Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

120405 miejsce

Król w pstrokatych szatach. Nowa płyta Michaela Jacksona już w sklepach

Umarł król, niech żyje król. Michael Jackson podarował milionom fanów gwiazdkowy prezent z zaświatów. Jedna z najbardziej oczekiwanych płyt pop ostatnich lat wreszcie trafiła na sklepowe półki.

Niepoliczalne rzesze wielbicieli Michaela Jacksona od 9 lat czekały w napięciu na nowy album swojego idola. To jednak nie miała być płyta, przy której grzebali producenci mniej lub bardziej związani z artystą w przeszłości, lecz jego własne dzieło. Jak brzmiałyby piosenki zawarte na  / Fot. http://merlin.pl albumie "Michael" pod okiem samego króla, już nigdy się nie dowiemy. Pozostały nam tylko szkice, zarysy konturów, nieukończone pomysły okraszone niepowtarzalnym głosem Jacksona.

Co znamienne, na promujący singiel wybrano piosenkę "Hold My Hand" w duecie z Akonem, przedstawicielem plastikowego, wyzutego z emocji popu XXI wieku. Jakkolwiek utwór nie dostarcza specjalnych uniesień duchowych, może się podobać. Jest bardzo dobrze skrojony do radia i zapewne Michael Jackson zyska pośmiertnie rzesze młodocianych fanów czujących się w takich brzmieniach jak w maminych ramionach. Na uwagę jednak zasługują pozostałe piosenki i to dla nich warto "Michaela" kupić.

Tych, którzy przetrwają piosenkę otwierającą album, czeka dynamiczne "Holywood Tonight" z wysuniętym na pierwszy plan beatboxem Jacksona. Sporo tu ducha MJ-a znanego nam z lat 90, charyzmatycznego, melodyjnego, absolutnie fenomenalnego rytmicznie. Po tej dawce energii następuje nieco banalna, jakże charakterystyczna dla naiwnej lecz przecież urzekającej osobowości Michaela ballada "Keep Your Head Up".

Bardzo dobrze prezentuje się także "Monster" (duet z 50 Centem). Przy odpowiedniej promocji może to być jeden z numerów jeden list przebojów, które (jestem o tym przekonana), martwy pomnik Michaela Jacksona / Fot. Sjors ProvoostMichael Jackson będzie podbijał jeszcze nie raz. Świetnie i nowocześnie brzmi "Behind The Mask" (szczyty formy wokalnej Jacksona) gdzie również nie bano się wyłuszczenia beatboxu króla popu. Podobnie na uwagę zasługuje "(I Can't Make It) Another Day" w duecie z Lennym Kravitzem, choć utwór brzmi jakby obu panom zabrakło finalnej koncepcji, istotnego punktu kulminacyjnego.

W całości razi jednak brak spójności - piosenki nie tworzą całości. To raczej ciekawy kolaż muzycznych pomysłów Michaela Jacksona, których z różnych powodów nie zrealizował na przestrzeni ostatnich 30 lat. "Michael" to najsłabszy krążek w dorobku artysty, z oczywistych względów nie można go wliczać w poczet jego autorskich produkcji. Choć spierać się można co do doboru producentów, narzekać na brak odważnych kroków aranżacyjnych i okopanie się w muzycznych tradycjach lat poprzednich, to wciąż aktualna pozostaje prawda, że król może być tylko jeden, a następca z pewnością nie nadejdzie prędko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Podobni: <a href="link

Komentarz został ukrytyrozwiń
wiktoria grzywacz
  • wiktoria grzywacz
  • 07.01.2011 10:54

Jackson żądzi =]

Komentarz został ukrytyrozwiń
xxx
  • xxx
  • 03.01.2011 16:11

...dla mnie płyta jest super!!! Najważniejsze, że mi się podoba - inne opinie mnie nie interesują....

Komentarz został ukrytyrozwiń
Karolina
  • Karolina
  • 25.12.2010 19:00

Fanem Michaela jestem od jakiś hmm 23 lat czyli od 3 roku życia. Nie powiem że znam jego twórczość na wylot ale mogę powiedzieć że bardzo dobrze. Płyta, zgodzę się z autorem recnenzji, nie ma spójności, nie ma wspólnego tematu. Nie może jednak być spójnego tematu jeśli Michaela nie ma już z Nami.Jestem przekonana że płyta "MIchael" brzmiałaby o jakieś 30% inaczej jeśli Michael by żył. Nikt jednak nie zaprzeczy że, jest to krążek który świadczy o tym że KRÓL jest tylko jeden - a jest nim Michael.
Mi najbardziej przypadły do gustu dwie piosenki , ponieważ uważam że są 100% Michael- sa to "Behind The MASK" z fantastycznym wokalem i przepięknym saksofonem o ile sie nie mylę... poraz pierwszy słysze saksofon w piosence Michaela..brzmi fantastycznie....Druga piosenka to MUCH TOO SOON kapitalna solówką Tommiego Emmanuela.
CO DO HOLD MY HAND - każda płyta Michaela była inna i myśle że praca z AKONEM to dowód na to ze Michael dążył do tego co modne i chciał zdobyć serca szczególnie młodych ludzi...Słysząłam wiele piosenek AKONA, chociażby współpracował z NKOTB na ich ostatnim krążu... dla mnie to co robi AKON
jest sztuczne, nie ma w sobie serca...a jednak HOLD MY HAND z WOKALEM MICHAELA brzmi świetnie...
Piosenka która napisał Lenny Kravitz jest chyba dla mnie najsłabszym utworem..kompletnie do mnie nie trafia...a 50 Cent w Monster nie do końca brzmią dla mnie rytmicznie....zastanawiam sie dlaczego na płycie nie znalazła się piosenka "WHO do youw where your children are" (kapitalny utwór...100% Michaela ...) która zostaje usuwana z YOUTUBA co kilka dni ...nie napisze przez kogo ..ale fani MIchasela sie domyslają

No temat kazdego utwóru mogłabym pisać sporo ale iloc znaków jest ograniczona....

Płyta mówi sama za siebie....KRÓL JEST TYLKO JEDEN ...doskonały wokal, cudowny falset, rytmika, nowe pomysły...cały Michael...szkoda tylko że to Michael nie jest tym który wydał ta płytę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie ta płyta nie rzuciła na kolana, a "(I Can't Make It) Another Day" brzmi jak utwór z najnowszego albumu Kravitza z gościnnym występem Michaela.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oh Agnieszko, Agnieszko, ja się nie obrażam, tylko preferuję konstruktywną krytykę a nie teksty w stylu "czytelnik nie jest zadowolny z tak spłyconej recenzji oraz poglądów, który słyszę od kiedy tylko ta płyta się pojawiła " czy też "Nie w ma tej recenzji niemalże niczego, co powinno zostać w niej ujęte by uznać ją za dobrą", bo to są jakieś kompletne rzuty ogólnikami na oślep, ale dobrze niech będzie: śmiertelnie obraziłam się na Ciebie i nie mam do siebie żadnego dystansu :) Lepiej? :) Pozdrowienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czekam na Twoją powalającą recenzję płyty "Michael", Agnieszko, i już mocno trzymam się biurka żeby upadek nie był zbyt bolesny :)
Jeśli uważasz, że "Invincible" nie było spójne to cóż... Mogę się tylko uśmiechnąć i poczekać na Twoje kolejne podsumowanie "najciekawszych płyt roku 2011" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
joanna
  • joanna
  • 17.12.2010 20:21

mam płytę! Michael byl.jest i zawsze bedzie wspaniały!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Iza Wierzchowska
  • Iza Wierzchowska
  • 17.12.2010 15:01

Bardzo cieszę się, że ta płyta jest, prawdopodobnie Michael jeszcze bardziej by ją udoskonalił, coś zmienił, jednak poznać jego kompozycje, pomysły, posłuchać wspaniałego głosu, beatboxu to bezcenne, o wartości płyty decyduje to czy mamy ochotę ją słuchać-tej słucham na okrągło, a "Behind the mask" to po prostu brylancik.

Komentarz został ukrytyrozwiń
WIECZNA FANKA
  • WIECZNA FANKA
  • 17.12.2010 00:43

płyta jest cudowna
\MJ MOJ MISTRZ CZLOWIECZENSTWA I MUZYKI

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.