Facebook Google+ Twitter

Królowa w drodze na masaż

XVI Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz w Busku - Zdroju to prawdziwy festiwal gwiazd. Można je spotkać nie tylko na estradzie, ale również w zwyczajnych sytuacjach.

Wychodząc we wtorek (6 lipca) z koncertu zespołu "Strauss Ensemble" w holu Sanatorium "Marconi" natknąłem się na samą... królową. Królową scen polskich, ma się rozumieć, to znaczy Ninę Andrycz.

Ta wybitna artystka zapisała się na trwałe w historii teatru polskiego m.in. rolą Balladyny i Marii Stuart w tragediach Słowackiego, Lady Makbet ze sztuki Szekspira, Elżbiety de Valois w "Don Carlosie" Schillera i wieloma innymi. Wydała też tomiki poezji: "To teatr" i "Róża dla nikogo" oraz powieść "My rozdwojeni". Znana jest też z faktu bycia żoną Józefa Cyrankiewicza, premiera rządu PRL.Nina Andrycz dość długo oglądała serwetę przed dokonaniem zakupu. / Fot. Krzysztof Krzak

Od wielu lat Nina Andrycz przyjeżdża do Buska - Zdroju na kurację i zatrzymuje się wtedy w sanatorium Marconi. Wspomnianego dnia, jak zwykła kuracjuszka, z torebką i przewieszonym przez ramię ręcznikiem spieszyła na spotkanie z masażystą. Niestety, padający deszcz zatrzymał ją w holu. Wykorzystałem sytuację, by poprosić wielką artystkę o autograf. - Tylko niech pan nie pożycza pieniędzy na mój rachunek - zastrzegła Nina Andrycz z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. - Opowiadał mi taksówkarz, że ktoś okazując się moim podpisem pożyczył stówę od kogoś i długu nie zwrócił.W końcu Nina Andrycz sięgnęła do portmonetki i zapłaciła za towar. / Fot. Krzysztof Krzak

Sama Andrycz chciała pożyczyć ode mnie parasolkę. Niestety, nie miałem jej przy sobie.
Oczekując na koniec deszczu, aktorka dokonała zakupu serwety od mężczyzny handlującego rękodziełem pod arkadami Marconiego, uskarżając się na ironię losu ("Jak byłam w Warszawie, to świeciło słońce, a jak przyjechałam na wczasy - pada deszcz!"); potem wymieniła się z innymi kuracjuszami informacjami o najlepszych rehabilitantach, po czym dziarsko ruszyła na zabieg masażu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

A ja (i nie tylko ja) tam wszystko widzę. Zasada jest taka: kto chce ten widzi. W innych przypadkach przydatne sa okulary lub trochę chrzescijańskiej dobrej woli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego nic nie mogę dostrzec na zdjęciach, ciemno choć oko wykol.A Nina A. Mimo swojego wieku jest , że ho ho.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Interesujące spotkanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.