy czym nie zawsze stali oni po tej samej stronie barykady.Zobacz także:
Artykuły
(5)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 23 | Miejscowość: Rzeszów/Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Dobra Wróżka z dobrym słowem i autorskim pakietem rad na przyszłość :) a prywatnie - studentka filozofii na Uniwersytecie Wrocławskim
Ostatnie artykuły autora:
Pozycja autora w rankingach:
Sortuj komentarze:
Ilona Sokołowska 11.03.2008 21:57
To wychodzi na to, że maruderzy zarzucają autorce marudzenie:)
Łukasz Weil 11.03.2008 11:23
Nic mnie tak nie cieszy, jak radosc Szanownej Pani. Tekst nie potrzebowal komentarza, ale autorka potrzebowala pomocy, gdyz napadla na nia zgraja maruderow.
Łukasz Weil 11.03.2008 00:30
Szanowne komentatorki przesadzaja... jak stare ciotki. Toz to ładne, zgrabne, przymruzonym okiem licealistki spojrzenie na uniformizacje spoleczenstwa, zaczynajaca sie juz w szkole. I trafne spostrzezenie, ze nie wcale nie potrzeba gier tych, coby ludzie chcieli byc jednakowi (vide "Ucieczka od wolności").
(+)
Ilona Sokołowska 10.03.2008 22:44
Zgadzam się z Klarą. Marudzisz bez powodu. Każdy ubiera się jak chce i nie widzę potrzeby codziennego analizowania czy mój strój mnie wyjątkowo wyróżnia. Ubieram to w czym czuje się dobrze i już.
Ilona Sokołowska 10.03.2008 22:36
Każdy ma potrzebę wyróżniania się, ale nie każdy musi to manifestować ubiorem. Bo to chyba nie tylko od tego zależy nasza oryginalność, prawda?
Nie widzę niczego złego w ubieraniu się zgodnie z trendami, bo skoro te trendy się nam podobają to dlaczego nie?
A zresztą jest różnica pomiędzy oryginalnym ubiorem a przebieraniem się i kreowaniem na oryginalnego. Drugi przypadek - bardzo łatwo rozpoznać.
Olga Aleksandrowicz 10.03.2008 21:42
Jak napisałam, trudno nie ubierać się modnie, skoro w sklepach tylko takie ubrania sprzedają. Ale powoli przybiera to formę manii, każda dziewczyna non stop wygląda tak samo, chyba że aktualnie zmienia się trend. Bez krzty własnego stylu. Moje marudzenie ma jednak inne źródło niż staropanieństwo :). Chodzi o to, by wyróżnić się z tłumu, oczywiście nie w banalny sposób - skandalem. By zaznaczyć siebie również strojem, a mam wrażenie, że obecnie ubieranie się w ogóle nie jest przemyślane. Nic nie wyraża. Choćby arafatki, które są tak naprawdę symbolem politycznym, a moda na nie spłyciła ich znaczenie. Problem w gruncie rzeczy nie dotyczy tylko szkół "elitarnych", jak z dużym przymrużeniem oka nazywam swoją - dotyczy większość koedukacyjnych szkół średnich... Pogląd może niepopularny, ale może warto się nad tym zastanowić?