Facebook Google+ Twitter

Kronika wypadków koncertowych, czyli jak się bawią nastolatki

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-04-05 17:34

Za przyjemności trzeba płacić. Ja zapłaciłam siniakami i guzami na całym ciele. Mój błąd polegał na tym, że poszłam na koncert bez.. kasku.

Wtorek, 27 marca, był dniem wyczekiwanym przez fanów zespołu Happysad. Oto po długiej nieobecności, muzycy zawitali w studenckim klubie Proxima. No właśnie – "studenckim". Tymczasem w środku średnia wieku oscylowała wokół 15 - 17 lat. Ze zdziwieniem spostrzegłam mijających mnie – mamę i tatę z córką. Zostali do ostatniego bisu. Ciekawa jestem kto głośniej (mama czy tata) śpiewał wraz z Kubą Kawalcem „A ja wolę marihuanę…”.

Początek koncertu zaplanowany był na godzinę 20, lecz nie obyło się bez spóźnienia. Można to jednak wybaczyć, zwłaszcza jeśli rekompensatą były 2,5 godziny naprawdę fantastycznego grania. Świetna zabawa trwała do ostatnich nastrojowych ballad, kiedy Kuba „po harcersku” zmagał się z gitarą klasyczną.

Na szczęście nie musieliśmy długo czekać na kolejne wejścia zespołu (znani są z tego, że nie każą na siebie długo czekać między bisami). Na szczęście dlatego, że nie udusiliśmy się bądź zadeptaliśmy. Jeśli ktoś szukał guza czy siniaka, znalazł go bez najmniejszego problemu i to nie tylko w „pogo”.

Piszę „pogo” w cudzysłowie dlatego, że nie było to pogo znane nam wszystkich (a przynajmniej koncertowej większości). Chciałam użyć jakiegoś innego wyrazu na to, co działo się przy scenie, jednak nic oprócz słowa dzicz nie przyszło mi do głowy. Jak już wspomniałam na koncercie przeważała młodzież szkolna. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie mam nic do tej młodzieży. Mam natomiast (i to wiele) do zarzucenia rozwydrzonym bachorom, które mylą dobrą zabawę z mordobiciem, bo już inaczej nazwać tego nie można.

W swym (krótkim co prawda acz intensywnym) życiu zaliczyłam niezliczoną ilości koncertów, zarówno w klubach różnego pokroju, jak i w plenerze. Jednak nigdy nie spotkałam się z takim chamstwem, ordynarnością i bezczelnością „bawiących się”. Abstrahuję od tego, że wyszłam z koncertu posiniaczona, że przez dwa dni mogłam spać tylko na wznak. Tym młodym ludziom (choć sama jestem niewiele starsza od nich) najwyraźniej pomyliły się miejsca. Nie zwracali uwagi na innych. Rozumiem, że niepełnoletni mogą pobawić się na imprezach zamkniętych (nawet jeśli odbywają się w klubach studenckich). Jeśli organizatorzy ich wpuszczą na koncert – OK., nie ma sprawy. Ale sprzedawanie im alkoholu to już zdecydowana przesada! Nie chcę wszystkiego zwalać na piwo czy inne „dopalacze”, jednak jestem przekonana, że bez alkoholu też można się świetnie bawić.

Jak to zwykle w życiu bywa nie ma ludzi i koncertów idealnych. Tak było i w tym przypadku. Chłopcy z "Happysad" dali z siebie naprawdę wszystko, pokazali klasę i kunszt i nie ich wina, że przed sceną sprawy się miały tak, a nie inaczej. Jednak nie pozostaje mi nic innego jak tylko zacisnąć zęby, założyć ochraniacze na łokcie, kask na głowę i iść na kolejny koncert. To poświęcenie jest warte świeczki. A jak ktoś z Warszawy, to kupując taki kask na Allegro nie zapłaci za przesyłkę. Wystarczy odbiór osobisty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.04.2007 21:51

A tak w ogóle: "..i nie ich wina, że przed sceną sprawy się miały tak, a nie inaczej". Jak nie ich, a czyja? Taka publiczność, jacy artyści. Gdybym ja był artystą estradowym, to widząc takie eskcesy rozwydrzonych małolatów, w najlepszym razie przerwałbym ten koncert, a w najgorszym razie przestał w ogóle występować na scenie i zajął się np. szydełkowaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.04.2007 20:31

"Odi profanum vulgus", jak pisał Horacy. Nie uczestniczę w imprezach masowych od lat i nie czuję się stratny. Recepcję dzieł kultury, niczym niezakłóconą, mam w domu, siedząc w wygodnym fotelu i popijając espresso. Wolę to od tumultu, zgiełku, smrodu tanich papierosów, alkoholu bez akcyzy, potu spod pach i podróbki Rexony For Men. Tak jest lepiej i przyjemniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najgorsze jest to, że opisane przez Ciebie zjawisko wciąż postępuje...

Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.