Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37547 miejsce

"Kroniki wariata z kraju i ze świata" czyli humor Wojciecha Manna

"Kroniki wariata z kraju i ze świata" to najnowsza książka Wojciecha Manna, w której można spotkać m.in. Doktor Wyciora, Gandalfa czy Mgr. Czupurnego. Przygotujcie się na ataki śmiechu!

okładka / Fot. wydawnictwo ZnakWojciecha Manna nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Ten znany dziennikarz, autor tekstów piosenek, redaktor Programu III Polskiego Radia oraz wieloletni prowadzący "Szansę na sukces" czy "MdM", napisał ostatnio kolejną książkę - "Kroniki wariata z kraju i ze świata".

Publikacja ta stanowi zbiór humoresek, w których pojawiają się kultowe postacie znane z audycji "Nie tylko dla orłów"*. Wśród nich znaleźli się m.in. Żelazny Karzeł Wasyl, który ma liczne perypetie, Doktor Wycior, nieudolny i niedokształcony lekarz prowadzący pamiętnik, Pan Henio, jego wierny pacjent, Gandalf i mgr. Czupurny, którzy udzielają porad intymnych oraz państwo Koźlikowie ze swoimi zabawnymi perypetiami. W książce zamieszczono także gry i zabawy dla najmłodszych, zabawne wiadomości z kraju i ze świata oraz reklamy z czasów PRL-u. Książka jest podzielona na 12 rozdziałów, z których każdy składa się z kilku bardzo krótkich skeczy.

Chyba najwięcej emocji wzbudza cykl o żelaznym karle Wasylu, który mieszka w lesie w otoczeniu zwierząt. Ten niezbyt sympatyczny bohater w każdym odcinku ponosi śmierć w dość tragiczny i groteskowy sposób, np. wjeżdżając motocyklem w drzewo. Innym ciekawym działem są pamiętniki doktora Wyciora oraz fragmenty o panu Heniu. Bohaterowie tych cykli udowadniają, jak cienka może być granica między byciem lekarzem a pacjentem.

Wojciech Mann / Fot. Tomasz SikoraBardzo spodobało mi się "Doradztwo intymne" Gandalfa oraz kącik porad mgr. Czupurnego. Każdy z nich ma nietuzinkowe rady. Nie wspominając już o osobach, które się do nich zgłaszają. Jednak moim ulubionym fragmentem okazało się "Przeklęte dziedzictwo młodego Galdwina". Tytułowy bohater narzeka, że mimo 20 lat jest rozbierany przez bonę. Jego ojciec-hrabia, nie widzi w tym nic złego. Wzburzony Galdwin mówi na to: Ojcze, Anastazja rozbiera mnie o najdziwniejszych porach, i to kilka razy dziennie. Ostatnio rozebrała mnie podczas polowania na odyńce. Wiem, jestem młody, ale czasem nie starcza mi sił na tak częste rozbieranie. Szczególnie, gdy Anastazja nigdy nie chce mnie potem ubrać, tylko leży i pali papierosy. Finał jest równie tragiczny, co groteskowy. Ale go nie zdradzę.

Jak widać, prezentowany w książce humor jest dość specyficzny, oparty na grze słów, przesycony dużą dozą abstrakcji. Czasem graniczy z poczuciem dobrego smaku (zabawa w "glutki", podczas której dzieci dmuchają w chusteczki, wkładają je do kubków. Następnie gaśnie światło, następuje przetasowanie i dzieci muszą rozpoznać swoje "glutki"), czasem jest wręcz brutalny (gra "gdzie jest ciasteczko?", podczas którego rozdaje się widelce z dwoma zębami pasujące do gniazdka elektrycznego i wmawia się gościom, że są one kluczem do sejfu. Następnie gasi światło i każe szukać odpowiedniego miejsca w ścianie, do którego należy wetknąć widelec. Wszystko po to, aby zmniejszyć liczbę osób na przyjęciu). Jednak nie sposób się nie śmiać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.