Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

167799 miejsce

Królowie na Euro 2008 bramek nie strzelają

Tytuł najlepszego ligowego snajpera nie zawsze pozwala myśleć o zdobywaniu bramek na mistrzostwach. Królowie strzelców najsilniejszych lig wcale na Euro nie błyszczą, niektórzy są rezerwowymi, a jeszcze inni nawet nie pojechali na turniej.

W 23-osobowych kadrach poszczególnych reprezentacji na Euro 2008 aż roi się od zawodników, którzy w minionym sezonie ligowym ścigali się w ilości strzelanych bramek na europejskich boiskach. Wydawałoby się, że właśnie oni powalczą o tytuł króla strzelców turnieju. Tymczasem – nic z tych rzeczy! Okazuje się, że na Euro trafianie do bramki rywala nie przychodzi już z taką łatwością, jak w spotkaniach ligowych.

Ciężkie życie snajpera


Żywym przykładem jest Luca Toni, król strzelców Bundesligi w sezonie 2007/08. Włoski napastnik zaskakująco szybko przystosował się do niemieckich realiów i już w pierwszym sezonie w Bayernie Monachium nie dał rywalom szans, zdobywając 24 bramki w 31 występach. Co więcej, był też najlepszym, obok Pawła Pogrebnjaka z Zenitu Sankt-Petersburg, strzelcem Pucharu UEFA (10 goli). Nic więc dziwnego, że pod niego została ustawiona cała gra reprezentacji Włoch. Niemal wszystkie piłki posyłane w pole karne adresowane są do Toniego – szczególnie te górne, gdyż napastnik Bayernu, jak wiadomo, jest mistrzem gry głową. Jest tylko jeden problem – mimo kilku dogodnych okazji, nie zdobył jeszcze bramki na Euro 2008. Kilkakrotnie jego strzały okazały się minimalnie niecelne, w meczu z Francją został powalony na ziemię przez Erica Abidala (wypracowując rzut karny, wykorzystany przez Pirlo), a gdy w meczu z Rumunią trafił do siatki, arbiter niesłusznie odgwizdał spalonego.

Inaczej wygląda sprawa z Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ma za sobą udany sezon. Mimo iż nie jest nominalnym napastnikiem, wywalczył koronę króla strzelców Premier League z 31 bramkami. Gdy do tego dodać trafienia z innych rozgrywek, okazuje się, że w całym sezonie zdobył w barwach Manchesteru United aż 42 gole. Dawno nie było na europejskich boiskach tak bramkostrzelnego skrzydłowego. Na Euro 2008 trafił jednak tylko raz (w meczu z Czechami). Był bowiem pieczołowicie pilnowany przez obrońców rywali, którzy nie pozostawiali mu wiele swobody. Dlatego Ronaldo zdecydowanie częściej operował z boku lub w środku boiska, rozgrywał akcje, a w polu karnym przeciwnika pojawiał się rzadko. Inna sprawa, że Portugalczycy swoją grę w dużej mierze opierali właśnie na skrzydłowych i Cristiano musiał wziąć na siebie ciężar strzelania bramek, gdy drużyna znalazła się w trudnej sytuacji. Nie podołał temu wyzwaniu.

Król na ławce


Miejsce Ronaldo w pierwszym składzie zespołu Luiza Felipe Scolariego było niepodważalne. Nie wszyscy ligowi królowie strzelców mogą cieszyć się takim przywilejem. Wystarczy spojrzeć na Daniela Güizę, który powołanie na Euro zawdzięcza w dużej mierze 27 bramkom w barwach RCD Mallorca, co dało mu w minionym sezonie miano najlepszego strzelca Primera Division. O grze w pierwszym składzie reprezentacji Hiszpanii może jednak tylko pomarzyć. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by trener Aragones zrezygnował z Fernando Torresa – nomen omen, wicekróla strzelców Premier League, za plecami Ronaldo (24 ligowe trafienia). W Torresie wielu upatrywało głównego kandydata na króla strzelców turnieju. Na razie strzelił jedną bramkę i wyraźnie ustępuje Davidowi Villi z Valencii, który wprawdzie w lidze trafiał rzadziej niż Guiza (18 goli), ale za to na Euro udało mu się to już czterokrotnie. Tyle samo bramek co Villa zdobył w ligowym sezonie Raul, lecz dla niego w ogóle zabrakło miejsca w 23-osobowej kadrze na mistrzostwa.

Lukas Podolski na Euro 2008 strzela więcej bramek niż w Bayernie Monachium przez cały sezon / Fot. Florian K. / http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Lukas_Podolski_%28Confed-Cup_2005%29-2.JPGPrzedziwnie wygląda sytuacja ze snajperami niemieckimi. Mario Gomez z VfB Stuttgart, drugi najlepszy strzelec Bundeligi (19 bramek, ustąpił tylko Toniemu), gra w pierwszym składzie reprezentacji, ale na Euro spisuje się fatalnie. Zmarnował już wiele dogodnych okazji (chociażby w meczu z Polską), a bramki nie strzelił żadnej w trzech spotkaniach. Dopiero w ćwierćfinale przebudził się za to Miroslav Klose, który – mimo iż w minionym sezonie zdobył tylko 10 ligowych bramek – był w oczach bukmacherów faworytem do korony króla strzelców turnieju. Tymczasem do tego tytułu zaczyna aspirować Lukas Podolski. Napastnik z polskimi korzeniami, grający w dodatku na lewym skrzydle, ma na koncie już trzy gole – czyli prawie tyle samo, ile zdobył przez... cały ostatni sezon w barwach Bayernu Monachium (zaledwie kilka występów i pięć bramek)!

Okazuje się zresztą, że najgorzej być królem strzelców we własnym kraju - przypadek Güizy. Podobnie ma się sytuacja z Alessandro Del Piero (Włochy, 21 bramek dla Juventusu Turyn) i Semihem Sentürkiem (Turcja, Fenerbahçe Stambuł, 17 goli). Obydwaj byli najskuteczniejsi w rodzimych ligach, ale na Euro 2008 nie mają pewnego miejsca w składach narodowych reprezentacji. Del Piero do samego końca nie był nawet pewien, czy pojedzie na mistrzostwa. Z kolei Semtürk w trzech spotkaniach fazy grupowej zagrał jedynie przez 113 minut. Może jednak mieć satysfakcję, bo w meczu we Szwajcarią zdobył wyrównującego gola, zaś w ćwierćfinale został prawdziwym bohaterem – uratował drużynie remis w ostatniej minucie dogrywki.

Klaas Jan Huntelaar (z lewej) i Jan Venegoor of Hesselink (z prawej) mogą dłużej pograć tylko na treningu. Na Euro są rezerwowymi reprezentacji Holandii. / Fot. Jacoplane / http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Huntelaar_Vennegoor.jpg

Nie pograją na Euro


Co jednak mają powiedzieć napastnicy holenderscy? Klaas Jan Huntelaar zdeklasował rywali w Eredivisie, strzelając 33 bramki w 34 spotkaniach. Niektórzy widzieli w nim nawet największą gwiazdę reprezentacji Holandii przed rozpoczęciem mistrzostw. Problem w tym, że Marco van Basten preferuje system 4-3-3 z jednym środkowym napastnikiem, a pozycja Ruuda van Nistelrooya jest niepodważalna. W ten oto sposób Huntelaar może być co najwyżej jego zmiennikiem. Zagrał tylko przeciwko Rumunii, strzelił gola, ale od ćwierćfinałów zapewne znów usiądzie na ławce. Jeszcze mniejsze szanse na grę ma Jan Venegoor of Hesselink, wicekról strzelców ligi szkockiej (14 bramek w barwach Celticu Glasgow) i zarazem wieczny rezerwowy reprezentacji Holandii.

Są też zawodnicy, którzy mimo świetnej postawy w rozgrywkach ligowych, Euro 2008 mogą oglądać w telewizji lub ewentualnie z trybun. Na przykład trener Francuzów, Raymond Domenech, lekką ręką zrezygnował z wicekróla strzelców Serie A Davida Trezegueta oraz z czołowego snajpera Ligue 1, Djibrila Cissé. Zapewne pluje sobie teraz w brodę, gdyż drużyna trójkolorowych pożegnała się z turniejem już w fazie grupowej, strzelając w trzech spotkaniach tylko jedną bramkę autorstwa Henry’ego. Fatalnie wypadł najlepszy strzelec Ligue 1, Karim Benzema z Lyonu. Do kategorii ligowych królów niepowołanych na Euro trzeba też zaliczyć naszego Pawła Brożka, który w reprezentacji szanse dostaje sporadycznie, a ostatnią bramkę zdobył przed trzema laty. Leo Beenhakkera nie przekonały 23 bramki, podobnie zresztą jak 16 ligowych trafień najskuteczniejszego skrzydłowego Orange Ekstraklasy, Marka Zieńczuka.

To już było


Warto dodać, że historia zna już podobne przypadki i w większości ostatnich turniejów najlepszymi strzelcami zostawali zawodnicy, którzy wcale nie mieli za sobą rewelacyjnego sezonu ligowego. Na Euro 2004 najlepszy był Milan Baros, który większą część sezonu 2003/04 spędził na ławce rezerwowych Liverpoolu oraz w szpitalach z powodu kontuzji kostki. Król strzelców MŚ 2002, Ronaldo, powrócił w wielkich stylu po blisko czterech latach przepełnionych poważnymi urazami kolana. Z kolei cztery lata wcześniej, na mundialu we Francji, najlepszym strzelcem został niespodziewanie Chorwat Davor Suker, który wprawdzie wygrał z Realem Madryt Ligę Mistrzów, ale w całym sezonie zdobył tylko 10 ligowych bramek.

Wyjątki w osobach Patricka Kluiverta (ex aequo z Savo Milosevicem król strzelców Euro 2000 po bardzo dobrym sezonie w Barcelonie) i Miroslava Klose (najskuteczniejszy w MŚ 2006 po świetnych występach w Werderze Brema) tylko potwierdzają regułę.

Na tydzień przed zakończeniem Euro możemy mieć pewność, że ani Huntelaar, ani Del Piero, ani Cristiano Ronaldo nie zdobędą już korony króla strzelców. W grze na dobrą sprawę pozostali Villa i Podolski. Który z nich okaże się lepszy? Jeśli w ostatecznej klasyfikacji zwyciężyłby Niemiec, doszłoby do niecodziennej sytuacji, w której król strzelców mistrzostw Europy nie ma miejsca w składzie swojej drużyny klubowej. Warto jednak przypomnieć, że podobnie było chociażby w 2004 r. ze wspomnianym już Barosem, który z portugalskiej imprezy udał się na urlop, by w sierpniu wrócić na ławkę rezerwowych Liverpoolu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.