Facebook Google+ Twitter

Kropidłem w konstytucję

Jednym z najbardziej nośnych tematów jest spór o istnienie tęczy, zainstalowanej na Placu Zbawiciela w Warszawie, która od czasu do czasu w przypływie uczuć piromańskich jest podpalana i mniej lub bardziej skutecznie niszczona.

"Plac Zbawiciela w Warszawie 014" by Adrian Grycuk - Praca własna. Licensed under Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0-pl via Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Plac_Zbawiciela_w_Warszawie_014.JPG#mediaviewer/Plik:Plac / Fot. Kolejne podpalenie tęczy znów podniosło temperaturę dyskusji na temat jej istnienia. W TOK MF znany dziennikarz, pan Paweł Lisicki, w rozmowie z red. Maziarskim stwierdził, że ma prawo życzyć przeciw jej istnieniu. Życzy sobie, aby tęcza znikła, ponieważ jest ona „pewna formą przemocy symbolicznej”.

Oczywiście, nie mogło obyć się bez przywołania konstytucji, ponieważ, jak twierdzi pan Lisicki, konstytucyjny zapis szanujący tradycje chrześcijańską „nie ma tam nic na temat praw gejów i lesbijek”.

Red. Lisicki, szef „Do Rzeczy” plecie niestety od rzeczy, bo w zapisie konstytucyjnym szanującym tradycję chrześcijańską nie ma również nic o Natanku, Rydzyku, ewenemencie ponadgatunkowym – Terlikowskim ani o szczególnych uprawnieniach osób żyjących w celibacie.

Popełniając błąd logiczny, pan Lisicki również stosuje „pewną formę przemocy". Werbalnej.

Otóż – szanowny panie Lisicki – kategoria chrześcijanin to całkiem inny zbiór pojęć od gejów i lesbijek. Pierwsza dotyczy wiary, druga – odmiennej orientacji seksualnej, co nie zmienia faktu, że geje i lesbijki – zanim mają cokolwiek do powiedzenia na swój temat – stają się najpierw obywatelami, a potem - ochrzczeni, zostają przypisani do KK, po czym uczestniczą w życiu religijnym, od którego mogą, ale nie muszą, odstąpić w dowolnym momencie, bynajmniej nie związanym z ich orientacją. Tak samo jak heretycy, którzy pozostają przy kościele, albo się z niego wypisują, bo im przynależność do niego ideologicznie nie odpowiada.

Teoretycznie rzecz biorąc, gdyby syn pana Lisickiego (jeżeli takowy istnieje), wychowany w ortodoksyjnej, jak mniemam, rodzinie katolickiej, dokonał coming outu – pozostałby w dalszym ciągu chrześcijaninem, tak jak pozostałby synem pana Lisickiego z pełnią obywatelskich praw.
I nic tu do rzeczy nie ma konstytucja, ale przewrotna „królikowsko-ministerialna” interpretacja zapisu o neutralności państwa, stała się orężem walki z państwem, które – jak się wydaje – z trudem zachowuje szczątkowe tej neutralności pozory.

Ten niewielki w sumie, ale znaczący detal z dyskusji na temat tęczy wymieszanej z konstytucją pozostałby detalem, gdyby nie to, że w tym samym czasie biskup Tomasik, z piedestału księcia kościoła wygłosił słowa niedwuznacznie podważające ustawę zasadniczą państwa. Zdaniem biskupa Tomasika „… wierzący nie może mieć wątpliwości, co jest ważniejsze - prawo Boże czy prawo ludzkie.”

W tym momencie wypada wrócić jeszcze do redaktora Lisickiego, który pozwala sobie na głupawe i demagogiczne pytanie:
- „A gdyby środowiska faszystowskie postawiły swastykę, to też mam się na to godzić?”
Znowu populistyczny i niegodny człowieka wykształconego argument. Pan Lisicki zdaje się zapominać, że propagowanie symboli faszystowskich jest w Polsce zakazane i jest ścigane z urzędu, a bycie homoseksualistą – nie. Jeszcze nie!

Wracając jednak do biskupa Tomasika (a również ministra Królikowskiego) trudno nie zastanawiać się, czy podważanie zapisu konstytucyjnego jest dopuszczalne? Czy głoszenie z pozycji autorytetu kościelnego i stanowiska rządowego, że konstytucja demokratycznego państwa jest w stosunku do „praw naturalnych” zapisem podrzędnym, nie jest dążeniem do podporządkowania praw człowieka-obywatela, prawom jednej religii? Jakie byłyby tego konsekwencje?
Włos się jeży na myśl o czasach panowania „prawa naturalnego” i skutkach, jakie ono niosło dla ludzi nie podporządkowanych całkowicie władzy kleru.

Doświadczenia polskie z rozpolitykowanym klerem, atakującym konstytucję, przywołują natychmiast jedno hasło „Targowica”. Oto niewielkie, ale istotne wyimki tekstu z krótkiej historii zniweczenia największego, historycznego osiągnięcia propaństwowej myśli polskiej:

„Katarzyna II zareagowała na Konstytucję, wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 roku zebrali się w Petersburgu (!) i ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3. maja oraz wzywający Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzono datą 14 maja i ogłoszono w Targowicy na Ukrainie.

Głównymi działaczami spisku byli: Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski oraz biskupi: Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski i Michał Roman Sierakowski, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji. Papież Pius VI pobłogosławił targowicę i wyraził życzenie:
"aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej" (ups!).


Spokojność i szczęście Rzeczypospolitej skończyło się rozbiorem Polski. Czym skończy się obecna walka biskupów i ultra katolików z konstytucją? Zaborem przez Watykan? Zakazem bycia homoseksualistą? Nakazem praktykowania „praw naturalnych” i podporządkowaniem państwa władzy biskupów?

Panowie ortodoksi – zajmijcie się głoszeniem ewangelii dla owieczek swoich, a frustracje wynikłe z celibatu wyładowujcie rzucając klątwy na burze, po których pyszni się na niebie tęcza. Tak będzie zdrowiej dla wszystkich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Panie Robercie przeprosiny przyjmuję. A co do reszty nie podejmuję daleko idącej dyskusji ... wspomnę jedynie, że niestety, choć stosy nie płoną w sposób jawny na placach miast i siół wszelakich w Polsce, to jednak są "podpalane" skrzętnie w tajemnicy i ci, jak Pan ich nazywa fundamentaliści. I ten „fundamentalizm” cokolwiek tak naprawdę to pojęcie znaczy, a dla wielu znaczyć może zupełnie coś innego, to jestem przekonana, nie dotyczy wyłącznie jednej strony sceny, ale ma się dobrze z wielu jej stron. Myślę jednak, że to bajka na inne miejsce i inny wieczór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Dyr przyznaje że moje słowa były wielce niestosowne , za co przepraszam. Jednak myli się Pani wielce w swoich poglądach. Niemieckich zbrodniarzy hitlerowskich nie można było inaczej osądzić jak tylko poprzez prawo naturalne, ponieważ skrupulatnie przestrzegali prawa stanowionego przez państwo nazywane 3 Rzeszą .
Wydaje się , że warto ciągle powoływać się na to prawo ponieważ gdyby doszło w dziejach ludzkości do powrotu czasów w których zabetonowani fundamentaliści znów mieli by na stosach palić czarownice , sodomitów i innych odszczepieńców to było by jak znalazł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A pan panie Kamiński powinien w nieco kulturalniejszy sposób dyskutować i bardziej o temacie, a nie o osobie. Nie życzę sobie więcej tego typu zachowań ani z Pana strony, ani ze strony kogokolwiek innego. W24 to nie jest forum wzajemnego opluwania się i powinna mieć tu miejsce dyskusja kulturalna, dotycząca problemu, a nie czytelników.

Ja wyraziłam swoją opinię i jestem przekonana, że wolno mi ją mieć taką jaka mam bowiem wynika z moich doświadczeń życiowych, a nie jestem już gówniarzem, tylko przeżyłam nieco życia i posiadam wiele z niego wynikającego osobistego doświadczenia i wiedzy, więc moje "mądrości" jeśli pan pozwoli nie zostały wyssane z żadnego palucha.

Natomiast zbrodniarzy można oskarżać i karać doskonale w oparciu o prawo stanowione, bowiem właśnie w tym zakresie pozostaje ono doskonale w zgodzie z prawem naturalnym, gdzie "nie zabijaj" jest jednym z wykładników tego prawa, nawet w kontekście działań wojennych. Tak więc podawanie przykładu zbrodniarzy wojennych, nazistowskich jest chyba zwyczajnym nadużyciem z pana strony, nie tylko w kontekście mojej wypowiedzi i ma się nijak do treści artykułu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Dyr zapewne nie zdaje sobie sprawy czym jest prawo naturalne i jaką pełniło funkcję od czasów starożytnych.
Proszę zadać sobie tylko jedno pytanie . Czy możliwe byłoby osądzenie niemieckich zbrodniarzy wojennych na procesie w Norymberdze gdyby nie to prawo.

Więc proszę nie wypisywać swoich mądrości wyssanych z palucha o przestrzeganiu wyłącznie prawa stanowionego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jaka natura ... takie "prawo naturalne".

Moje prawo naturalne mówi, że winnam się trzymać litery prawa spisanego w kodeksach, a od reszty wszystkim wara!

I na pewno nie chcę żyć w państwie wyznaniowym. Widziałam co się stało w Iranie ... byłam tam zanim "prawo naturalne" w nim rządzić zaczęło i ... tego się obawiam gdziekolwiek na świecie. Wojny religijne pochłonęły wiele istnień na świecie i na pewno niczego wspólnego z prawem naturalnym nie miały.

Mam własne doświadczenia ... z kropidłem w tle i nie tyle kropidła się obawiam, co ... ech szkoda gadać :( bo jest to smutne.

Jestem z osób, które widząc tęczę, jeśli mam aparat przy sobie, to zazwyczaj ją fotografuję. Dobrze mi się bowiem kojarzy, bliżej mi do przymierza niż do targowicy. I bliżej mi do konstytucji, tej z 3 maja również.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Marcin Pietrzyk
co do lekkiego potraktowania narażenia epidemiologicznego - doniesienia oficjalne sa wierzchołkiem góry. Oto, jak wygląda stan faktyczny:http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,16483153,Skala_epidemii_eboli__znaczaco_zanizona___Eksperci.html

ale sadzę, że i na to trzeba brać poprawkę na plus, bo wirus Ebola mutuje i jest najbardziej zaraźliwym z dotychczas poznanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

''Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów'' - Stanisław Lem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dostawszy kropidłem w łeb kolejny raz uświadomiłem sobie w jakim kraju mieszkam. A Lisicki ...? Ten z tych, którzy każdą piosenkę zaśpiewają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny lament, tym razem biskupa Michalika:
"Gdzie jest prawo do wolności sumienia? Wolność jest dla ateistów... Wskazywał, że według polskich socjologów katolickich 93 procent Polaków jest ochrzczonych. - To skąd się bierze tylu ludzi zdecydowanie wrogich Kościołowi? To są ludzie udający chrześcijan, udający tych, którzy uwierzyli - powiedział abp Michalik. Były przewodniczący KEP podkreślił, jak wielkim zwycięstwem było zatrzymanie nawały rosyjskiej w 1920 r., nazywane "Cudem nad Wisłą".

I znowu przywoływanie "cudu" na Wisłą i to irracjonalne mącenie w głowach, że zwyciężył ksiądz z krzyżem. Zwycięstwo zostało osiągnięte metodami całkiem racjonalnymi.
" ...Doskonały radiowywiad i złamanie rosyjskich szyfrów dały Polsce ogromną przewagę informacyjną, która umożliwiła zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej nad przeważającymi wojskami bolszewickiej Rosji. - Nasz wywiad bazował głównie na rozszyfrowaniu korespondencji przeciwnika, co dawało niezwykłe spektrum, aktualność i wiarygodność uzyskiwanych informacji. To było wprost niewiarygodne, że myśmy otrzymywali informacje w tym samym czasie, w którym dostawały je sztaby rosyjskie. Wywiad rosyjski nie rozpoznał żadnej większej polskiej koncentracji, żadnego większego polskiego przegrupowania - wyjaśnia prof. Grzegorz Nowik w artykule dla WP.PL. "...
http://historia.wp.pl/title,Polska-wygrala-Bitwe-Warszawska-dzieki-swietnemu-wywiadowi,wid,16812773,wiadomosc.html?ticaid=113452

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja korzystałam ze strony miasta Cannes i z Wikipedii.
We Francji jest dużo kościołów, gdzie msze odprawiają się tylko kilka razy w roku. Katedry są puste, no chyba, że odbywają się tam koncerty. Jeden ksiądz objeżdża kilkanaście kościołów. Nawet w regionach uważanych za praktykujące, w kościele jest kilkanaście osób na mszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.