Facebook Google+ Twitter

Królewscy gonią Barcelonę

Real Madryt wygrał w Bilbao z miejscowym Athletic 5:2. Spotkanie obfitowało w wiele sytuacji podbramkowych i nerwowych spięć.

Królewscy przystępowali do spotkania na San Mames po wtorkowej klęsce w Lidze Mistrzów z Liverpoolem (0:4). W dodatku nie mogli zagrać kontuzjowani ostatnio Cannavaro, Guti i pauzujący za kartki Gago oraz Salgado. Zmuszony do zmian personalnych Juande Ramos postawił w obronie na Metzeldera, a miejsce rozgrywającego zajął Sneijder. Wśród gospodarzy zabrakło tylko kontuzjowanych Murillo i Del Olmo.

Od pierwszego gwizdka piłkarze zamiast grać w piłkę skupili się bardziej na „grze w kości”. Efektem tego były dwie żółte kartki już po 5 minutach. Zawodnicy z czasem zaczęli konstruować udane akcje i po jednej z nich gospodarze mieli rzut wolny z 18 metrów. Do piłki podszedł Yeste, ale choć uderzył mocno, to wprost w Casillasa. W odpowiedzi groźną akcję prawą stroną przeprowadził Robben. Po minięciu trzech rywali wycofał przed pole karne, ale strzał Sneijdera został zablokowany. Jak się okazało była to zapowiedź kłopotów dla zespołu z Bilbao.

W 22. minucie Sneijder odwdzięczył się Robbenowi 30-metrowym prostopadłym podaniem. Skrzydłowy „Oranje” wygrał pojedynek biegowy z Koikilim i wbiegł z piłką w pole karne. Szybkim zwodem zszedł do środka i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Iraizoza. Kolejne minuty to okres walki w środku pola. Baskowie dążyli do wyrównanie i po jednym z rzutów rożnych bliski strzelenia bramki był Yeste, ale znów strzelił wprost w Casillasa. Po chwili Robben zamiast podawać do lepiej ustawionego Huntelaara zdecydował się na strzał, ale nie trafił w bramkę. Co nie udało się Holendrowi, zrobił Heinze w 34. minucie. Sneijder wykonywał rzut wolny, a Argentyńczyk uciekł obrońcom, uprzedził bramkarza i uderzeniem głową zdobył gola.

Dwie minuty później Heinze po raz kolejny skierował piłkę do bramki...tym razem jednak swojej. Sprzed pola karnego strzelał Yeste, ale Casillas zdołał sparować piłkę do prawej strony. Tam przejął ją David Lopez i „zacentrował”, a Argentyński obrońca tak niefortunnie próbował wybijać futbolówkę, że ta wpadła do bramki.
To nie był koniec emocji w tej sytuacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Niestety nie miałem okazji przeczytać tego artykułu, o którym wspominasz. W związku z tym może będziesz tak łaskawy i uświadomisz mi jaki był jego sens?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Real prowadził już 4:2." - to tylko jeden przykład. czy wyrwane z kontekstu czy w związku logicznym z resztą tekstu jest to zdanie nieprawdziwe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jakbyś przeczytał wczorajsze wydanie gazety wyborczej z Łodzi i artykuł o meczu Widzewa z Zagłębiem zrozumiałbyś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS
Wstaw teraz w setkach artów sportowych minusy, bo ktoś inaczej zapisuje wynik:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żal Wojtku, że dajesz minusy za jakieś wymysły. Jesteś jedyną osobą, która stosuje taki zapis.

+
:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze to chciałbym zapytać na czym opierasz swoją tezę : "CZŁOWIEKU REAL WYGRAŁ Z BILBAO 2:5 A Z LIVERPOOLEM PRZEGRAŁ 4:0!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" ? Bo z logicznego budowania wypowiedzi w języku polskim poprawne jest, że Real wygrał 5:2, a przegrał 0:4. Natomiast wyniki spotkań Athletic-Real to 2:5 i analogicznie Liverpool-Real 4:0. W związku z powyższym prosiłbym o uzasadnienie Twojej wypowiedzi.
Co zaś się tyczy błedów merytorycznych, to również prosiłbym o wskazanie konkretów. Wskazanie takowych pozwoliłoby mi uniknąć ich w przyszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

błędy merytoryczne

Komentarz został ukrytyrozwiń

CZŁOWIEKU REAL WYGRAŁ Z BILBAO 2:5 A Z LIVERPOOLEM PRZEGRAŁ 4:0!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.