Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8477 miejsce

Królewskie nazwy polskich wódek

Sobieski, Batory, Chopin… Te nazwiska nie są dzisiaj kojarzone wyłącznie z ważnymi momentami w dziejach Polski czy chwalebnymi czynami, jakimi zasłużyli się ich posiadacze.

Polmos Bielsko-Biała. / Fot. Jacek Rojkowski Polska Dziennik ZachodniStrona podręcznika do historii nie jest też bynajmniej jedynym miejscem, gdzie możemy doszukać się wzmianek na ich temat. Królują bowiem również na etykietach (uwaga!) polskich wódek. Współcześnie nikogo nie dziwi, że na weselach towarzyszy nam Copernicus, a młodzież na imprezy zabiera Pana Tadeusza. Być może niedługo stanie się tak, że zaczniemy utożsamiać najważniejsze symbole narodowe wyłącznie z trunkami alkoholowymi, a na półkach w supermarketach obok Żubrówki i Żytniej pojawi się wysokoprocentowy Jan Paweł II…(?)
– To klęska polskiego narodu – mówi Wiadomościom24.pl Piotr Koluch, redaktor naczelny czasopisma "Świat Konsumenta". – Jeśli będziemy wykorzystywać fragmenty utworów autorstwa największych polskich wieszczów do nazywania trunków alkoholowych (a niedługo być może prezerwatyw i innych tego typu przedmiotów), doprowadzimy wkrótce do upadku wysokiej kultury narodowej – dodaje.

Nie wszyscy są jednak podobnego zdania.
– Uważam, że nie ma nic złego w nazwach tego typu – wypowiada się dla Wiadomości24.pl przedstawicielka firmy Galerie Alkoholi. – Moim zdaniem nazwa trunku jest dla klientów kwestią drugorzędną. Z moich obserwacji wynika, że przy wyborze kierują się oni przede wszystkim smakiem – podsumowuje.

Producenci doskonale wiedzą, co działa na potencjalnego nabywcę. O wyborze przez nas danego produktu bez wątpienia w dużej mierze decyduje reklama: skuteczność środków perswazji, jakie są w niej zastosowane. W tym konkretnym przypadku jest to nazwa wyrobu. Mamy tu do czynienia ze swoistą grą na emocjach i wywoływaniem pozytywnych skojarzeń. Kto bowiem słyszał kiedykolwiek niepochlebne słowa na temat Sobieskiego czy Chopina…

Potencjalny konsument złapany w reklamową pułapkę, myśli: "Skoro ten produkt nosi nazwę tak wielkiej osobistości, to jego jakość musi być najlepsza". Słysząc nazwisko Chopina, wyobraża sobie, że danym trunkiem można "upajać się" tak, jak podczas słuchania muzyki kompozytora. Z kolei "Pan Tadeusz" przywołuje w naszym umyśle sielskie krajobrazy, a zarazem podkreśla szlachetność alkoholu i ciągłość polskiej tradycji. Nikt nie zaprzeczy, że takie chwyty działają na odbiorcę, ale zadajmy sobie pytanie: czy nie jest to pewne nadużycie? Czy stosując podobne metody nie łamiemy zasad kodeksu moralnego i kulturowego?
– To rewelacyjny sposób na pozyskanie nowych klientów – mówi Monika Kowalczyk ze "Świata Alkoholi". – Działa szczególnie na Polaków, którzy przyjeżdżają z zagranicy i chcą kupić coś, co przypominałoby im ojczyznę. Wtedy najszybciej schodzi "Pan Tadeusz", "Batory" itp. – stwierdza pani Monika.

Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badań Marketingowych INDICATOR wynika, że marka Sobieski znajduje się w czołówce najbardziej znanych (zajmuje trzecie miejsce). Plasuje się również na czwartym miejscu w rankingu trunków najczęściej spożywanych w 2008 roku. Inne dane dotyczące przeprowadzonych badań znajdują się na stronie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.